- Skok temperatur to nie sygnał, żeby od razu zdejmować wszystko: wiatr i mokre powietrze potrafią „zrobić zimno” mimo plusów
- Zasada trzech warstw działa najlepiej w przedszkolu: dziecko może coś zdjąć, gdy się spoci
- Największy wróg w tę pogodę to wilgoć: przemoknięte buty i rękawy wychładzają szybciej niż chłodne powietrze
- Sprawdzaj kark, nie dłonie: dłonie bywają zimne nawet u dobrze ubranego dziecka
- Po weekendzie może wrócić chłód, więc stawiaj na ubrania „przejściowe”, a nie typowo wiosenne
Huśtawka temperatur to trudny moment dla rodziców
Na taką pogodę łatwo się „naciąć”: rano jest chłodno, po południu robi się znacznie cieplej, a do tego dochodzą roztopy, deszcz i wiatr. W praktyce oznacza to jedno: dziecko raz marznie, raz się poci. A spocona koszulka pod kurtką to prosty przepis na dyskomfort i przeziębienie po zejściu z placu zabaw.
W prognozie dla Warszawy widać, że po czwartkowych okolicach 6°C, w weekend temperatura może dojść do około 14°C. Podobny skok widać też w innych miastach.
Najczęstszy błąd: jedna gruba warstwa „na wszelki wypadek”
Gdy rodzice słyszą „po weekendzie znów chłodniej”, często ubierają dziecko jak na zimę. Efekt bywa odwrotny od zamierzonego: dziecko biega, poci się, a potem mokra od potu warstwa wychładza, gdy tylko przystanie lub zawieje.
Lepsza strategia to ubranie, które da się regulować w trakcie spaceru i w szatni.
Zasada, która działa zawsze: warstwowo i oddychająco
W taką pogodę najbezpieczniej sprawdza się prosty układ:
- Warstwa 1: cienka, oddychająca (np. bawełna lub materiał techniczny, który nie „klei się” po spoceniu)
- Warstwa 2: docieplająca, ale lekka (bluza, cienki polar, sweter)
- Warstwa 3: osłona przed wiatrem i deszczem (kurtka przejściowa z kapturem)
Jeśli w południe robi się naprawdę ciepło, druga warstwa może zostać w plecaku. W przedszkolu to też ułatwia życie: dziecko nie musi rozbierać się „do zera”, tylko zdejmuje jedną warstwę.
Wilgoć i wiatr to duet, który potrafi zepsuć spacer
Roztopy i deszcz sprawiają, że dziecko szybciej marznie, nawet jeśli termometr pokazuje plusy. Dlatego w praktyce ważniejsze od „najcieplejszej kurtki” są:
- nieprzemakalne buty (albo kalosze z ocieplaczem i skarpetą termiczną),
- spodnie z zabezpieczeniem przed wodą lub nieprzemakalne overalle,
- rękawiczki, które nie nasiąkają po 5 minutach.
Jeśli dziecko ma przemoczone stopy, reszta ubioru przestaje mieć znaczenie.
Polecany artykuł:
Czapka? Tak, ale inna niż zimą
Przy 10–15°C gruba czapka potrafi przegrzać, ale całkowity brak ochrony głowy też nie zawsze jest komfortowy, zwłaszcza przy wietrze. Najczęściej najlepiej sprawdza się cienka czapka przejściowa albo opaska, a w cieplejszych godzinach po prostu kaptur.
Jak sprawdzić, czy dziecku jest dobrze: kark, nie dłonie
Dłonie często są chłodne nawet wtedy, gdy dziecku jest ciepło. Lepiej dotknąć karku lub pleców:
- jeśli kark jest mokry i gorący, dziecko jest przegrzane,
- jeśli kark jest chłodny, warto dołożyć warstwę.
Mały „plan awaryjny” na huśtawkę pogody
Jeśli macie możliwość, przygotuj dziecku do plecaka:
- cienką bluzę lub dodatkową koszulkę na zmianę,
- zapasowe skarpety,
- lekką pelerynę przeciwdeszczową lub kurtkę z membraną.
To drobiazgi, które ratują dzień, gdy pogoda zmienia się szybciej niż plan.