Hikikomori - wirus samotności i wyobcowania

wirus samotności
Autor: thinkstockphotos.com

Hikikomori to zjawisko, które pierwotnie opisane zostało u młodych Japończyków, obecnie jest ono jednak spotykane również i w innych rejonach świata, w tym również i w Polsce. Problem ten bywa określany jako japoński wirus samotności i wyobcowania – do czego jednak on tak naprawdę prowadzi? Czym jest hikikomori: chorobą, zaburzeniem psychicznym, czy też może po prostu jakimś zjawiskiem społecznym?

Dorastanie to okres trudny zarówno dla nastolatka, jak i dla jego rodziców. Pierwszemu z wymienionych może być chociażby ciężko zaakceptować pojawiające się u niego zmiany wyglądu (związane z np. wykształcaniem się cech płciowych), nastolatek może również doświadczać (niezrozumiałych nawet dla niego) zaburzeń nastroju. Rodzicom z kolei trudno może być zaakceptować fakt, że ich do niedawna jeszcze całkowicie uzależniona od nich pociecha nagle zaczyna odczuwać coraz to większą potrzebę samodzielności i zaczyna żyć niejako swoim życiem.

Pewne przejawy dorastania – takie, jak chociażby tendencja do nastoletniego buntu czy zwierzanie się opiekunom z coraz mniejszej ilości tajemnic – uznawane są za typowe i zwykle nie muszą stanowić powodów do niepokoju. Coraz częściej jednak, przede wszystkim na świecie, ale i w Polsce, nastolatkowie zaczynają się zachowywać całkowicie niezrozumiale dla rodziców. Zamykają się oni w pokoju, całkowicie unikają kontaktów społecznych i zaniedbują swoje wszelkie obowiązki. Takie problemy mogą mieć różne przyczyny – jako jedną z nich można wymienić chociażby różne zaburzenia psychiczne – mogą one jednak wynikać również i z problemu określanego jako hikikomori.

Hikikomori: co to za zjawisko?

Termin hikikomori wywodzi się z połączenia słów „hiku” (wycofać się, odejść) oraz „komoru” (być w środku, ukrywać się). Po raz pierwszy problem ten opisano w latach 90. ubiegłego stulecia u młodych Japończyków. W Azji problem ten jest dość szeroko rozpowszechniony – szacuje się, że cierpi na niego nawet ponad milion młodych mieszkańców Japonii. Hikikomori częściej występuje u nastolatków płci męskiej.

Hikikomori bywa określane również jako japoński wirus samotności i wyobcowania – drugie z używanych dla tego problemu określeń (przynajmniej dla Polaków) zdecydowanie bardziej oddaje jego istotę.

Charakterystyczne przejawy hikikomori

Hikikomori raczej ciężko przeoczyć, ponieważ prowadzi ono do znacznych zmian w zachowaniu młodego człowieka. Przejawem tego, że ktoś jest „zarażony” wirusem samotności i wyobcowania, jest to, że nagle staje się on niechętny do jakichkolwiek aktywności społecznych.

Osoba cierpiąca na hikikomori może całkowicie zamykać się w swoim pokoju – opisywane były przypadki ludzi, którzy w swoim lokum posiadali nawet lodówkę czy przenośną toaletę. Japoński wirus samotności i wyobcowania może doprowadzić do tego, że człowiek całkowicie będzie unikał kontaktów twarzą w twarz z innymi ludźmi – dotyczyć to może nawet członków jego rodziny. Wyobcowanie i potrzeba samotności mogą być tak wielkiego stopnia, że przez hikikomori nastolatek będzie odmawiał wychodzenia do szkoły czy gdziekolwiek indziej.

Chwilowo występująca chęć pobycia samemu ze sobą zdarzyć się może każdemu z nas, charakterystyczne dla hikikomori jest jednak to, że taka potrzeba utrzymuje się przez dłuższy czas. W piśmiennictwie wspomina się o tym, że o hikikomori można mówić wtedy, kiedy związane z nim problemy utrzymują się dłużej niż 6 miesięcy. Już taki okres całkowitego odcięcia się od świata można uznać za długi, co jednak ciekawe, natknąć się można opisy osób z wirusem samotności i wyobcowania, którzy unikali kontaktów społecznych nawet przez 20-30 lat.

