Ich dzieci nie grymaszą i nie chorują. To nie cud, te matki mają niezawodne triki

2024-02-20 8:45

Są zaskakująco spokojne, nie urządzają scen w supermarkecie, nie grymaszą przy jedzeniu, ale przede wszystkim są najzdrowsze na świecie. Japońskie dzieci bardzo rzadko chorują, a metody odżywiania, jakie stosują japońskie mamy, stawiane są przez dietetyków za przykład rodzicom na całym świecie. W czym tkwi sekret?

Te dzieci nie grymaszą przy jedzeniu i są okazami zdrowia
Autor: Getty Images Te dzieci nie grymaszą przy jedzeniu i są okazami zdrowia

Polskie dzieci pod względem zdrowia są daleko za swoimi rówieśnikami z Japonii. Często chorują, co oczywiście ma związek z etapem kształtowania się układu odpornościowego, ale nie tylko. Bardzo istotny jest ich styl życia, który coraz częściej pozbawiony jest spontanicznej aktywności fizycznej, a także niewłaściwa dieta.

Jedną z najgroźniejszych chorób - z czego rodzice nie zdają sobie sprawy, bo z jej powodu nie trzeba brać zwolnienia lekarskiego – jest otyłość. „Polskie dzieci tyją obecnie najszybciej w całej Europie” – alarmują eksperci. By odwrócić ten niebezpieczny trend, dietetycy radzą spojrzeć w stronę Japonii i brać przykład od tamtejszych mam.

Gadaj Zdrów: Prof. Tarnowski: "Ludzie nie rozumieją, że skoro otyłość jest śmiertelna, to i leczenie nie jest lekkie"

„Polskie dzieci tyją najszybciej w Europie”

Otyłość nie jest problemem estetycznym, ale chorobą wpisaną na listę Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób (w klasyfikacji ICD-10). Według Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości w Polsce nadwaga lub otyłość występują u 12 proc. chłopców i 10 proc. dziewczynek w wieku przedszkolnym oraz u 18,5 proc. chłopców i 14,3 proc. dziewcząt w wieku szkolnym. Co gorsze problem ten z roku na rok się pogłębia – szacuje się, że co roku przybędzie około 400 tys. dzieci z nadmierną wagą ciała, w tym blisko ćwierć z nich będzie chorowało na otyłość. Obecnie zajmujemy 5. niechlubne miejsce w Europie pod względem liczby dzieci z nadwagą. Eksperci alarmują, że dynamika problemu w naszym kraju narasta.

- Polskie dzieci tyją obecnie najszybciej w całej Europie i choć nie mamy ich najwięcej w porównaniu do innych krajów, bo przykładowo w Anglii jest więcej dzieci z nadwagą i otyłością, ale u nas ten trend rosnący jest obecnie najszybszy - powiedziała agencji Newseria Lifestyle Monika Hajduk, dietetyczka dziecięca.

Podczas gdy wskaźniki otyłości u dzieci rosną w większości krajów wysoko rozwiniętych, wszyscy patrzą w stronę Japonii, która od lat skutecznie opiera się temu niekorzystnemu trendowi. W czym tkwi sekret japońskich rodzin, że ich dzieci nie tyją w takim tempie jak ich rówieśnicy w Stanach Zjednoczonych, Anglii, Chinach, Arabii Saudyjskiej, Kuwejcie czy Polsce? Temat ten prześledziła autorka książki „Zdrowy jak japońskie dziecko” Naomi Moriyama, Amerykanka japońskiego pochodzenia wychowana w Japonii.

Dlaczego nie wolno bagatelizować nadwagi u dzieci?

