Gdy dziecko wpada w histerię, wypowiedz te 3 zdania. Nic nie koi nerwów lepiej

2024-01-31 11:38

Kiedy dziecko złości się, tupie nóżkami, płacze i kładzie się na ziemi, rodzic ma ochotę uciec lub krzykiem przywołać je do porządku. Psycholożka dr Aliza Pressman poleca coś innego. "Zacznij od siebie" - przekonuje.

Gdy dziecko wpada w histerię, wypowiedz te 3 zdania
Autor: Getty Images Gdy dziecko wpada w histerię, wypowiedz te 3 zdania

Z pewnością wiesz, że w samolocie najpierw maskę tlenową zakładamy sobie, a dopiero później dziecku. Dlaczego? Bo kiedy jako rodzic stracisz przytomność, nie pomożesz także maluchowi. Zasadę troszczenia się w pierwszej kolejności o siebie poleca także wielu psychologów zajmujących się tematyką regulowania emocji. Zdecydowanie łatwiej "okiełznać" dziecięcą złość, lęk czy agresję, kiedy sami nie tracimy cierpliwości. To bywa kluczowe w przypadku napadu złości u malucha.

Dr Aliza Pressman, psycholożka i autorka nowego poradnika dla rodziców przekonuje, że nikt z nas nie jest rodzicem idealnym i nie warto za wszelką cenę do ideału dążyć. W chwili wybuchu złości u dziecka także najpierw powinniśmy właściwie zatroszczyć się o siebie.

Czytaj też: Pouczanie przy napadzie złości nie działa. Pomyśl, jak sama byś się poczuła

Spis treści

  1. Jestem rodzicem, którego potrzebuje moje dziecko
  2. Nie jestem ścigana przez niedźwiedzia
  3. Wszystkie emocje są mile widziane. Zachowania niekoniecznie
Najczęstsze błędy wychowawcze, które popełniają rodzice

Tym, co najczęściej przeszkadza rodzicom w przyjęciu dziecięcej perspektywy i zrozumieniu, dlaczego złoszczące się dziecko zachowuje się aż tak ekspresywnie, jest brak cierpliwości. Kiedy dziecko wpada w histerię, do głosu w głowie rodzica dochodzą takie uczucia jak złość, poczucie winy i wstyd. Rodzic ma wrażenie, że to sytuacja bez wyjścia, choć przecież wcale tak nie jest.

Psycholożka Aliza Pressman podpowiada trzy konkretne zdania-mantry, które warto wypowiedzieć na głos. Przekonuje, że to lepsze niż wolne liczenie do 10. Ekspertka poleca, by podczas wypowiadania zdań położyć rękę na brzuchu lub na klatce piersiową w okolicy serca.

Jestem rodzicem, którego potrzebuje moje dziecko

Dr Aliza Pressman przekonuje, że w chwilach wybuchu złości u dziecka my sami też nierzadko dajemy się ponieść emocjom. Zdarza się, że reagujemy nie tak, jak radzą podręczniki dotyczące wychowania.

Nasza reakcja może być daleka od ideału, ale powinnaś pamiętać, że tych nie ma. Skup się więc na tym, by zapewnić samą siebie o tym, że właśnie takiej mamy potrzebuje twoje dziecko. Nawet tej, która nie zawsze jest oazą cierpliwości, w końcu każdy popełnia błędy, a dzieci uczą się poprzez modelowanie. Warto więc pokazać maluchowi, że popełnianie błędów jest naturalne, tak samo jak praca nad sobą.

Pozbądź się wyrzutów sumienia w tej kwestii, wybaczaj sobie potknięcia - radzi ekspertka.

Czytaj też: Nie udaje, nie wymusza, nie terroryzuje. To znak, że układ nerwowy dziecka jest w załamaniu

Nie jestem ścigana przez niedźwiedzia

Zwykle w chwili wybuchu złości u dziecka możemy odnieść wrażenie, że to sytuacja absolutnie patowa, bez wyjścia. A przecież bywają gorsze momenty w życiu i zdecydowanie bardziej niebezpieczne niż to, że... dziecko krzyczy.

Choć propozycja wypowiedzenia słów "Nie jestem ścigana przez głodnego niedźwiedzia" wydaje się być zupełnie niezwiązana z tym, co dzieje się w twoim domu, nie jest pozbawiona sensu. Chodzi o to, by uzmysłowić sobie, że to całkiem naturalne, że dziecko złości się, krzyczy, kopie i będzie to robić prawdopodobnie jeszcze wiele razy.

Zamiast o niedźwiedziu możesz pomyśleć o innym ekstremalnym zagrożeniu. W zestawieniu z nim wybuch złości twojego dziecka przestanie wydawać się sytuacją ekstremalną. Przecież masz czas i narzędzia do tego, by się z nim uporać. Często najważniejsza jest obecność i zaakceptowanie emocji, które targają dzieckiem.

Wszystkie emocje są mile widziane. Zachowania niekoniecznie

Tu oczywiście chodzi o to, jak ty zachowasz się w obliczu rudnej sytuacji. Taką może być chociażby wybuch złości w miejscu publicznym. Warto, byś zaakceptowała zarówno emocje dziecka jak i własne. To naturalne, że sama czujesz wtedy złość, wstyd, masz wrażenie, że wszyscy na ciebie patrzą i oceniają.

"Nie chcę, aby dzieci lub dorośli czuli, że ich rzeczywiste uczucia są problemem" - mówi dr Aliza Pressman.

Co poleca w takiej sytuacji psycholożka? Zrozumienie, że twój krzyk nie rozwiąże problemu, a może go nasilić. Postaraj się zrobić wszystko, co możesz, by utrzymać nerwy na wodzy. Twój spokój i opanowanie to klucz do sukcesu. Jeśli sama pokażesz, że potrafisz regulować emocje, twoje dziecko także z czasem się tego nauczy.

Źródło: cnbc.com

Czytaj też: Myślisz, że robisz dobrze, a wyrządzasz dziecku krzywdę. Tak nie nauczysz empatii