Kryzys w małżeństwie: kiedy walczyć o związek, a kiedy nie?

2014-12-23 10:10 Karolina Wojtaś, psycholog
Kryzys w związku
Autor: thinkstockphotos.com Kryzys w związku dziś zbyt często prowadzi do rozwodu.

Wystarczy kryzys w małżeństwie i już się rozstajemy, choć często ranimy w tym wszystkim dzieci. Czy nie traktujemy zalecenia „lepiej się rozejść, bo dzieci cierpią przez kłótnie rodziców” trochę… na wyrost? Zgodnie z danymi przedstawionymi przez GUS, w roku 2013 rozwiodło się aż 66 tysięcy par, o 1,6 tysiąca więcej, niż w roku 2012. Co robić w wypadku kryzysu w małżeństwie?

Jak sobie radzić z kryzysem w malżeństwie? Jeszcze kilka lat temu wiele osób sądziło, że rozwód rodziców jest jednym z najbardziej traumatycznych dla dziecka wydarzeń. Czasem nawet problemy tak poważne, jak zdrada, nie przekonywały partnerów do rozstania właśnie z uwagi na szeroko rozumiane dobro dzieci.

Dzisiaj coraz częściej „idziemy” w inną stronę, twierdząc, że to właśnie rozwód jest dla dziecka mniejszym złem. Tłumaczymy, że przecież dziecko widzi konflikty, przeżywa je, cierpi. Więc gdy pojawia się kryzys w małżeństwie – lepiej się rozejść. Czy jednak odrobinę nie dorabiamy sobie idei do własnych planów?

>> Kryzys w związku: jak przetrwać ciężkie chwile? >>

Kryzys w małżeństwie: dla dobra dziecka lepiej się rozwieść?

„Rozwód jest najgorszą krzywdą, jaką możecie wyrządzić swojemu dziecku” - to słowa, które padły z ust Judith S. Wallerstein, kiedy zdecydowała się ona opublikować wyniki swoich badań w książce „The Unexpected Legacy od Divorce: The 25 Year Landmark Study”.

Autorka książki przed zakończeniem swoich badań była… zwolenniczką rozwodów. Podobnie, jak wiele innych osób uważała, że bycie ze sobą nieco na siłę, gdy pojawiają się częste kryzysy w małżeństwie, jest dla dziecka czymś gorszym, niż fakt rozejścia się rodziców. Po publikacji diametralnie zmieniła zdanie, powołując się na szokujące wyniki swoich badań.

>> Jak rozmawiać z dzieckiem o rozwodzie?

Okazuje się, że dzieci rozwodników funkcjonują gorzej niemal w każdej dziedzinie życia. Począwszy od radzenia sobie ze stresem, poprzez wyniki w szkole i później – w pracy, a także pewność siebie czy nawiązywanie relacji międzyludzkich, w końcu po własne związki. Jak dokładnie uzasadnia swoje wyniki autorka książki? Można to wyjaśnić, obalając jednocześnie dwa popularne mity na temat wpływu rozwodu na życie dzieci.

Kryzys w małżeństwie: mity o rozwodzie

Pierwsza teoria, w którą chętnie wierzymy, to ta, iż szczęśliwy rodzic to szczęśliwe dziecko. Innymi słowy – jeśli ulgę czuje mama, to i jej kilkuletni synek też powinien ją czuć. Niestety, okazuje się inaczej – rozwód to dopiero początek nieszczęśliwego życia dziecka. Potencjalny „lepszy etap”, gdy rodzic znajduje sobie nowego partnera, jest dla malca początkiem kolejnych stresów.

Drugi mit dotyczy tego, iż dzieci cierpią najbardziej w „najgorętszym” etapie rozwodu. To mylne przekonanie, które generalizuje reakcje dzieci z reakcjami dorosłych. Dla dzieci całe późniejsze życie jest już tym „gorszym”, często wiąże się z usilnymi, wiecznymi nadziejami (trwającymi do dorosłości), że rodzice jednak do siebie wrócą.

>> Nadopiekuńczość powodem do zdrad? Mężczyźni zdradzają, bo kobiety poświęcają uwagę dzieciom >>

Kryzys w małżeństwie: jak jeszcze rozwód wpływa na dzieci?

Warto też przytoczyć wnioski z szeregu innych badań, które wyjaśniają wpływ rozwodu na dzieci. Jak bardzo cierpią maluchy rozwiedzionych rodziców?

  • Dzieci rozwodników rosną w poczuciu winy, często nawet wyjaśnienia rodziców nie są w stanie całkowicie wyeliminować tego uczucia
  • Mają więcej problemów z nauką
  • Częściej diagnozuje się u nich depresję
  • Nie rozumieją rozwodu rodziców jako „drugiej szansy”, ale stanowi on dla nich ich własny „koniec świata”
  • Prawie zawsze mają poczucie odrzucenia
  • Cierpią z powodu mniejszej częstotliwości kontaktów z drugim rodzicem. Nawet, jeżeli kontakt ten jest lepszy jakościowo (tata bardziej skupia się na dziecku, gdy widzi je cztery godziny tygodniowo), to dla dziecko jest to opcja gorsza, niż kiedy tata po prostu jest obok na co dzień (nawet, jeśli drzemie czy ogląda telewizję, a nie bawi się z malcem).

>> Tata biologiczny a nowy partner mamy. Jak wytłumaczyć dziecku nową sytuację?

Kryzys w małżeństwie: zostać wbrew sobie?

Oczywiście, może tutaj pojawić się pytanie: „czy w takim razie należy pozostać w nieudanym związku nawet, jeśli on pije/bije/zdradza, a cała rodzina cierpi?”. Tutaj znów mamy jednak do czynienia z uogólnieniem. W 2010 roku powodem zdecydowanej większości rozwodów (45 proc.) była „niezgodność charakterów”, kolejny jest alkoholizm (21 proc.), a dopiero potem pojawia się zdrada (17 proc.). Nawet zakładając, że w tej większości nie każdy mówił prawdę i powody rozwodów były poważniejsze, to jednak nadal trzeba uznać, że rozwodzimy się raczej ze stosunkowo błahych powodów – częste kłótnie, nieporozumienia, „wypalenie się” namiętności. I tutaj należy się już zastanowić, czy rzeczywiście nie krzywdzimy dziecka.

>> Czy bycie razem dla dobra dziecka ma sens?

Co zatem robić? Zdaniem specjalistów – nie podejmować decyzji tak pochopnie. Korzystać z różnych form wsparcia, pomocy psychologicznej, terapii. Szukać kompromisów i sposobów na ratowanie małżeństwa, zamiast zasłaniać się „dobrem dziecka, które nasłucha się kłótni”. Nie wszystko bowiem jest takie, jakie nam się wydaje.

Polecamy wideo: Rozwód a podział opieki na d dziećmi.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W nowym M jak Mama o tym, jak jakie prawa i przywileje mają ciężarne zatrudnione na etacie, a także: co pomoże ci urodzić naturalnie i jak wspierać wcześniaka. Przeczytaj również, jaką matę edukacyjną kupić niemowlakowi.

Kup dostęp od 2,50 zł
okladka m jak mama 09/19
KOMENTARZE