10 dzieci trafiło do szpitala przez gumy do żucia. "Rozmawiajmy o tym z dziećmi"

2023-04-11 9:42

Dzieci zatruły się gumami zakupionymi przez internet. Co najmniej dziesięcioro trafiło w wyniku ich spożycia do szpitala. Okazało się, że produkt uczulił dzieci tak silnie, że nawet na dłoniach, którymi brały gumę od kolegi, wystąpiła u nich wysypka.

Dzieci zatruły się gumami zakupionymi przez internet.
Autor: Getty Images Dzieci zatruły się gumami zakupionymi przez internet.

Do wypadku doszło na terenie szkoły podstawowej w USA, w stanie Massachusetts. Jeden z uczniów przyniósł na teren placówki zakupione w internecie gumy do żucia. Chłopiec poczęstował nimi kolegów, a po chwili u wszystkich wystąpiła reakja alergiczna i silne podrażnienie żołądka. 

Dowiedz się: Im młodsze dziecko, tym łatwiej o zatrucie pokarmowe. Z nieumytych owoców, nieświeżej żywności

Poradnik Zdrowie - Alergie

Przeczytaj: Objawy zatrucia salmonellą bywają nieoczywiste. Sprawdź, co powinno cię zaniepokoić

Niedługo później, cała grupka dzieci trafiła do pielęgniarki szkolnej. Część doznała silnych bólów brzucha, inni podrażnień skóry czy szczypania oczu. 

- Produkt zawierał duże ilości pieprzu, który po spożyciu przez niektórych uczniów spowodował problemy trawienne, w tym pieczenie w jamie ustnej i przełyku. Dodatkowo uczniowie, którzy przyjęli produkt, ale go nie połknęli, doznali natychmiastowych reakcji skórnych, w tym podrażnienia oczu, jeśli pocierali oczy po dotknięciu - czytamy w oświadczeniu lokalnych służb ratunkowych.

W sprawie toczy się śledztwo, zarówno pod kątem producenta gum, jak i ucznia, który przyniósł je do szkoły. Nie wiadomo, czy placówka nie podejmie wobec niego kroków dyscyplinarnych.

Ratownicy apelują do rodziców, by rozmawiali z dziećmi na temat bezpieczeństwa spożywanych produktów.

- Uczniom trudno jest zrozumieć, że słodycze mogą często zawierać składniki, na które inni są uczuleni lub które zostały stworzone, aby powodować cierpienie fizyczne - ostrzegają medycy.

Sprawdź: Nie daj dziecku bawić się swoją torebką. Ratowniczka medyczna wylicza, ile jest w niej zagrożeń