Dlaczego boimy się szczepionek? [WYWIAD Z LEKARZEM]

2017-08-24 8:00

Szczepienia - żaden inny temat nie wywołuje ostatnio tyle kontrowersji. Dlaczego boimy się szczepionek? Czemu dyskusje na ich temat są tak emocjonalne i ostre? Postanowiłyśmy zapytać u źródła. Przeczytajcie rozmowę z dr Anetą Górską-Kot - pediatrą, ordynator Oddziału Pediatrycznego w Szpitalu Dziecięcym im. prof. Bogdanowicza przy ul. Niekłańskiej w Warszawie.

Dlaczego boimy sie szczepionek
Autor: thinkstockphotos.com

Spis treści

  1. Co takiego jest w szczepionkach, że ludzie się ich tak boją? Żaden inny "lek" nie budzi tylu kontrowersji. A przecież na co dzień korzystamy z wielu dobrodziejstw medycyny?
  2. Wokół NOP narosło wiele mitów - wiele chorób się nim tłumaczy, a przecież statystyki mówią co innego...
  3. A czy z wieloma przypadkami ciężkich niepożądanych odczynów poszczepiennych spotkała się Pani?
  4. Szczepienia obowiązkowe i zalecane
  5. Czy nie jest tak, że znaleźliśmy sobie wroga, "chłopca do bicia"?
  6. Czyli strach przed szczepionkami wynika często z niewiedzy i bezsilności…
  7. Obowiązkowe szczepienie przeciw pneumokokom
  8. Czyli szczepionki i NOP-y są znacznie mniej niebezpieczne niż skutki chorób zakaźnych lub powikłania po nich?

Co takiego jest w szczepionkach, że ludzie się ich tak boją? Żaden inny "lek" nie budzi tylu kontrowersji. A przecież na co dzień korzystamy z wielu dobrodziejstw medycyny?

Dr Aneta Górska-Kot: Myślę, że szczepionek nie boimy się bardziej niż innych leków – na przykład antybiotyków czy sterydów. Problem tkwi w tym, że szczepionki są po prostu powszechniej używane – zaszczepiana jest prawie cała populacja, a nie tylko poszczególne grupy, dla których przeznaczone są konkretne leki. Gdyby podawanie antybiotyków czy sterydów dotyczyło całej populacji, budziłyby one dokładnie taki sam lęk, jaki teraz wywołuje stosowanie szczepionek. Wiadomo, że antybiotyki nadużywane lub źle stosowane wpływają negatywnie na organizm. Ale wiemy też, że dzięki nim ludzkość przetrwała wiele groźnych chorób. Podobnie jest ze sterydami – wiele osób, chorujących na choroby autoimmunologiczne nie przeżyłoby, gdyby nie one, mimo że znane są skutki uboczne ich stosowania. W przypadku szczepionek również zdarzają się działania uboczne w postaci niepożądanego odczynu poszczepiennego (NOP).

Wokół NOP narosło wiele mitów - wiele chorób się nim tłumaczy, a przecież statystyki mówią co innego...

Żyjemy w takich czasach, kiedy neguje się wszystko, co ma udowodnioną skuteczność, nawet jeśli u podłoża konkretnych działań leży wiedza i nauka. We wszystkim jednak potrzeba rozsądku. Kilka czy kilkanaście godzin surfowania w Internecie nie wystarczy za całe lata badań nad szczepionkami. Na świecie podawane są miliony szczepionek, każda z nich ma swoją charakterystykę produktu leczniczego, w której zawarta jest informacja, jak często zdarzają się odczyny poszczepienne. Zazwyczaj obserwuje się zdarzenia łagodne, miejscowe – zaczerwienienie w miejscu podania, ból ręki, stan podgorączkowy czy przemijający niepokój dziecka. Bardzo często jest też tak, że dolegliwości, jakie obserwuje się u dzieci po szczepieniu, uważane są za NOP, a właściwie bardzo trudno jest udowodnić korelację między szczepieniem, a tym, co się zadziało w organizmie dziecka. Niestety ruchy antyszczepionkowe wkładają wszystkie objawy do jednego worka z napisem „NOP”, potęgując w ten sposób strach przed szczepieniem.

A czy z wieloma przypadkami ciężkich niepożądanych odczynów poszczepiennych spotkała się Pani?

To jest pewna cena, którą te pojedyncze osoby, które mają ciężkie NOP-y płacą za odporność całej populacji. Ja spotkałam trzykrotnie rodziców dzieci z naprawdę poważnymi skutkami ubocznymi, które pojawiły się po szczepieniu – z dzieckiem był bardzo osłabiony kontakt przez kilka dni, miało zaburzenia chodu. Z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że nastąpiło to w wyniku szczepienia. Nie dziwię się tym rodzicom, że boją się każdej kolejnej szczepionki. I rozumiem, że nie będą chcieli zastosować ich u dzieci więcej niż absolutne minimum. Ale dramatem jest to, że dzieci zdrowe, które nie miały nigdy żadnych NOP, nie są szczepione przez dezinformację, jaka w tej chwili panuje.

Dobrze wiedzieć

Szczepienia obowiązkowe i zalecane

Kalendarz szczepień to lista szczepień, które należy wykonać u dziecka w ciągu roku. Kalendarz szczepień obowiązkowych i zalecanych jest co roku aktualizowany i publikowany przez Główny Inspektorat Sanitarny.

