Słysząc diagnozę "zespół Downa" myślała, że zawsze będzie samotna. Znalazła inne mamy i prawdziwą przyjaźń

2022-08-25 13:46

Te relacje pomagają nie tylko przechodzić przez trudniejsze chwile w wychowywaniu dzieci upośledzonych, ale też są bardzo cenne dla ich niezwykłych pociech, które nigdy nie będą samotne lub odrzucone. Mama synka z zespołem Downa opowiada, jak ważne są relacje towarzyskie z podobnymi rodzinami. "Bałam się, że będę samotna. Myliłam się" - opowiada dziś z perspektywy czasu Misty Coy Snyder, mama małego Jedidiah.

mama syna z zespołem Downa o przyjaźni
Autor: Instagram/ @ mistycoysnyder Mama syna z zespołem Downa o przyjaźni z innymi rodzinami.

Strach o zdrowie i przyszłość maleństwa to jedno. Wiadomo jednak, że informacja o chorobie, niepełnosprawności, czy upośledzeniu wpływa nie tylko na rodzicielstwo, ale i na całe życie rodziny, małżeństwa... Także to towarzyskie. Podobne odczucia miała właśnie Misty.

Kiedy po raz pierwszy otrzymałam diagnozę Jedidiaha, pamiętam, że myślałam, że nikt nigdy nie będzie w stanie zrozumieć, przez co przechodziłam. - szczerze opowiada kobieta. 

Jej obawy okazały się niepotrzebne. Dzięki pewnej fundacji łączącej rodziców dzieci z zespołem Downa, poznała wiele mam, które są dla niej prawdziwym wparciem, a ich dzieci - najlepszą możliwą grupą rówieśniczą dla jej dziecka. 

Poradnik Zdrowie: Żyję z Zespołem Downa

Jak opowiada Misty, tuż po usłyszeniu diagnozy - "zespół Downa", jeszcze w ciąży, zaczęła szukać wsparcia w internecie. Wtedy to trafiła na fundację DSDN, łączącą rodziców, którzy właśnie otrzymali diagnozę. Na tamtejszych czatach poznała wiele mam, z którymi wzajemnie dzieliły się rozterkami. Część z nich pochodziła z jej okolic, a przyjaźnie z internetu, przeniosły się na realne życie. 

Przeczytaj też: "Zespół Downa nie jest czymś, czego należy się bać". Ta mama pokazuje pełne miłości życie z upośledzonym dzieckiem

Dziś tworzą zgraną grupę, wspólnie wyjeżdżają, urządzają urodziny swoim dzieciom. Jak sama przyznaje Misty, jej życie jest o wiele weselsze niż przypuszczała, że będzie.

Martwiłam się, że ludziom będzie mnie żal lub będą mnie odrzucać. Czułam, że będę samotna. Myliłam się. Podczas tej podróży nawiązałam kilka drogich i PRAWDZIWYCH przyjaźni.

Misty nie ukrywa, że przebywanie wśród rodzin, które mają te same problemy, daje jej niezwykła siłę w pokonywaniu trudów codzienności. Nie jest samotna, ma wsparcie. To ze swoją "społecznością" rodziców dzieci z zespołem Downa, jak nazywa nowych znajomych, czuje się teraz najbardziej komfortowo.

To piękna, obiecująca przyjaźń, która wynika z cudownego i drogocennego daru mam spotykających się w trudnych chwilach. - tak opisuje swoje uczucia mama małego Jeda. 

Dowiedz się: Tak wygląda codzienność mam dzieci z zespołem Downa. Dzielą się nią na Instagramie

Misty zachęca też innych rodziców, którzy mierzą się z diagnozą dotyczącą niepełnosprawności swojego malucha, by szukali podobnych przyjaźni. 

Jeśli jesteś nowy w naszej społeczności, znajdź swoich ludzi i trzymajcie się blisko! To trudna, ale i bajeczna przygoda.