- Uporczywy katar z jednej dziurki u dziecka połączony z nieprzyjemnym zapachem to typowy objaw ciała obcego w nosie
- Analiza danych medycznych z 2024 roku potwierdza, że bateria w nosie dziecka może spowodować perforację przegrody w ciągu zaledwie 2 godzin
- Badania wskazują, że bezpieczna technika znana jako „pocałunek rodzica” pozwala skutecznie usunąć ciało obce z nosa w około 60% przypadków
- Próba samodzielnego wyjęcia przedmiotu pęsetą grozi wepchnięciem go głębiej i znacznym utrudnieniem interwencji lekarskiej
Katar z jednej dziurki u dziecka. Kiedy podejrzewać ciało obce w nosie?
Zatkany nos i uporczywy katar u dziecka to dla wielu rodziców codzienność, ale co, jeśli wydzielina uparcie leci tylko z jednej dziurki i towarzyszy jej nieprzyjemny zapach? Zanim sięgniesz po kolejny specyfik, warto sprawdzić, czy przyczyną nie jest mały przedmiot, który maluch tam umieścił. To typowy objaw ciała obcego w nosie, problemu, który dotyczy głównie ciekawskich, małych odkrywców.
Analiza opublikowana w bazie PMC w 2024 roku wskazuje, że aż 95% takich przypadków dotyczy dzieci poniżej 7. roku życia, a szczyt przypada na wiek od 1 do 4 lat (stanowią one 58,5% wszystkich incydentów). Ciekawostką z tej samej publikacji jest fakt, że ciała obce częściej lądują w prawej dziurce nosa. Prawdopodobnie dlatego, że większość małych dzieci jest praworęczna i to właśnie tą ręką eksploruje świat.
Bateria w nosie dziecka. Dlaczego to stan wymagający natychmiastowej reakcji?
Dziecięca wyobraźnia nie zna granic, dlatego w nosie może znaleźć się wszystko: od koralika, przez kawałek kredki, po ziarenko fasoli. Jednak niektóre z tych „skarbów” stanowią poważne zagrożenie i wymagają natychmiastowej reakcji. Szczególną czujność należy zachować w przypadku baterii guzikowych i małych magnesów.
Baterie są wyjątkowo niebezpieczne, ponieważ, jak wskazują dane medyczne, mogą spowodować martwicę tkanek i perforację (czyli przedziurawienie) przegrody nosowej w ciągu zaledwie 2 godzin. Dzieje się tak z powodu wycieku żrącego elektrolitu, co potwierdza wspomniana analiza z bazy PMC. To sytuacja, która bezwzględnie wymaga pilnej interwencji medycznej.
Jak wyjąć dziecku przedmiot z nosa? Metoda „pocałunku rodzica” krok po kroku
Jeśli masz pewność, że w nosie dziecka nie ma baterii ani magnesu, a maluch jest spokojny i chętny do współpracy, można rozważyć jedną, bezpieczną metodę domową. Technika zwana „pocałunkiem rodzica”, rekomendowana między innymi przez australijskich lekarzy, polega na zatkaniu palcem drożnej (czystej) dziurki nosa dziecka, a następnie objęciu ustami jego ust i delikatnym wdmuchnięciu powietrza. Taka próba, według przytoczonych badań, kończy się sukcesem w około 60% przypadków, a ciśnienie powietrza wypycha przedmiot na zewnątrz. Należy jednak pamiętać, by pod żadnym pozorem nie używać pęsety, patyczków higienicznych ani palców, ponieważ grozi to wepchnięciem ciała obcego głębiej.
Kiedy z ciałem obcym w nosie trzeba jechać do lekarza lub na ostry dyżur?
Jeśli „pocałunek rodzica” nie zadziałał lub masz choć cień podejrzenia, że w nosie dziecka znajduje się bateria, nie warto podejmować kolejnych prób na własną rękę. W takiej sytuacji należy natychmiast skontaktować się z lekarzem. Jak ostrzegają specjaliści, każda nieudana próba może powodować obrzęk błony śluzowej, co znacznie utrudni zadanie nawet laryngologowi i zwiększa ryzyko powikłań. Warto wiedzieć, że w Polsce usunięcie ciała obcego z nosa jest świadczeniem w pełni refundowanym przez NFZ, dlatego dobrym pomysłem jest udanie się bez wahania do lekarza rodzinnego lub na ostry dyżur laryngologiczny.
Jak zapobiegać takim wypadkom? Zabezpiecz otoczenie i ucz dziecko zasad
Najlepszym sposobem na uniknięcie stresujących wizyt u laryngologa jest prewencja. Warto regularnie sprawdzać otoczenie dziecka, upewniając się, że małe przedmioty, takie jak koraliki, monety, a zwłaszcza baterie guzikowe z zabawek i pilotów, są poza jego zasięgiem. Dobrym pomysłem jest też uczenie starszych dzieci prostej zasady, o której przypominają specjaliści zajmujący się zdrowiem najmłodszych: nic mniejszego niż własny łokieć nie powinno trafiać do nosa ani uszu. Warto również pamiętać, że dzieci z zaburzeniami rozwojowymi mogą wymagać jeszcze większej uwagi i nadzoru w tym zakresie, by zapewnić im pełne bezpieczeństwo.