  • Szczepienia obowiązkowe: przeciwko gruźlicy, WZW B, błonicy, tężcowi, krztuścowi, inwazyjnemu zakażeniu haemophilus influenzae typu b, polio, odrze, śwince, różyczce i ospie wietrznej są bezpłatne - realizowane w ramach NFZ. Od początku tego roku do szczepień obowiązkowych dołączyło również szczepienie przeciw pneumokokom.
  • Szczepienia zalecane są płatne, ale rozszerzają ochronę dziecka, to m.in. szczepienia przeciw WZW A, rotawirusom, menigokokom, kleszczowemu zapaleniu mózgu.

Czy nie jest tak, że znaleźliśmy sobie wroga, "chłopca do bicia"?

Dokładnie tak. Wielu członków ruchów antyszczepionkowych to rodzicie dzieci, które mają jakiś problem neurologiczny: upośledzony rozwój, zaburzenia mowy, itp. Zazwyczaj dzieci te uznano przy porodzie za zdrowe, otrzymały 10 punktów w skali Apgar i przez pierwsze miesiące rozwijały prawidłowo. Jednak w pewnym momencie rodzice zauważyli, że dziecko rożni się od rówieśników - nie trzyma głowy, nie chce siadać, nie raczkuje. U części z tych dzieci udaje się szybko rozpoznać chorobę – np. metaboliczną bądź genetyczną. Ale będzie też grupa dzieci, dla których medycyna nie znajdzie rozwiązania i nie będzie wiadomo, dlaczego rozwój dziecka nie jest prawidłowy. Bardzo często rodzice tych dzieci obarczają winą właśnie szczepionki, gdyż są one powszechne i wszystkie dzieci są szczepione w pierwszych miesiącach życia, czyli wtedy, kiedy jeszcze - przynajmniej teoretycznie - rozwijały się prawidłowo. Znajdują swojego wroga. I, co ciekawe, z walki z tym wrogiem bardzo często czerpią siły do tego, by opiekować się i rehabilitować swoje dziecko.

Czyli strach przed szczepionkami wynika często z niewiedzy i bezsilności…

Niestety tak. Ale uważam, że kropla drąży skałę, dlatego chcę o tym mówić. Chcę rozmawiać również z przeciwnikami szczepień. Ale niech te rozmowy będą na poziomie merytorycznym, a nie na poziomie emocji. Zamiast straszyć ludzi rozmawiajmy o tym, jakie są fakty, o tym ile ludzi przeżyło dzięki szczepieniom, ile zostało uchronionych przed ciężkimi chorobami. Pamiętajmy o tym, że dzięki szczepionkom została wyeliminowana zupełnie z powierzchni ziemi ospa prawdziwa. Jesteśmy także bardzo blisko wyeradykowania polio. Zdecydowanie zmniejszyła się zachorowalność na tężec, coraz rzadsze również są przypadki odry. A pamiętajmy, że odra, mimo iż nie zabija, jest bardzo groźną chorobą, bo powikłania po niej, takie jak podostre stwardniające zapalenie mózgu, mogą wystąpić nawet po kilku latach od przebycia choroby i zrobić z człowieka roślinę.

Dobrze wiedzieć

Obowiązkowe szczepienie przeciw pneumokokom

Od stycznia 2017 r. do szczepień obowiązkowych należy szczepionka przeciw inwazyjnym zakażeniom pneumokokami. Obowiązkiem szczepienia objęte są dzieci urodzone po 31.12.2016 r. oraz dzieci w innych grupach wiekowych - wcześniaki i dzieci z grup ryzyka do 5. roku życia. Dla pozostałych dzieci szczepionka ta jest zalecana.

Dla dzieci zdrowych finansowana przez państwo jest szczepionka 10-walentna. Chroniąca przed większą liczba serotypów szczepionka 13-walentna jest refundowana dzieciom z grup ryzyka, a więc wymagającym szczególnego zabezpieczenia. Można nią także oczywiście zrealizować obowiązek szczepienia dziecka zdrowego. Jeśli podejmiemy taką decyzję, musimy za szczepionkę zapłacić. Wybór szczepionki warto omówić z pediatrą. 

Więcej na temat różnic pomiędzy szczepionką 10- i 13-walentną

Czyli szczepionki i NOP-y są znacznie mniej niebezpieczne niż skutki chorób zakaźnych lub powikłania po nich?

Szczepionki niekiedy mogą wywołać objaw choroby, którą równie dobrze może wywołać infekcja wirusowa czy silny stres. Ale same w sobie nie są przyczyną tej choroby, a jedynie czynnikiem, który aktywuje już istniejące zaburzenie. W swojej codziennej praktyce widzę natomiast efekty nieszczepienia. Widzę dzieci, które mają powikłania po ospie w postaci zapalenia mózgu i rdzenia. Widzę jak cierpią, jak walczą o życie - one i ich rodzice. I choć wcale nie byłam wielką entuzjastką szczepień przeciwko ospie, to wiem, że jest to słuszne. Podobnie z pneumokokami – widzę dzieci, które nie były na nie zaszczepione, jak chorują na zapalenie opon mózgowych czy na sepię. Patrzę na nie i wiem, że można było tego uniknąć. Rodzice tych dzieci, nie mają żadnych wątpliwości, że gdyby mogli cofnąć czas, to by je zaszczepili. Chcę więc o tym wszystkim mówić, bo wiem, że szczepionki, które mamy dzisiaj ratują przed śmiercią, albo łagodzą objawy chorób, których powikłania mogą być naprawdę groźne.

Dziękujmy za rozmowę.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Nasi Partnerzy polecają
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE

NOWY NUMER

POBIERZ PORADNIK! Darmowy poradnik, z którego dowiesz się, jak zmienia się ciało kobiety w ciąży, jak rozwija się płód, kiedy wykonać ważne badania, jak przygotować się do porodu. Pobieram >

Pobieram
poradnik ciaza