3-latka zadławiła się lizakiem, pomógł policjant. Co robić w podobnej sytuacji?

2024-06-14 13:50

Dziewczynka dławiła się lizakiem, a jej mama nie wiedziała co robić. Na szczęście w pobliżu był policjant po służbie, który od razu ruszył dziecku na ratunek. Warto wiedzieć, że o podobne zadławienie nietrudno, przyda się małe przypomnienie co robić.

3-latka zadławiła się lizakiem, pomógł policjant. Co robić w podobnej sytuacji?
Autor: Getty Images/ KPP Augustów 3-latka zadławiła się lizakiem, pomógł policjant. Co robić w podobnej sytuacji?

Zadławienie elementem zabawki czy zatkanie dróg oddechowych twardym kawałkiem jedzenia to coś, czego obawia się wielu rodziców. Potwierdzają to rodzice zapisujący się na szkolenia z pierwszej pomocy i ratownik, który prowadził warsztaty, w których brałam udział przed kilkoma tygodniami.

To nie znaczy, że powinniśmy jak najdłużej podawać dzieciom jedzenie o konsystencji "papki" i bać się rozszerzania diety malucha. Dziecko musi nauczyć się prawidłowo gryźć i żuć, a my - wiedzieć, co robić w awaryjnej sytuacji. I choć sytuacje takie jak zakrztuszenie przerażają wiele mam, mamy wpływ na to, by spożywanie posiłku było bezpieczniejsze.

Co zrobić gdy ktoś się zadławi? Tak możesz uratować komuś życie!

3-latka zadławiła się lizakiem, zaczęła się dusić

O groźnym zdarzeniu poinformowała augustowska policja. Na jednej z ulic, na środku drogi kobieta zatrzymała pojazd i wysiadła, by wyjąć z fotelika swoją 3-letnią córeczkę. Dziewczynka zadławiła się lizakiem i zaczęła się dusić. Jej mama wołała o pomoc, jednocześnie uderzając w plecy dziewczynki.

Po chwili obok zjawił się policjant Adrian Ziarko, który przejeżdżał tamtędy w swoim czasie wolnym. Nie zawahał się ani chwili, natychmiast ruszył na ratunek. Udrożnił dziecku drogi oddechowe, ułożył dziewczynkę na swojej dłoni i mocno uderzał w plecki. Po chwili dziewczynka odkrztusiła kawałek lizaka i zaczerpnęła powietrza.

"Dzięki jego błyskawicznej reakcji wszystko skończyło się dobrze. Policjant znalazł się we właściwym miejscu i czasie udowadniając, że hasło "Pomagamy i chronimy" obowiązuje również po służbie" - czytamy w policyjnym komunikacie.

Dziecko się dławi? Liczy się czas

Jeśli maluch kaszle, ale kaszel jest nieefektywny, bo coś blokuje jego drogi oddechowe, dziecko nie może oddychać, należy działać natychmiast. Tutaj liczą się cenne sekundy, dlatego nawet jeśli masz blisko do szpitala, możesz nie zdążyć dojechać na czas.

  • Dziecko poniżej 1. roku życia: uklęknij na ziemi i usiądź na swoich stopach, ułóż dziecko na swoim udzie na brzuszku, ręką uderzaj 5 razy między łopatki podtrzymując je za szczękę. Następnie przełóż je na plecki, sprawdź, czy przedmiot nie jest w buzi (jeśli jest, usuń go małym palcem). Uciśnij środek klatki piersiowej do 5 razy. Powtórz czynności (na brzuszek, na plecki). Jeśli maluch nie oddycha, uderzenia i uciśnięcia nie dają efektów, przejdź do resuscytacji. Na początek wykonaj 5 wdechów ratowniczych (ustami obejmij zarówno usta jak i nosek dziecka). Oddechy ratownicze mogą pomóc przepchać ciało obce i resuscytacja może nie być konieczna.
  • Starsze dziecko: uklęknij, przełóż dziecko przez kolano i uderz między łopatki do 5 razy (za każdym razem sprawdzaj, czy ciało obce nie wypadło). Jeśli nie przynosi to efektu, ustaw dziecko przed sobą (plecami do swojego brzucha) i wykonaj 5 ucisków nadbrzusza. Jak to zrobić? Złącz swoje ręce chwytając jedną dłonią za drugą pięść. Umieść je nad pępkiem dziecka i przyciągaj w kierunku do siebie i do góry (pamiętaj, stoisz lub klęczysz za dzieckiem, jego plecy dotykają twojego brzucha). Jeśli nie przynosi to efektu, powtórz uderzenia międzyłopatkowe i znów uciśki nadbrzusza. Gdy dziecko jest wiotkie, ułóż je na plecach na twardym podłożu. Wykonaj 5 wdechów ratowniczych. Jeśli dziecko nie oddycha, wezwij pomoc i prowadź resuscytację.

Jest różnica między zakrztuszeniem (które prowokuje do kaszlu) a zadławieniem, jednak w sytuacji gdy dziecko nie może oddychać, nie pora na rozróżnianie terminologii, ale działanie.

Czytaj też: Lekarze przecierali oczy ze zdumienia. W te pomysły rodziców trudno uwierzyć

O tym pamiętaj - podstawowe zasady bezpieczeństwa

Sytuacja, którą widzimy na powyższym filmie powinna być nauczką dla wszystkich rodziców, którzy pozwalają dzieciom jeść w trakcie jazdy. Niebezpieczny jest nie tylko twardy lizak czy cukierek - nawet łyk wody może dostać się nie tam, gdzie powinien. Wystarczy nierówność na drodze, by drogi oddechowe jedzącego w samochodzie dziecka stały się niedrożne.

Dodatkowe niebezpieczeństwo stwarza fakt, że rodzic w roli kierowcy nie może szybko i w sposób bezpieczny zareagować, a maluch przypięty pasami bezpieczeństwa w foteliku nie może zmienić pozycji.

Czytaj też: Nie pomoże, a nawet zaszkodzi. Oto 10 błędów popełnianych w trakcie udzielania pierwszej pomocy

Quiz. Czy potrafisz udzielić pierwszej pomocy?

Pytanie 1 z 10
Musisz zadzwonić po pogotowie. Który numer wybierzesz?
Karetka pogotowia