Hikikomori - wirus samotności i wyobcowania

2019-04-16 16:09 Tomasz Nęcki, lekarz
wirus samotności
Autor: thinkstockphotos.com

Hikikomori to zjawisko, które pierwotnie opisane zostało u młodych Japończyków, obecnie jest ono jednak spotykane również i w innych rejonach świata, w tym również i w Polsce. Problem ten bywa określany jako japoński wirus samotności i wyobcowania – do czego jednak on tak naprawdę prowadzi? Czym jest hikikomori: chorobą, zaburzeniem psychicznym, czy też może po prostu jakimś zjawiskiem społecznym?

Dorastanie to okres trudny zarówno dla nastolatka, jak i dla jego rodziców. Pierwszemu z wymienionych może być chociażby ciężko zaakceptować pojawiające się u niego zmiany wyglądu (związane z np. wykształcaniem się cech płciowych), nastolatek może również doświadczać (niezrozumiałych nawet dla niego) zaburzeń nastroju. Rodzicom z kolei trudno może być zaakceptować fakt, że ich do niedawna jeszcze całkowicie uzależniona od nich pociecha nagle zaczyna odczuwać coraz to większą potrzebę samodzielności i zaczyna żyć niejako swoim życiem.

Pewne przejawy dorastania – takie, jak chociażby tendencja do nastoletniego buntu czy zwierzanie się opiekunom z coraz mniejszej ilości tajemnic – uznawane są za typowe i zwykle nie muszą stanowić powodów do niepokoju. Coraz częściej jednak, przede wszystkim na świecie, ale i w Polsce, nastolatkowie zaczynają się zachowywać całkowicie niezrozumiale dla rodziców. Zamykają się oni w pokoju, całkowicie unikają kontaktów społecznych i zaniedbują swoje wszelkie obowiązki. Takie problemy mogą mieć różne przyczyny – jako jedną z nich można wymienić chociażby różne zaburzenia psychiczne – mogą one jednak wynikać również i z problemu określanego jako hikikomori.

Hikikomori: co to za zjawisko?

Termin hikikomori wywodzi się z połączenia słów „hiku” (wycofać się, odejść) oraz „komoru” (być w środku, ukrywać się). Po raz pierwszy problem ten opisano w latach 90. ubiegłego stulecia u młodych Japończyków. W Azji problem ten jest dość szeroko rozpowszechniony – szacuje się, że cierpi na niego nawet ponad milion młodych mieszkańców Japonii. Hikikomori częściej występuje u nastolatków płci męskiej.

Hikikomori bywa określane również jako japoński wirus samotności i wyobcowania – drugie z używanych dla tego problemu określeń (przynajmniej dla Polaków) zdecydowanie bardziej oddaje jego istotę.

Charakterystyczne przejawy hikikomori

Hikikomori raczej ciężko przeoczyć, ponieważ prowadzi ono do znacznych zmian w zachowaniu młodego człowieka. Przejawem tego, że ktoś jest „zarażony” wirusem samotności i wyobcowania, jest to, że nagle staje się on niechętny do jakichkolwiek aktywności społecznych.

Osoba cierpiąca na hikikomori może całkowicie zamykać się w swoim pokoju – opisywane były przypadki ludzi, którzy w swoim lokum posiadali nawet lodówkę czy przenośną toaletę. Japoński wirus samotności i wyobcowania może doprowadzić do tego, że człowiek całkowicie będzie unikał kontaktów twarzą w twarz z innymi ludźmi – dotyczyć to może nawet członków jego rodziny. Wyobcowanie i potrzeba samotności mogą być tak wielkiego stopnia, że przez hikikomori nastolatek będzie odmawiał wychodzenia do szkoły czy gdziekolwiek indziej.

Chwilowo występująca chęć pobycia samemu ze sobą zdarzyć się może każdemu z nas, charakterystyczne dla hikikomori jest jednak to, że taka potrzeba utrzymuje się przez dłuższy czas. W piśmiennictwie wspomina się o tym, że o hikikomori można mówić wtedy, kiedy związane z nim problemy utrzymują się dłużej niż 6 miesięcy. Już taki okres całkowitego odcięcia się od świata można uznać za długi, co jednak ciekawe, natknąć się można opisy osób z wirusem samotności i wyobcowania, którzy unikali kontaktów społecznych nawet przez 20-30 lat.

