By wspierać córeczkę w leczeniu, zrezygnowali z pracy. Rodzina Zosi została bez źródła utrzymania

Niespełna trzyletnia Zosia Małecka choruje na neuroblastomę, od kilku miesięcy jej domem jest szpital. Podobnie jak dla rodziców, którzy są przy niej przez cały czas. Gdy tata dziewczynki zrezygnował z pracy, rodzina znalazła się trudnej sytuacji.

By wspierać córeczkę w leczeniu, zrezygnowali z pracy
Autor: Robert Małecki/ Archiwum prywatne

O zbiórce dla Zosi Małeckiej pisaliśmy na początku września. Szansą na dziewczynki była szczepionka przeciwko wznowie, bo nowotwór, który zaatakował organizm dziewczynki, lubi wracać i to ze zdwojoną siłą.

Pod koniec października pasek zbiórki zazielenił się, co oznacza, że udało się zebrać środki na leczenie dziewczynki. To jednak nie koniec walki, bo rodzina znalazła się w trudnej sytuacji finansowej. Potrzebne są kolejne środki na to, by rodzice dziewczynki mogli opiekować się nią w pełnym wymiarze.

Klaudia Duszyńska o wrodzonej łamliwości kości u syna. Królowe matki odc. 2

Tata Zosi zrezygnował z pracy, by zaopiekować się córką

Państwo Małeccy mają trójkę dzieci: Zosia ma dwie siostry. Choć choruje Zosia, życie całej rodziny właściwie koncentruje się wokół szpitala. Obecnie dziewczynka jest leczona w Krakowie.

Rodzina żyje więc na dwa domy: w Puławach i w stolicy Małopolski. W Krakowie korzysta z Domu Fundacji Ronalda McDonalda, jednak każda przepustka sprawia, że zmuszeni są opłacać hotel, zanim ponownie otrzymają zakwaterowanie. 

Zarówno pan Robert jak i jego żona obecnie nie pracują. Mama dziewczynek nie zdążyła podjąć pracy po odchowaniu najmłodszego dziecka, ponieważ diagnoza Zosi sprawiła, że musieli zupełnie przeorganizować swoją codzienność.

Nie proszę o luksusy. Proszę o możliwość bycia z moją córką, kiedy najbardziej mnie potrzebuje. Zostawiłem pracę, żeby być przy niej dzień i noc. Zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy – sprzedaliśmy, co się dało, zadłużyliśmy się, ale wciąż nie wystarcza

- pisze tata dziewczynki w opisie zbiórki.

Wcześniej Pan Robert prowadził firmę transportową. Wszystko co mieli już wydali, z uwagi na sytuację zdrowotną Zosi mężczyzna był zmuszony zamknąć działalność.

Zosia otrzymała szansę na życie. Musi jednak zakończyć leczenie w Polsce

Choć kilka tygodni temu udało się zebrać ponad milion złotych na leczenie dziewczynki, wylot jest niemożliwy, póki pomyślnie nie zakończy się leczenie w kraju. 

Celem obecnej zbiórki jest 80 tysięcy złotych. To kwota, któa pozwoli na pokrycie kosztów życia, leków, dojazdów i rehabilitacji. Jeden rachunek w aptece to koszt kilkuset złotych, tyle potrzeba na tydzień leczenia w domu.

Każdy dzień to nowe koszty: leki, dojazdy, rehabilitacja, dieta, zakwaterowanie. Warunkiem kontynuacji leczenia za granicą jest pozytywne zakończenie go w Polsce.

Wszystko, co mieliśmy, poświęciliśmy dla Zosi. Teraz liczymy na dobro ludzi, którzy pomogli nam już raz – i mogą pomóc znów

- czytamy w opisie zbiórki.

M jak Mama Google News

Rodzice dziewczynki nie potrafią robić odległych planów, myślą jedynie o tym, jak potoczy się kolejny dzień. Czy ich córeczka zniesie kolejne zabiegi, jakie będą wyniki badań.

Gdy większość rodzin w tym okresie już planuje nadchodzące święta Bożego Narodzenia, rodzice Zosi nie wiedzą nawet, czy spędzą je w domu. Prawdopodobnie kolędy usłyszą w szpitalnej sali.

Do tej pory udało się zebrać ponad 33 tysiące złotych. 

Nie chcę litości. Chcę tylko, byś zatrzymał się na chwilę i pomyślał: co byś zrobił, gdyby Twoje dziecko zachorowało, a Ty nie miałbyś środków, by je ratować? Twoje wsparcie to nie kliknięcie. To realne życie, które trwa dzięki Tobie

- pisze pan Robert.