- Nie istnieje jedna konkretna granica wieku na pierwsze nocowanie u znajomych
- Przed imprezą warto zadzwonić do rodziców gospodarza i ustalić szczegóły
- Tajne hasło bezpieczeństwa pomaga dziecku dyskretnie wezwać pomoc
- Nastolatek powinien mieć naładowany telefon i możliwość szybkiego kontaktu
- Po trudnej sytuacji lepiej spokojnie porozmawiać rano niż robić awanturę w nocy
Pierwsze nocowanie poza domem. Kiedy puścić nastolatka?
Pierwsza noc spędzona u znajomych to duży krok do samodzielności, który u wielu z nas wywołuje spory niepokój. Zastanawiamy się, czy nasze dziecko sobie poradzi i czy możemy mu już w pełni zaufać. Jak możemy przeczytać na portalu edukacyjnym Understood, nie ma tu żadnej sztywnej granicy wiekowej, bo wszystko zależy od emocjonalnej dojrzałości młodego człowieka.
Warto zwrócić uwagę na to, czy nastolatek potrafi bez lęku spędzić czas z dala od rodziny i czy dobrze odnajduje się w towarzystwie rówieśników. Ważnym sygnałem gotowości jest też to, czy młody człowiek potrafi poprosić innych dorosłych o pomoc, gdy czegoś potrzebuje. Jeśli widzimy, że nasze dziecko jest w miarę samodzielne i chętnie chce spróbować takiej przygody, dobrym pomysłem może być danie mu zielonego światła na wyjście.
Jak sprawdzić dom kolegi przed pierwszą imprezą nastolatka?
Kiedy nasze dziecko dostaje zaproszenie na nocowanie, dobrze jest ustalić z nim zasadę wcześniejszego informowania o takich planach. Daje nam to czas na spokojny kontakt z rodzicami osoby, która organizuje całe spotkanie. W trakcie krótkiej rozmowy przez telefon warto zapytać, czy przez całą noc w domu będzie obecny zaufany dorosły i jak dokładnie wyglądają plany dotyczące spania. Dobrym pomysłem jest też poproszenie o numer telefonu do rodziców gospodarza, aby w razie nagłych problemów mieć z nimi bezpośredni kontakt. Ponieważ plany młodzieży lubią się zmieniać, warto przypomnieć dziecku, że każda zmiana miejsca imprezy musi być z nami na bieżąco ustalana.
Bezpieczny powrót z domówki. Te zasady warto wspólnie ustalić
Zanim nasz nastolatek wyjdzie z domu na nocowanie, warto usiąść z nim przy herbacie i przegadać kilka prostych spraw, które ułatwią mu zachowanie bezpieczeństwa:
- wymyślenie prostego hasła bezpieczeństwa (takiego słowa, które nie wzbudzi podejrzeń reszty grupy), które dziecko wpisze w wiadomości, gdy zechce pilnie wrócić do domu
- upewnienie się, że telefon ma w pełni naładowaną baterię i środki na koncie do ewentualnego wezwania pomocy
- trzymanie się na domówce z zaufanym kolegą lub koleżanką, aby nawzajem pilnować swojego samopoczucia
- ustalenie twardej zasady, że bez względu na godzinę zawsze odbierzemy telefon i przyjedziemy na miejsce spotkania
Ustalenie takiego rodzinnego hasła ratunkowego to świetne rozwiązanie, ale warto pamiętać, aby po każdym jego użyciu wymyślić zupełnie nowe słowo. Dzięki temu młody człowiek ma pewność, że w każdej chwili może dyskretnie poprosić nas o szybkie wyciągnięcie z nieciekawej sytuacji bez poczucia wstydu przed znajomymi.
Nocny telefon od dziecka. Jak zareagować na prośbę o powrót?
Może zdarzyć się tak, że w samym środku nocy zadzwoni nasz telefon i usłyszymy w słuchawce umówione hasło ratunkowe. W takich chwilach najważniejsze to powstrzymać nerwy, szybko się ubrać i po prostu pojechać po swoje dziecko bez wypytywania o szczegóły. Chodzi głównie o to, aby nastolatek wiedział, że w razie kłopotów nasza pomoc jest natychmiastowa i nie wiąże się z ocenianiem.
Kiedy odbierzemy już młodego człowieka z imprezy, dobrym wyjściem jest zrezygnowanie z prawienia kazań w samochodzie. O ile dziecko samo nie chce o czymś opowiedzieć lub nie jest wyraźnie roztrzęsione, warto poczekać z dłuższą rozmową do następnego dnia. Dobry sen pozwala ostudzić emocje, a poranna rozmowa przy śniadaniu będzie dla obu stron o wiele łatwiejsza i bardziej naturalna.