- 10-latek zderzył się z samochodem podczas jazdy na 'jabłku' na osiedlowej górce w Bytowie
- Ważny apel policji do rodziców. Nie każda górka nadaje się do zimowych zabaw na śniegu
- Wypadków jest więcej. W Wielkopolsce ucierpiała 15-latka. Podczas kuligu najechał na nią ciągnik
10- latek zjeżdżający z górki wjechał na "jabłku" w przejeżdżający samochód. Do wypadku podczas zimowych szaleństw doszło w Bytowie. Chłopiec, bawiąc się na górce na Placu Krofeya, zjeżdżał na tzw. "jabłku" i w pewnym momencie uderzył w bok przejeżdżającego samochodu. Dziecko odniósło na tyle poważne obrażenia, że konieczna była natychmiastowa pomoc medyczna. Na miejsce zdarzenia niezwłocznie wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował poszkodowanego do szpitala.
Policja zbadała trzeźwość kierowcy, w którego samochód wjechało dziecko
Jak przekazała policja w Bytowie, za kierownicą samochodu marki Audi, w które uderzył chłopiec znajdował się 27-letni kierowca. Mężczyzna został zbadany alkomatem. W chwili zdarzenia był trzeźwy i jak tłumaczył funkcjonariuszom, po prostu nie zauważył zbliżającego się dziecka. Funkcjonariusze zabezpieczyli dowody na miejscu i przeprowadzili oględziny, aby wyjaśnić wszystkie szczegóły zdarzenia.
Apelujemy o zwracanie szczególnej uwagi na bezpieczeństwo dzieci podczas zabaw na śniegu, a w szczególności w jakich miejscach zjeżdżają z górek. Wybierajmy miejsca z dala od ruchu pojazdów, ogrodzeń i innych przeszkód, aby zapobiegać niebezpiecznym sytuacjom
- czytamy w komunikacie policji na Facebooku Komendy Powiatowej w Bytowie.
W komentarzach okolicznych mieszkańców, które pojawiają się pod postem czytamy z kolei, że osiedlowa górka, na której doszło do wypadku rzeczywiście nie jest odpowiednim miejscem do zabaw na śniegu. Wokół są uliczki, na których stale przejedżają auta mieszkanców.
Policja apeluje o ostrożność. Wypadków w trakcie śnieżnych zabaw jest więcej
Tego samego dnia w miejscowości Stary Borowiec, w województwie wielkopolskim, miało miejsce inne niebezpieczne zdarzenie, tym razem podczas kuligu. Ciągnik najechał na dwie osoby.
Kierujący zatrzymał się, ponieważ jedne z sanek odczepiły się od ciągnika. Podczas wysiadania z pojazdu, z nieustalonych dotąd przyczyn, ciągnik cofnął się i najechał na pierwsze sanki znajdujące się bezpośrednio za nim
- poinformowała media asp. Sylwia Król z KMP w Koninie.
W wyniku wypadku ucierpiały 15-latka i 45-letnia kobieta. Obydwie trafiły do szpitala.