Nadmierna masa ciała w młodym wieku może nieść poważne konsekwencje zdrowotne w dorosłym życiu. Może prowadzić do rozwoju cukrzycy typu 2, nadciśnienia tętniczego, chorób sercowo-naczyniowych, problemów natury psychologicznej, insulinoodporności, zaburzeń hormonalnych i wielu, wielu innych. Wszystkie te choroby mają znaczący wypływ na długość naszego życia. Dietetycy alarmują, że pokolenie współczesnych dzieci może być pierwszym, które będzie krócej żyło niż ich rodzice i dziadkowie. Biorąc sobie ich słowa do serca warto zweryfikować nasze podejście do diety i ruchu naszych dzieci i wzorować się na najlepszych. Niewątpliwie liderem w tej dziedzinie jest Japonia. Dlaczego? Od lat zajmuje czołowe miejsce w rankingach najwyższej średniej długości życia. Czym sobie na to zapracowała?

Sekret 1. Więcej składników odżywczych w każdej porcji

Japońskie mamy wiedzą, jak bilansować zdrowe posiłki dla całej rodziny. To co serwują na stół opiera się przede wszystkim na produktach pochodzenia roślinnego i pełnych ziarnach. Ograniczają zaś fast foody i żywność przetworzoną, a także cukier i sól. Celują zatem dokładnie w nasze główne polskie dietetyczne grzechy. Polscy dietetycy od lat alarmują, że jednym z głównych powodów tycia dzieci w naszym kraju jest duże spożycie słodyczy, napojów słodzonych, żywności gotowej i fast foodów.

„Spożywanie lokalnych warzyw wzmocni zdrowie” to japońskie powiedzenie nieprzypadkowo przywołuje Naomi Moriyama w rozdziale poświęconym komponowaniu japońskich posiłków. Okazuje się bowiem, że główny nacisk w japońskiej diecie kładzie się na spożywanie różnorodnych warzyw i owoców w ich najzdrowszej wersji - czyli bez dosładzania i smażenia na głębokim tłuszczu. Produkty spożywcze pochodzenia roślinnego stanowią największą część diety japońskich dzieci. Na ich talerzach jednocześnie pojawiają się warzywa, owoce, rośliny strączkowe oraz pełne ziarna - żadna grupa pokarmów roślinnych nie jest pomijana. Dzięki temu do ich organizmów trafiają wszystkie potrzebne witaminy i minerały. Jak odkreśla autorka „Zdrowy jak japońskie dziecko” istnieją szacunkowe badania, które dowodzą, że japońskie dzieci spożywają oszałamiającą liczbę stu różnych produktów spożywczych tygodniowo! Dla porównania zaś podaje wynik Amerykanów – 30 oraz Europejczyków – 45. I co ciekawe udaje im się przy tym spożyć ponad dwadzieścia procent mniej kalorii.

Dzięki owocom i warzywom, których jest najwięcej w każdym japońskim posiłku osiąga się stan sytości przy stosunkowo niewielkiej ilości kalorii. W ten sposób Japonki osiągają więc dobrą „gęstość energetyczną” swoich porcji.

Wskazówka! By wspierać swoje dziecko w zdrowiu, nie musisz jeść japońskich produktów, wystarczy, że upodobnisz nieco swoje nawyki żywieniowe do japońskich. Nasze lokalne, rodzime warzywa owoce i produkty pełnoziarniste mają równie duży potencjał odżywczy. Ważne, by były obecne w różnorodnej swojej formie w każdym posiłku. Dobrym pomysłem na przemycenie wielu różnych warzyw jest codzienne podawanie dziecku zup skomponowanych właśnie na ich bazie.

Sekret 2. Ryba – wyjątkowy produkt spożywczy

Japończycy jedzą o wiele więcej ryby, sycących warzyw i ryżu, a o wiele mniej mięsa. Ryba w ich diecie zajmuje szczególne miejsce. W porównaniu z polskimi zwyczajami kulinarnymi zmniejszają w ten sposób spożycie pochodzących z mięsa tłuszczów nasyconych, które w nadmiarze mogą być przyczyną wielu problemów zdrowotnych. Ryba w przeciwieństwie do mięsa dostarcza niezwykle cennych nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3, które chronią organizm przed niektórymi chorobami serca. Ryba na talerzu japońskiego malucha nie wygląda tak jak w Polsce. Paluszki rybne lub ryba w panierce nie mają tu racji bytu. Japońskie mamy stawiają na ryby gotowane, pieczone, gotowane na parze i grillowane. Zamiast ciężkich sosów i masła, ich smak podkręcają siekanymi ziołami i cytryną. W ich przypadku również stawiają na różnorodność gatunków.

