Pokazał test z 1 klasy. "To jest chore". Zgadniecie, co jest nie tak?

2023-09-28 13:51

Oburzony rodzic pokazał test córki z 1 klasy szkoły podstawowej. Mimo że dziewczynka poprawnie rozwiązała zadanie, nie otrzymała za nie maksimum punktów. "Co jest nie tak, można byłoby się zapytać" - napisał w mediach społecznościowych ojciec dziecka. Zobaczcie sami, na czym polegało zadanie.

Test z 1 klasy
Autor: Getty Images Nauczyciel pokazał test uczennicy z 1 klasy.

Uczniowie na koniec 1 klasy szkoły podstawowej piszą test wiedzy, by sprawdzić, czy przyswoili wszystkie najważniejsze zagadnienia czy też są pewne obszary, nad którymi trzeba jeszcze popracować. W niektórych szkołach wyniki testów otrzymują dopiero na początku nowego roku szkolnego, czyli w klasie 2. Tak też wydarzyło się w jednej ze szkół, do których uczęszcza córka nauczyciela Wojciecha Gawlika. Dziewczynka otrzymała wyniki testów, które oburzyły jej ojca.

Lektury szkolne - filmy. Ekranizacje książek, które pomogą w nauce

Dobry wynik, ale brak kompletu punktów

Jedno z zadań polegało na dorysowaniu odważników, dzięki którym ciężar na wadze będzie taki sam. Po jednej stronie wagi znajdował się pies, który ważył 9 kg, po drugiej kot, który ważył 6 kg. Dziecko musiało dorysować odważnik, który sprawi, że wartość będzie równoważna. Dziewczynka dorysowała więc odważnik o wartości 3 kg - i otrzymała 0 punktów.

"Co jest nie tak, można byłoby się zapytać. No więc na wadze obciążnik jest niepoprawny. Bo przecież nie produkuje się takich obciążników. Tak twierdzi wydawnictwo (Nowa Era) i była już (na szczęście) nauczycielka. Na rynku dostępne są przecie obciążniki 1 i 2-kilogramowe" - napisał nauczyciel na Facebooku na profilu EDU-klaster.

Internauci komentują

Ta sytuacja oburzyła internautów, którzy przyznali rację ojcu. Dziecko poprawnie rozwiązało zadanie, a mimo to nie otrzymało kompletu punktów. "Najgorsze jest to, że to wciskanie w schematy pozostaje z dziećmi już na zawsze, co roku utrwalane i pogłębiane. Co więcej, dzieci potem tych schematów oczekują i prośba o wyjście poza ramy kończy się paniką, a przynajmniej silnym dyskomfortem" - napisał ktoś pod postem nauczyciela. 

Nauczyciel zwraca uwagę na problem

W tej całej sytuacji, która jest stresująca dla dziecka, nierozumiejącego, dlaczego nie otrzymało punktu za dobrze rozwiązane zadanie, nauczyciel zwraca uwagę na inną kwestię. Według niego problem nie leży w gestii nauczyciela (bo ten ocenił zadanie zgodnie z kluczem odpowiedzi), ale właśnie w przygotowywaniu podręczników.

"Wszyscy bardzo mocno skupiają się na nauczycielach, którzy oceniają sprawdziany... a ja chciałbym poddać pod rozwagę to, że nauczyciele oceniają często wg klucza... a ktoś te durne klucze w końcu robi" - napisał Wojciech Gawlik na Facebooku.

Czytaj także: Ferie 2024. Znamy terminy dla wszystkich województw