W przebiegu hikikomori ludzie unikają bliskich kontaktów społecznych, czasami jednak z innymi ludźmi zetknąć się po prostu trzeba – możliwe jest w końcu zamknięcie się w swoim pokoju, aczkolwiek skądś trzeba zdobyć chociażby jedzenie. Osoby dotknięte opisywanym zjawiskiem unikają jednak nawet wychodzenia do sklepu – jeżeli to robią, to w nocy, kiedy istnieje najmniejsze prawdopodobieństwo spotkania innych ludzi. Jeżeli jednak tylko mogą, to korzystają oni z możliwości dokonywania zakupów przez Internet. To również stanowi kolejną cechę charakterystyczną dla wirusa samotności i wyobcowania – osoby z hikikomori mogą utrzymywać pewne kontakty z innymi ludźmi, aczkolwiek wykorzystują oni do tego właśnie sieć internetową i to w obrębie Internetu toczyć się może ich jedyna aktywność społeczna.

Co może doprowadzać do syndromu samotności i wyobcowania?

W świetle obecnej wiedzy uważa się, że do hikikomori doprowadza przede wszystkim nadmierna presja, która jest wywierana na młodych ludzi. W Japonii – skąd zresztą problem ten się wywodzi – już od najmłodszych lat wpajane jest dzieciom, że powinny one wkładać duży wysiłek w swoją edukację, bo to od najmłodszych szkolnych lat zależy ich przyszłość zawodowa. Zajęcia w szkołach, zajęcia pozalekcyjne, niewielka ilość wolnego czasu – to wszystko stanowić może naprawdę duże obciążenie dla psychiki młodego człowieka.

Hikikomori traktowane jest jako przejaw buntu i odwrotu wobec powszechnie panującemu „wyścigowi szczurów”. Dlaczego jednak jedni nastolatkowie borykają się z wirusem samotności i wyobcowania, a inni nie – tego nie wiadomo. Podejmowano próby powiązania hikikomori z jakimś zaburzeniami i chorobami psychicznymi (wycofanie się z kontaktów społecznych spotykane jest chociażby w schizofrenii), jednakże dotychczas nie udało się odnaleźć pomiędzy nimi bezpośredniego związku. Hikikomori obecnie nie jest traktowane jako choroba czy zaburzenie psychiczne – raczej uznawane jest ono za swoistą postawę społeczną.

Hikikomori w kinematografii

W Polsce o hikikomori usłyszeć można szczęśliwie rzadko, nie jest to jednak całkowicie obcy naszemu krajowi problem. Tematyka japońskiego wirusa samotności i wyobcowania poruszana była chociażby w jednym z głośniejszych polskich filmów ostatnich lat – mowa tutaj o „Sali samobójców” Jana Komasy.

Czy hikikomori podlega leczeniu?

Hikikomori nie jest chorobą, jednakże – ze względu na stopień wywoływanych przez nią zaburzeń – ludziom dotkniętym tym problemem zdecydowanie trzeba pomóc. W przypadku wirusa samotności i wyobcowania stosowana jest psychoterapia, której celem jest przywrócenie człowieka do życia społecznego. Ze względu na to, że osoba z hikikomori przenosi swoją aktywność do świata wirtualnego, czasami to tą właśnie drogą podejmowane są próby dotarcia do niej – specjalista może się podejmować internetowego kontaktu z osobą z wirusem samotności i wyobcowania, a kiedy kontakt ten się odpowiednio rozwinie, może on się pojawić w „prawdziwym życiu” tego człowieka i podejmować oddziaływania służące przywróceniu go do realnego świata.

Hikikomori: dlaczego problem ten określa się jako japońskiego wirusa samotności i wyobcowania?

Zadziwiający może być nie tylko zakres problemów związanych z hikikomori, ale i to, że określany bywa on jako wirus samotności i wyobcowania. Dokładne pochodzenie tego określenia nie jest jasne, możliwe jest jednak to, że stosowany jest termin „wirus” ze względu na to, że problem ten – pierwotnie występujący w krajach azjatyckich – spotykany coraz częściej bywa również i na innych kontynentach (co sugerowałoby to, że „wirus” pierwotnie spotykany w jednej lokalizacji świata, rozprzestrzenia się na inne rejony i „zaraża” coraz to większe ilości ludzi).

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W nowym M jak Mama o tym, jak jakie prawa i przywileje mają ciężarne zatrudnione na etacie, a także: co pomoże ci urodzić naturalnie i jak wspierać wcześniaka. Przeczytaj również, jaką matę edukacyjną kupić niemowlakowi.

Kup dostęp od 2,50 zł
okladka m jak mama 09/19
KOMENTARZE