„Kiedy wrócisz?” Tak pomożesz dziecku spokojniej czekać na rodzica

Pytanie „kiedy wrócisz?” pojawia się najczęściej wtedy, gdy dziecko nie rozumie jeszcze pojęcia czasu i wskazań zegarka. Czekanie staje się łatwiejsze, gdy powrót rodzica ma dla dziecka konkretny punkt odniesienia w znanym rytmie dnia. Pomagają też krótkie, przewidywalne pożegnania, proste sposoby odliczania oraz spokojne nazwanie tęsknoty.

Kobieta czule obejmuje smutną dziewczynkę siedzącą na łóżku. O radzeniu sobie z tęsknotą dziecka przeczytasz na MJM.
Autor: Shutterstock
  • Małe dzieci lepiej rozumieją powrót opisany zdarzeniami dnia niż godziną na zegarku
  • Krótki rytuał pożegnania i dotrzymana obietnica powrotu dają dziecku poczucie bezpieczeństwa
  • Obrazkowy plan dnia oraz odliczanie nocy pomagają dziecku zobaczyć upływ czasu
  • Silny lęk utrzymujący się tygodniami lub uniemożliwiający pobyt w placówce wymaga wsparcia specjalisty
Plac Zabaw odc. 29 - Rozwód rodziców

Jak wytłumaczyć dziecku, kiedy wrócisz? Postaw na rytm dnia

Dla małego dziecka komunikat „wrócę o 15:00” bywa zbyt abstrakcyjny. Znacznie czytelniejsze jest zdanie: „przyjdę po drzemce, przed podwieczorkiem” albo „odbiorę cię po obiedzie”. Dziecko może wtedy połączyć powrót rodzica z wydarzeniem, które zna i potrafi rozpoznać.

Przy wyjeździe trwającym kilka dni pomocne jest liczenie nocy, na przykład: „zostały jeszcze trzy spania”. Warto mówić krótko i podobnymi słowami, bez składania obietnic szybszego powrotu, gdy nie są realne. Gdy plan się zmienia, najlepiej nazwać to prosto i wyjaśnić, co wydarzy się zamiast wcześniejszego ustalenia.

Krótki rytuał pożegnania w przedszkolu

Długie pożegnanie w drzwiach tylko nasila stres u dziecka, mimo że wynika z troski rodzica. Zwykle lepiej działa stała sekwencja: przytulenie, buziak, krótka formułka i wyraźne „do zobaczenia po obiedzie”. Rytuał powinien być prosty, możliwy do powtarzania także w bardziej zabiegany poranek.

Nigdy nie wychodź bez pożegnania tylko po to, by uniknąć płaczu. Dziecko może wtedy zacząć obawiać się, że rodzic zniknie niespodziewanie także w innych sytuacjach. Spokojne pożegnanie pokazuje, że rozłąka ma początek, ale również przewidywalny koniec.

Przy dłuższej nieobecności lub trudniejszym okresie adaptacji czas oczekiwania można pokazać w prosty, widoczny sposób:

  • obrazkowy plan dnia z zaznaczonym momentem odbioru
  • kalendarz, w którym każdego dnia skreślane jest jedno pole
  • papierowy łańcuch z odrywanym ogniwem po każdym spaniu
  • kilka klocków odkładanych pojedynczo do pudełka każdego dnia

Jak reagować na tęsknotę dziecka?

Płacz, złość czy powracające pytania o powrót do domu są naturalną reakcją na rozstanie, szczególnie u młodszych dzieci lub po zmianie codziennej rutyny. Zamiast przekonywać, że „nie ma powodu do płaczu”, lepiej nazwać sytuację: „widzę, że tęsknisz, czekanie jest trudne”. Potem warto przypomnieć konkretnie, kiedy nastąpi powrót i kto jest teraz obok dziecka.

Pomocny może być mały przedmiot kojarzący się z domem, na przykład zdjęcie, pluszak, chusteczka lub rysunek od rodzica. W czasie wyjazdu sprawdzają się także stałe formy kontaktu, takie jak nagranie czytanej książki, wymiana rysunków albo krótka wiadomość wieczorem. Taki rytuał ma przypominać o więzi, a nie zastępować dziecku obecność i uwagę opiekuna na miejscu.

Jak stopniowo oswajać dziecko z rozłąką?

Pewność podczas rozstań można budować małymi krokami, zaczynając od krótkiego wyjścia do innego pokoju lub pozostawienia dziecka z zaufaną osobą. Czas rozłąki warto wydłużać stopniowo, gdy dziecko oswaja się z tym doświadczeniem, a nie nagle. Gdy silny niepokój trwa tygodniami, a dziecko nie potrafi uspokoić się w placówce, skonsultuj się z psychologiem dziecięcym lub pedagogiem. Na co dzień najlepiej wybrać jeden stały sposób pożegnania i jeden jasny komunikat o powrocie, a następnie konsekwentnie ich dotrzymywać.

Źródła: