"To nie ludzie, to hieny". Z grobu skatowanego Kamilka ukradli ważne pamiątki

2023-08-08 13:10

8-letni Kamilek ponad miesiąc walczył o życie w szpitalu w Katowicach. Pomimo starań lekarzy, skatowany przez ojczyma chłopiec, zmarł. Śmierć dziecka wstrząsnęła całym krajem, ale jak się okazuje, są tacy, którzy potrafią ukraść z jego grobu ważne pamiątki.

Grób dziecka
Autor: ART SERVICE / SUPER EXPRESS "To nie ludzie, to hieny". Z grobu skatowanego Kamilka ukradli ważne pamiątki

We wtorek 8 sierpnia odbędzie się w Częstochowie marsz w intencji śp. Kamilka. Śmierć chłopca wstrząsnęła całym krajem. Wiele osób do ostatniej chwili wierzyło, że stan jego zdrowia ulegnie poprawie. Do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach, w którym przebywał, przynoszono osobiste pamiątki, medaliki, różańce i inne przedmioty.

Szpital zdecydował, że rzeczy zostaną złożone na grobie chłopca. W ciągu tych trzech miesięcy od śmierci Kamilka na grobie pojawiło się wiele innych pamiątek.

Jak podaje Fakt, część z nich została skradziona.

Zobacz także: Kamilek nie był jedyny. Takich przerażających historii jest więcej, ale ty też możesz zareagować

Kamilek z Częstochowy w objęciach pluszowego misia. Nikt go już nie skrzywdzi

Marsz w intencji Kamilka

Msza święta rozpocznie się o godzinie 16:00 w katedrze przy ulicy Krakowskiej. Następnie uczestnicy przejdą pod Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej i szkołę specjalną, w której chłopiec się uczył. Stamtąd marsz przejdzie na cmentarz.

50-letni Piotr Kucharczyk utworzył grupę społecznościową „Przyjaciele Kamilka z Częstochowy”. To on także pomógł zorganizować pogrzeb chłopca i zebrał fundusze na nagrobek.

– Nie możemy o Kamilku tak szybko zapomnieć – powiedział w rozmowie z portalem.

Marsz, który przejdzie ulicami Częstochowy, nazwano „Marszem złości na bezprawie”.

Z grobu zniknęły pamiątki

Na grobie zmarłego Kamilka dzieci zostawiają swoje zabawki, różańce i inne przedmioty. Jak donosi fakt.pl, nawet kwiaciarka bezinteresownie przygotowała dwa białe wieńce w kształcie serca.

Jak podaje portal nawet na grobie bestialsko skatowanego chłopca, nie brakuje cmentarnych hien. Zginęła już czapeczka, która była symbolem utraconego dzieciństwa, a także wyjątkowy różaniec z ziemi świętej. Kucharczyk wyznał, że udało mu się kupić czapeczkę bardzo podobną do tej skradzionej.

Mężczyzna podkreśla, że on, jak i wiele innych osób w Polsce wciąż jest w żałobie po śmierci Kamilka. Nie może pogodzić się z losem chłopca.

– To dla mnie ogromny ból, patrzę na jego zdjęcia, siedzę i płaczę. Kamilek jest dla nas symbolem umęczonych dzieci – powiedział.

Źródło: fakt.pl

Czytaj także: "Ludzie nie mają wstydu". Mama pokazuje grób swojego dziecka i nie przebiera w słowach