- Była nauczycielka twierdzi, że jej dzieci osiągają sukcesy bez nauki w domu
- Stawia na czytanie dla przyjemności i wspólne doświadczenia
- Nie chodzi na tradycyjne wywiadówki i nie wymusza przygotowań do egzaminów
- Jej metoda wywołała mieszane reakcje wśród rodziców i nauczycieli
- Eksperci wskazują, że rodzinna rozmowa i zabawa też wspierają rozwój dziecka, choć debata o roli prac domowych trwa
„Nie odrabiamy lekcji. I tak odnosimy sukcesy” — metoda mamy, która podzieliła internet
W świecie, gdzie prace domowe, wywiadówki i systematyczne powtarzanie materiału często uważane są za klucz do szkolnego sukcesu, jedna mama — była nauczycielka z Kornwalii znana w sieci jako @myfourcornwallandmore postanowiła… od tego wszystkiego odciąć.
W niedawno opublikowanym filmie w social mediach tłumaczy, że nie wymaga od swoich dzieci odrabiania prac domowych ani codziennego przeglądania zeszytów, nie naciska na przygotowywanie się do egzaminów, a nawet nie traktuje wywiadówek jako własnego obowiązku.
Mimo to jej pociechy — czworo uczniów w różnym wieku — radzą sobie świetnie w szkole i rozwijają zamiłowanie do czytania, które mama wspiera, spędzając z nimi czas przy wspólnym czytaniu, rozmowach i doświadczeniach z życia codziennego.
Zero presji, wspólna radość z nauki
„Nie zgadzam się z obowiązkowymi zadaniami domowymi dla dzieci w szkołach podstawowych”
— mówi w nagraniu, podkreślając, że wolne od przymusu czytanie dało jej dzieciom miłość do książek, a nie poczucie obowiązku.
Nie chodzi jej o ignorowanie szkoły — wręcz przeciwnie: pokazuje swoim dzieciom, że nauka może być przyjemna i naturalna, a nie tylko zestawem zadań i ocen. To ciekawe podejście, zwłaszcza gdy w Polsce wciąż trwa debata o zasadności ponownego wprowadzenia prac domowych w szkołach.
Rodzice reagują: jedni chwalą, inni krytykują
Jej podejście szybko podzieliło rodziców w komentarzach. Wielu przyznało, że w ich domach prace domowe często kończą się stresem i konfliktem. Inni z kolei martwią się, że brak systematycznego powtarzania może z czasem odbić się na ocenach czy opanowaniu materiału.
Debata o roli prac domowych nie jest dziś nowa. Część ekspertów uważa, że obowiązkowe zadania poza szkołą niekoniecznie przekładają się na lepsze wyniki, szczególnie w młodszych klasach, a czas spędzony z rodziną lub na zabawie może wspierać rozwój dziecka w równie dobry sposób.
Różne podejścia rodziców do systemu edukacji
Psychologowie i pedagodzy wyróżniają różne style wspierania edukacji w domu — od tradycyjnego podejścia, w którym rodzic aktywnie pomaga w lekcjach, po modele bardziej autonomiczne, w których dzieci uczą się przez doświadczenie, zabawę i naturalne zainteresowania.
Odejście od prac domowych nie oznacza całkowitego braku edukacji — wiele rodzin, które eksperymentuje z takimi metodami, kładzie nacisk na czytanie dla przyjemności, projekty rodzinne, dialog i rozwijanie pasji, co również sprzyja umiejętnościom językowym, logicznemu myśleniu i ciekawości świata.
Historia byłej nauczycielki pokazuje, że nie ma jednej jedynie „słusznej” drogi w wychowaniu i wspieraniu edukacji dzieci. Dla niektórych rodzin tradycyjne odrabianie lekcji i wywiadówki są kluczowe, dla innych bardziej liczy się jakość wspólnego czasu, radość z nauki i minimalna presja.
Opowieść tej nauczycielki stała się viralem, bo dotyka tego, o czym wielu rodziców myśli, ale nie zawsze głośno mówi: czy naprawdę musimy robić wszystko „po staremu”, by nasze dzieci odnosiły sukcesy? A może spróbować innej drobi, by były po prostu szczęśliwe?