- Faza nasilonego płaczu może zacząć się już około 2. tygodnia życia i trwać do 5. miesiąca
- W mózgu niemowlęcia powstaje nawet ponad milion połączeń nerwowych na sekundę
- Lęk separacyjny pojawia się najczęściej między 8. a 14. miesiącem życia
- Płacz i potrzeba noszenia to naturalna reakcja na przebodźcowanie i rozwój
- Pomocne są proste działania: krótkie rozstania, znane osoby i rytuały bezpieczeństwa
Dlaczego niemowlę ciągle płacze i chce na ręce? Przyczyny
Wielu rodziców dobrze zna ten moment, kiedy małe dziecko nagle staje się bardzo marudne i zupełnie nie daje się odłożyć do łóżeczka. Maluch cały czas chce być blisko ciebie, a każda próba odłożenia kończy się wielkim płaczem. Taki stan ma bardzo często związek z normalnym etapem rozwoju, jakim jest faza nasilonego płaczu, która, jak możemy przeczytać na portalu Cleveland Clinic, zaczyna się około drugiego tygodnia i trwa nawet do pięciu miesięcy.
W tym samym czasie mózg twojego dziecka pracuje na najwyższych obrotach i bardzo szybko się rozwija. Publikacja w bazie PubMed Central pokazuje, że w pierwszych latach życia malucha w każdej sekundzie powstaje ponad milion nowych połączeń nerwowych. Dziecko przyjmuje tak wiele bodźców, że bywa po prostu przebodźcowane, dlatego narzekanie i potrzeba ciągłego przytulania to jego prosty sposób na poradzenie sobie z tą nową sytuacją.
Lęk separacyjny u niemowlaka. Dlaczego dziecko boi się rozstań
Między ósmym a czternastym miesiącem życia możesz zauważyć, że twoje dziecko wpada w panikę, kiedy tylko znikasz mu z oczu. Jest to zupełnie naturalny etap, który nazywamy lękiem separacyjnym. Według informacji na portalu MedlinePlus w tym wieku maluch traktuje rodziców jako jedyną bezpieczną przystań, więc gdy oddalasz się chociaż na chwilę, dziecko czuje się po prostu zagrożone.
Ten silny strach bierze się z tego, że niemowlę zaczyna coraz więcej rozumieć, ale wciąż nie potrafi pojąć, że mama lub tata za chwilę wrócą. Kiedy wychodzisz z pokoju, dla twojego dziecka oznacza to, że znikasz na zawsze, co jest dla niego wyjątkowo stresujące. Właśnie dlatego maluch reaguje nerwowym płaczem, domaga się noszenia na rękach i absolutnie nie chce zostać z nikim innym.
Jak pomóc dziecku przetrwać skoki rozwojowe? Sprawdzone sposoby
Kiedy twoje dziecko przechodzi przez gorszy czas i domaga się ciągłej uwagi, warto rozważyć kilka prostych kroków, które ułatwią wam codzienne funkcjonowanie:
- zostawiaj malucha z kimś, kogo on dobrze zna i przy kim czuje się pewnie
- ćwicz z dzieckiem bardzo krótkie rozstania i powoli wydłużaj czas swojej nieobecności
- daj niemowlakowi kocyk lub zabawkę, która przypomina mu dom i kojarzy się z tobą
- zawsze staraj się żegnać z maluchem w pozytywny sposób i z uśmiechem na twarzy
Jak sugeruje portal NHS, takie codzienne zachowania budują u dziecka ogromne poczucie bezpieczeństwa i pomagają mu oswoić się z twoją nieobecnością. Dobrym pomysłem może być też spokojne tłumaczenie dziecku, że niedługo wrócisz, ponieważ ten miły zwyczaj bardzo pomaga mu przetrwać trudne chwile bez płaczu.
Kiedy wreszcie minie ciągłe marudzenie malucha? Wyjaśniamy
To całkowicie zrozumiałe, że czujesz zmęczenie i frustrację, kiedy twoje dziecko płacze godzinami, ale pamiętaj, że ten trudny czas w końcu mija. Dzieci rosną w swoim własnym tempie, a ich lęk przed obcymi oraz nieustanna potrzeba bycia na rękach zazwyczaj ustępują po kilku tygodniach lub miesiącach. Nie ma żadnego powodu do wyrzutów sumienia, jeśli czasem masz po prostu dość i potrzebujesz dłuższego odpoczynku, bo z takim samym problemem mierzy się na co dzień każdy rodzic. Wystarczy uzbroić się w cierpliwość oraz dawać dziecku dużo bliskości, a niedługo skoki rozwojowe miną i wasza codzienność stanie się o wiele spokojniejsza.