W przebiegu hikikomori ludzie unikają bliskich kontaktów społecznych, czasami jednak z innymi ludźmi zetknąć się po prostu trzeba – możliwe jest w końcu zamknięcie się w swoim pokoju, aczkolwiek skądś trzeba zdobyć chociażby jedzenie. Osoby dotknięte opisywanym zjawiskiem unikają jednak nawet wychodzenia do sklepu – jeżeli to robią, to w nocy, kiedy istnieje najmniejsze prawdopodobieństwo spotkania innych ludzi. Jeżeli jednak tylko mogą, to korzystają oni z możliwości dokonywania zakupów przez Internet. To również stanowi kolejną cechę charakterystyczną dla wirusa samotności i wyobcowania – osoby z hikikomori mogą utrzymywać pewne kontakty z innymi ludźmi, aczkolwiek wykorzystują oni do tego właśnie sieć internetową i to w obrębie Internetu toczyć się może ich jedyna aktywność społeczna.

Co może doprowadzać do syndromu samotności i wyobcowania?

W świetle obecnej wiedzy uważa się, że do hikikomori doprowadza przede wszystkim nadmierna presja, która jest wywierana na młodych ludzi. W Japonii – skąd zresztą problem ten się wywodzi – już od najmłodszych lat wpajane jest dzieciom, że powinny one wkładać duży wysiłek w swoją edukację, bo to od najmłodszych szkolnych lat zależy ich przyszłość zawodowa. Zajęcia w szkołach, zajęcia pozalekcyjne, niewielka ilość wolnego czasu – to wszystko stanowić może naprawdę duże obciążenie dla psychiki młodego człowieka.

Hikikomori traktowane jest jako przejaw buntu i odwrotu wobec powszechnie panującemu „wyścigowi szczurów”. Dlaczego jednak jedni nastolatkowie borykają się z wirusem samotności i wyobcowania, a inni nie – tego nie wiadomo. Podejmowano próby powiązania hikikomori z jakimś zaburzeniami i chorobami psychicznymi (wycofanie się z kontaktów społecznych spotykane jest chociażby w schizofrenii), jednakże dotychczas nie udało się odnaleźć pomiędzy nimi bezpośredniego związku. Hikikomori obecnie nie jest traktowane jako choroba czy zaburzenie psychiczne – raczej uznawane jest ono za swoistą postawę społeczną.

Hikikomori w kinematografii

W Polsce o hikikomori usłyszeć można szczęśliwie rzadko, nie jest to jednak całkowicie obcy naszemu krajowi problem. Tematyka japońskiego wirusa samotności i wyobcowania poruszana była chociażby w jednym z głośniejszych polskich filmów ostatnich lat – mowa tutaj o „Sali samobójców” Jana Komasy.

Czy hikikomori podlega leczeniu?

Hikikomori nie jest chorobą, jednakże – ze względu na stopień wywoływanych przez nią zaburzeń – ludziom dotkniętym tym problemem zdecydowanie trzeba pomóc. W przypadku wirusa samotności i wyobcowania stosowana jest psychoterapia, której celem jest przywrócenie człowieka do życia społecznego. Ze względu na to, że osoba z hikikomori przenosi swoją aktywność do świata wirtualnego, czasami to tą właśnie drogą podejmowane są próby dotarcia do niej – specjalista może się podejmować internetowego kontaktu z osobą z wirusem samotności i wyobcowania, a kiedy kontakt ten się odpowiednio rozwinie, może on się pojawić w „prawdziwym życiu” tego człowieka i podejmować oddziaływania służące przywróceniu go do realnego świata.

Hikikomori: dlaczego problem ten określa się jako japońskiego wirusa samotności i wyobcowania?

Zadziwiający może być nie tylko zakres problemów związanych z hikikomori, ale i to, że określany bywa on jako wirus samotności i wyobcowania. Dokładne pochodzenie tego określenia nie jest jasne, możliwe jest jednak to, że stosowany jest termin „wirus” ze względu na to, że problem ten – pierwotnie występujący w krajach azjatyckich – spotykany coraz częściej bywa również i na innych kontynentach (co sugerowałoby to, że „wirus” pierwotnie spotykany w jednej lokalizacji świata, rozprzestrzenia się na inne rejony i „zaraża” coraz to większe ilości ludzi).

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

DLA CIEBIE ZA DARMO! Szykujesz się do porodu? Chcesz wiedzieć co cię czeka, jak sobie radzić? Co może Ci pomóc? Koniecznie pobierz nasz specjalny poradnik, stworzony przez ekspertów!

Czytaj więcej
Porodówka - przewodnik dla rodzącej mamy, okładka
KOMENTARZE