Wyjątkowe narodziny w Warszawie. Naturalny poród "pośladków" jest obecnie rzadki

2023-04-17 17:07

Kilka dni temu w Warszawskim Szpitalu Południowym odbył się nietypowy poród. Mała Ida przyszła na świat główką do góry! To ważne wydarzenie, ponieważ tzw. porody pośladkowe drogami natury nie zdarzają się zbyt często. Gdy dziecko ułożone jest miednicowo, lekarze z reguły doradzają planowane cesarskie cięcie.

W Warszawie odbył się wyjątkowy poród. Oby więcej kobiet mogło rodzić pośladki naturalnie
Autor: Getty images W Warszawie odbył się wyjątkowy poród. "Oby więcej kobiet mogło rodzić "pośladki" naturalnie"

Szacuje się, że tylko 3 proc. dzieci rodzi się w tej pozycji. W trakcie porodu pośladkowego maluszek ułożony jest w położeniu podłużnym miednicowym (pośladkowym) - jego nogi i pośladki skierowane są w stronę kanału rodnego. Takie ułożenie sprawia, że poród naturalny jest trudniejszy – pośladki i nóżki mogą w niedostatecznym stopniu rozszerzyć kanał rodny i główka, która jest najszersza, będzie z trudem przez niego przechodzić. Ze względu na możliwe powikłania i zagrożenia dla dziecka, w większości szpitali w Polsce położnicy zalecają elektywne cesarskie cięcie. Poród Idy w Warszawskim Szpitalu Południowym był więc naprawdę wyjątkowy.

Na czym polega poród przez cesarskie cięcie?

Mała Ida urodziła się naturalnie z położenia miednicowego

„Główką do góry” – tak medycy z Warszawskiego Szpitala Południowego zatytułowali post o narodzinach małej Idy. Jak opisują medycy dziewczynka przez połowę ciąży leżała w ułożeniu miednicowym. Jej mama próbowała zachęcić ją do przyjęcia pozycji główką w dół domowymi sposobami, ale jej się nie udało.

„Wczoraj w Warszawskim Szpitalu Południowym odbył się wyjątkowy poród wyjątkowej dziewczynki. Kruszynka przez połowę ciąży leżała w położeniu miednicowym czyli nóżkami i pupą w dół. Mama próbowała skłonić maluszka do przyjęcia odpowiedniej pozycji domowymi sposobami, jednak dziewczynka była uparta. Popołudniem z położenia miednicowego drogami natury w asyście ord. Łukasza Pydysia , dr Aliny Krychowskiej-Ćwikły i położnej Bogusławy Stasiewicz urodziła się Ida. Witaj na świecie Kruszyno!” - czytamy w poście.

Czy poród pośladkowy musi kończyć się cesarskim cięciem?

Pod postem z narodzin małej Idy rozgorzała dyskusja na temat zasadności wysyłania wszystkich kobiet w ciąży z maleństwem ułożonym pośladkowo na planowane cesarskie cięcia.

„Nikt mi nawet nie zaproponował porodu naturalnego, zostałam od razu zakwalifikowana do cc”.

„Super, że podejmujecie w Szpitalu Południowym takie porody, a nie z automatu kwalifikacja do cc. Ja ponad 10 lat temu zostałam zakwalifikowana do cięcia. Nikt nie mówił choćby o możliwości próby obrotu zewnętrznego. Natomiast mój poród rozpoczął się wcześniej niż wyznaczony termin, postępował bardzo szybko i dlatego właściwie córka urodziła się naturalnie. Przyszła na świat w pełni zdrowa, bez powikłań okołoporodowych. Muszę jednak przyznać, że przed rozwiązaniem było bardzo dużo strachu przed porodem miednicowym i wiele osób mi odradzało podjęcie próby, twierdząc, że to ogromne ryzyko. Cieszę się, że mogłam urodzić naturalnie, choć w moim przypadku pomógł przypadek i odważna Pani doktor, która była właśnie wtedy na dyżurze”.

„Ja też swoje drugie dziecko urodziłam naturalnie z położenia miednicowego. To faktycznie obecnie rzadkie sytuacje. Brawo” – pisały internautki.

Na ich komentarze postanowił odpowiedzieć ginekolog dr Wojciech Falęcki.

„Owszem bardzo rzadko - co nie oznacza, że przy właściwej kwalifikacji nie jest to niemożliwe” - podkreślił.

Przyklasnęła mu doula Klaudia Dobosz, która uznała postawę lekarzy ze Szpitala Południowego za wzorcową.

„Oby więcej personelu medycznego uczyło się, jak taki poród przyjmować i oby przestał być traktowany jak patologia. Oby więcej kobiet mogło rodzić "pośladki" naturalnie. Niech biorą z Waszego szpitala przykład” – napisała.

Poród miednicowy jej zdaniem to nie patologia, a po prostu odmiana fizjologii.