Wskazówka! By wzbogacić dietę swojego dziecka w kwasy omega-3 włącz do jego diety siemię lniane. Świeżo zmielonym warto posypywać zupę, kanapki, jogurt i inne potrawy.

Sekret 3. Umiarkowana powściągliwość

Japońscy rodzice wiedzą, że prawie pełny brzuszek to brzuszek zadowolony, dlatego zachęcają swoje dzieci, by te nie jadły do syta, ale wedle zasady starego japońskiego powiedzenia „jedz, aż będziesz w osiemdziesięciu procentach syty”. Chodzi o to, by nauczyć swoje pociechy, że nie jemy po to, by jak najszybciej się nasycić, ale żeby spokojnie zaspokoić swój głód.

Umiarkowana powściągliwość tyczy się także ich podejścia do słodyczy. Japonki mocno zwracają uwagę na to, by nie stygmatyzować żadnego jedzenia mówiąc o nim np. „niezdrowe jedzenie”, dalekie są również od tego, by kategorycznie coś zakazywać. Wiedzą bowiem, że zakazany owoc najlepiej smakuje. Dwa-trzy razy w tygodniu pozwalają swoim dzieciom na słodycze, najczęściej jednak jedzą je poza domem np. idąc na lody.

Wskazówka! Jeśli w twoim domu dzieci cały czas proszą o słodycze. Nie kupuj ich i nie magazynuj ich w domu. Zamiast tego 1-3 razy w tygodniu zabierz dziecko do cukierni na dobre ciastko, na lody, gofra lub wyjdź z nim do sklepu i pozwól sobie wybrać jedną słodką rzecz.

Sekret 4. Dzieci jedzą to samo co rodzice

„Dzieci dorastają patrząc na swoich rodziców” to kolejne japońskie powiedzenie, które cytuje Naomi Moriyama, a które doskonale obrazuje kolejny sekret japońskich mam. Ich dzieci na talerzu dostają dokładnie to samo co dorośli. W tradycyjnej japońskiej kuchni nie ma takiego pojęcia jak „menu dla dzieci”. Rodzice swoim własnym przykładem zachęcają swoje pociechy, by próbowały cieszyć się różnorodnością zdrowych produktów. Co ważne nie zmuszają ich do próbowania wszystkiego lub co gorsza do zjadania wszystkiego z talerzy. Pozostawiają im dowolność w myśl tego, że to rodzic decyduje, co znajduje się na stole, a dziecko reguluje to, ile zje.

Wskazówka! Nigdy nie jest z późno na wprowadzenie zmian w diecie i zachęcenie dzieci do nowych smaków. Ważne jednak, by nie zniechęcać się jedną próbą. Japońskie mamy wiedzą, że aby dziecko zaakceptowało jakiś nowy smak, potrawę należy podawać wielokrotnie – nawet kilkanaście razy. Konsekwentne proponowanie dzieciom nowych potraw bez wywierania presji to ich klucz do sukcesu.

Sekret 5. Owce na deser i na przekąskę

Japońskie mamy cenią także bardzo owoce. Robią wszystko, by owoce stały się domyślnym deserem w rodzinie, a także proponują je w roli przekąsek (razem z warzywami). To sprawia, że ich dzieci nie proszą cały czas o słodycze, bo mają w naturalny sposób zaspokojony słodki smak w swojej codziennej diecie.

Wskazówka! W domu zawsze miej pod ręką zapas różnorodnych owoców. Dzieci lubią bardzo różnorodność, a różnorodne owoce to także więcej różnych składników odżywczych dla ich organizmu. Nie ograniczaj się do baniana i jabłka. Miej w domu także: mandarynki, pomarańcze, ananasa, kiwi, mango, arbuza i wszystkie sezonowe owoce, które uwielbiają dzieci – borówki amerykańskie, maliny, jeżyny, truskawki itd. Nie omijaj też agrestu, porzeczek czy pigwy - one również są bardzo cenne.

