„Nie chce mi się prowadzić lekcji, za mało mi płacą” . Mama ucznia nie wytrzymała

2026-02-12 12:53

„Nie chce mi się dziś prowadzić lekcji, za mało mi płacą” – takie słowa ma regularnie słyszeć klasa 9- i 10-latków. Jedna z mam napisała do naszej redakcji, że najbardziej niepokoją ją nie zaległości w nauce, ale wpływ takich komunikatów na psychikę dziecka. „To ma być autorytet?” – pyta w swoim liście.

Kontrowersyjne słowa nauczycielki w szkole. Co może zrobić rodzic?

i

Autor: EvgeniyShkolenko/ Getty Images Kontrowersyjne słowa nauczycielki w szkole. Co może zrobić rodzic?
  • Nauczycielka mówi dzieciom, że nie chce jej się prowadzić lekcji
  • „Żarty” o sprzedaży na organy zaniepokoiły rodziców
  • Dziecko traci motywację do nauki
  • Psycholog wyjaśnia, jak takie słowa wpływają na dzieci
  • Co może zrobić rodzic w takiej sytuacji?

„Boje się nie o oceny, ale o psychikę mojego dziecka” – list mamy ucznia

Poniżej publikujemy fragment listu, który otrzymaliśmy od jednej z czytelniczek. Imiona i szczegóły zostały zmienione.

„Czasami mówi, że nie chce jej się prowadzić lekcji”

Mój syn ma 9 lat. Lubił angielski, zawsze wracał z zajęć podekscytowany. Od kilku miesięcy widzę jednak, że coś się zmieniło. Coraz częściej mówi, że na lekcji jest chaos.

Zdarza się, że nauczycielka przychodzi i mówi wprost:

Nie chce mi się dziś prowadzić lekcji, za mało mi płacą”. Dzieci siedzą wtedy i robią zadania same albo oglądają filmik.

Triki matematyczne- Plac Zabaw, odc. 15

„Powinnam was porwać i sprzedać na organy”

Najbardziej wstrząsnął mną jednak inny „żart”. Syn powiedział mi, że pani śmiała się i mówiła, że „powinna ich porwać i sprzedać na organy, to wtedy ta praca by się opłacała. To są 9- i 10-latki. One nie zawsze rozumieją, co jest żartem. Mój syn zapytał mnie wieczorem, czy nauczyciel naprawdę może porwać dziecko.

- czytamy w dalszej części listu.

„Nie chodzi tylko o angielski”

Widzę, że jego umiejętności stoją w miejscu, ale to nie jest mój największy lęk. Boję się, że takie komunikaty podkopują w nim poczucie bezpieczeństwa i szacunek do szkoły. Nauczyciel powinien być autorytetem. Tymczasem moje dziecko słyszy od osoby dorosłej, że praca z nim jest męcząca i nieopłacalna.

- skarży się mama chłopca z 4. klasy.

Co może zrobić rodzic w takiej sytuacji? – komentarz redakcji

Słowa wypowiadane przez nauczyciela mają ogromne znaczenie. Dla dziecka w wieku wczesnoszkolnym dorosły w szkole jest osobą, której ufa i którą traktuje poważnie – nawet jeśli używa ona ironii.

Jeśli rodzic ma wątpliwości co do zachowania nauczyciela, warto:

  • porozmawiać najpierw z dzieckiem i upewnić się, jak dokładnie wygląda sytuacja,
  • umówić się na rozmowę z nauczycielem i spokojnie przedstawić swoje obawy,
  • w razie potrzeby zgłosić sprawę wychowawcy lub dyrekcji szkoły,
  • zadbać o emocje dziecka i wyjaśnić, że niektóre „żarty” dorosłych są niestosowne i nie powinny mieć miejsca.

Część dzieci tego typu sytuacje odbiera humorystycznie i tylko, lub aż - traci szacunek do nauczyciela. Jeśli jednak dziecko odczuwa lęk, ma problemy ze snem lub wyraźnie unika szkoły, warto rozważyć konsultację z psychologiem.

M jak Mama Google News

Gdzie kończy się frustracja, a zaczyna problem?

Nauczyciele, podobnie jak inni pracownicy, mogą odczuwać zmęczenie czy frustrację. Jednak praca z dziećmi wymaga szczególnej odpowiedzialności. Komunikaty o niskiej wartości pracy czy „żarty” związane z krzywdą mogą być dla uczniów trudne i niezrozumiałe.

Najważniejsze jest bezpieczeństwo – zarówno fizyczne, jak i emocjonalne.

Czy twoje dziecko jest gotowe na samodzielny powrót ze szkoły?
Pytanie 1 z 9
Czy rozmawiałaś ze swoim dzieckiem o tym, jak się zachować, gdy ktoś obcy je zaczepi?