Dawid Kubacki po raz pierwszy opowiedział o stanie żony. "Lekarze mówią o cudzie"

2023-04-03 10:13

Dwa tygodnie temu cały kraj obiegła wieść o rezygnacji Dawida Kubackiego z udziału w konkursie skoków narciarskich w Norweskim Vikersund. Niedługo później okazało się, że żona sportowca, Marta, trafiła do szpitala z poważnymi zaburzeniami serca. Zaledwie dwa miesiące wcześniej para przywitała na świecie swoją drugą córkę. Na szczęście stan młodej mamy się poprawia.

Marta i Dawid Kubaccy
Autor: Instagram/ @dawid.kubacki.official Marta i Dawid Kubaccy

"Mój nagły powrót do domu... Jestem wam winien słowo wyjaśnienia. Moja żona Marta wylądowała w szpitalu z przyczyn kardiologicznych, jej stan jest ciężki i lekarze walczą o jej życie" - wyjaśnił w oświadczeniu zamieszczonym na Instagramie dwa tygodnie temu Dawid Kubacki.

Dziś już wiadomo, że stan zdrowia żony sportowca się poprawia, choć wciąż jest ona pod opieką lekarzy w szpitalu. Medycy mówią o "cudzie", który ją uratował. 

Dowiedz się: Żona Dawida Kubackiego walczy o życie. Dwa miesiące temu urodziła drugą córeczkę

Dawid Kubacki po dwóch wygranych PŚ w Wiśle

Przeczytaj: Dawid Kubacki powitał na świecie drugą córkę. Jej imię bije rekordy w rankingach popularności

Mimo iż Marta Kubacka trafiła do szpitala w stanie krytycznym, a pierwsze dni walki były dramatyczne, jej stan zdrowia się poprawia.

- Pierwszy tydzień był bardzo mocną walką o to, żebyśmy mieli nad czym pracować, żebyśmy mieli się, o co martwić. Teraz już możemy się martwić i staramy się też cieszyć tym, że możemy mieć te problemy i się z nimi zmierzyć - wyznał skoczek w rozmowie ze stacją Eurosport.

To, że stan młodej mamy tak szybko się poprawia, mimo początkowych, bardzo złych parametrów, lekarze określają mianem cudu.

- Najważniejsze jest to, że serce wróciło do pracy, bije samodzielnie. Parametry medyczne na początku bardzo kiepsko rokowały. To też się zaczęło dość szybko poprawiać. Jak rozmawiałem z lekarzem, to mówił, że tak szybki powrót do wartości zbliżonych do norm jest cudem, że to się tak szybko dzieje - przekazał sportowiec.

Jak przyznaje skoczek, dla całej rodziny trudna jest rozłąka. Kubaccy są przecież rodzicami dwóch małych córek.

- Mam nadzieję, że (żona - red.) czuje moje wsparcie i to, że nie jest z tym wszystkim sama, ale mimo wszystko to jest rozłąka z dziećmi i tak naprawdę przechodzenie przez tę bardzo trudną sytuację. Ja też dopiero po półtora tygodnia dotarłem do domu, by zobaczyć się z dziećmi. Po dwóch kolejnych dniach wróciłem do szpitala. Będziemy działać dalej, bo nie mamy innego wyjścia - opowiada skoczek.

- Marta z dnia na dzień czuje się coraz lepiej, robimy postępy w rehabilitacji. Oczywiście, to jeszcze kawałek drogi, a jak długa będzie, tego jeszcze nie wiemy. Myślę, że damy sobie radę i jako rodzina wyjdziemy z tego silniejsi - komentował Kubacki.

Marta i Dawid Kubaccy są rodzicami dwóch dziewczynek - 2-letniej Zuzanny i 2-miesięcznej Mai. Do tej pory lekarze nie mają pewności, dlaczego u młodej mamy pojawiły się tak duże problemy kardiologiczne. Cała rodzina myślała, że serce kobiety jest zdrowe. 

Przeczytaj: Siusiasz "na Małysza" w obcej toalecie? Lekarze kateogrycznie tego zabraniają