Sekret 6. Porcje w japońskim stylu

„Kiedy dorastałam w Japonii, częstym posiłkiem w naszym domu i wielu innych japońskich rodzinach była miska zupy miso, szklanka wody albo herbatki jęczmiennej, miska krótkoziarnistego ryżu, mały kawałek ryby lub tofu oraz dwie lub trzy przystawki warzywne, a na koniec owoc” – wspomina Naomi Moriyama. Co ciekawe taki styl karmienia funkcjonuje w tym kraju do dziś. Jednym z kluczowych jego założeń jest podawanie posiłków w niewielkich miseczkach.

„Do małego statku używaj małego żagla” – mówi kolejne japońskie powiedzenie. Japonki pilnują, by porcje jedzenia ich dzieci były dostosowane do ich potrzeb. Nie serwują dań na dużych talerzach. Na stole lądują małe oddzielne porcje: mała miseczka z zupą, miseczka ryżu, gotowane warzywa w misce bądź na talerzu, sałatka z wodorostów z octem ryżowym w małej miseczce, kawałek ryby na talerzu. Porcje są są zazwyczaj od 10 do 20 proc. mniejsze niż europejskie.

Wskazówka! Chcąc ograniczyć kaloryczność posiłków, a jednocześnie zwiększyć ich wartość odżywczą, na początek zawsze serwuj zupę warzywną, danie główne na mniejszym niż zawsze talerzu, do tego sporo warzyw i owoce na deser.

Sekret 7. Godzina aktywności fizycznej codziennie

Ostatni z sekretów Japonek, który chcielibyśmy przytoczyć za Naomi Moriyamą jest ich banalnie prosty patent na zapewnienie dzieciom codziennej 60-minutowej porcji umiarkowanej aktywności fizycznej. „W każdy powszedni dzień miliony japońskich dzieci robią coś, co zapewnia im ogromną przewagę zdrowotną. To coś tak łatwego, że ty i twoje dziecko możecie zacząć od jura. Otóż chodzą do szkoły piechotą. I wracają piechotą. Regularnie. Codziennie, każdego dnia. I robią to częściej niż dzieci z większości innych krajów rozwiniętych” – pisze autorka.

Co ciekawe na piechotę samodzielnie chodzą już najmłodsze dzieci szkolne. Z tym jednak zastrzeżeniem, że na całej trasie z domu do szkoły doglądane są przez dorosłych – często dziadków, którzy zgłaszają się na ochotnika. Chodzenie do szkoły i ze szkoły piechotą zapewnia japońskim dzieciom zalecaną przez specjalistów 60-minutową dzienną porcję ruchu, więc dodatkowe zajęcia sportowe stanowią dla nich już sporą „nadwyżkę.”

Wskazówka! Chodzenie to najprostsza forma ruchu, która nie wymaga żadnej inwestycji w sprzęt. Zrezygnuj z podwożenia dziecka do szkoły. Chodźcie na piechotę, a jeśli macie daleko – postawcie na rower lub tradycyjną hulajnogę. Jeśli zaś podróżujecie komunikacją miejską, choć część trasy pokonajcie na własnych nogach np. wysiadając dwa przystanki wcześniej.

Po czym poznać, że nasze dziecko ma nadwagę?

Prawidłową masę ciała dziecka od urodzenia do ukończenia 18. roku życia można sprawdzić w siatkach centylowych według płci i wieku dziecka.

  • < 5 centyla – niedowaga
  • 5-25 centyli – szczupłość
  • 25-85 centyli – norma
  • 85-95 centyli – nadwaga
  • >95 centyli – otyłość

Oszacowanie wagi według centyli to podstawowa czynność wykonywana przez lekarza w trakcie bilansów wykonywanych cyklicznie w poradniach dzieci zdrowych.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

NOWY NUMER

POBIERZ PORADNIK! Darmowy poradnik, z którego dowiesz się, jak zmienia się ciało kobiety w ciąży, jak rozwija się płód, kiedy wykonać ważne badania, jak przygotować się do porodu. Pobieram >

Pobieram
poradnik ciaza