Co zrobić, żeby dziecko cieszyło się ZDROWIEM do późnej starości?

2013-12-03 17:36

Dzięki odpowiednim nawykom i postępowaniu już dziś możesz zadbać, aby twoje dziecko przez lata do późnej starości cieszyło się dobrym zdrowiem.

Probiotyki dla niemowlaka - przed sezonem jesiennych infekcji
Autor: _photos.com|photos.com Probiotyki wspierają odporność,zapobiegają częstym infekcjom. Mikroflora jelit chroni przed inwazją niepożądanych drobnoustrojów na różne sposoby – pożyteczne bakterie wytwarzają w jelitach niskie pH, niekorzystne dla drobnoustrojów chorobotwórczych, a także uszczelniają komórki nabłonka ściany jelita, tworząc w ten sposób barierę ochronną, która uniemożliwia przeniknięcie substancji szkodliwych do krwiobiegu. Wspierają one również odporność organizmu poprzez pobudzanie procesu syntezy przeciwciał i cytokin (białek wpływających na wzrost i pobudzenie komórek biorących udział w odpowiedzi odpornościowej). Wreszcie stymulują proces fagocytozy, czyli wychwytywania i wchłaniania drobnych cząsteczek organicznych, m.in. bakterii, wirusów oraz grzybów, przez wyspecjalizowane w tym kierunku komórki zwane fagocytami. Takie działanie ma m.in. szczep Lactobacillus GG. Maluszkowi, który często choruje, można podawać probiotyki doustnie, zgodnie z zaleceniami producenta. By widoczne były efekty, trzeba to robić przynajmniej przez trzy miesiące.

Spis treści

  1. Spacery wspierają odporność i rozwój dziecka
  2. Poznaj skuteczne sposoby na wzmocnienie odporności u dziecka - zobacz film
  3. Nie pal przy dziecku
  4. Trzy sposoby na mocne kości
  5. Szczepienia to doskonała inwestycja w zdrowie dziecka
  6. Zioła i przyprawy na talerzu malca - od kiedy można podawać je dziecku?
  7. Zdrowe upodobania kulinarne
  8. Słońce – tak, ale bez przesady

Malec dopiero pojawił się na świecie i z trudem ogarniasz każdy dzień, starając się sprostać codziennym wyzwaniom, a już ktoś sugeruje zmiany, które mają zaprocentować po latach. To prawda, że trudno już teraz wyobrazić sobie niemowlaka jako przedszkolaka, a co dopiero jako panią dyrektor w szpilkach lub kierownika w garniturze. A jednak pewnych kwestii nie warto odkładać na później. Wprowadzając pewne zwyczaje i wdrażając dziecko do zdrowych nawyków już dziś, możesz zadbać o zdrowie dziecka w przyszłości. To kosztuje niewiele wysiłku, a korzyści są wielkie.

Spacery wspierają odporność i rozwój dziecka

W wielu rodzinach panuje irracjonalny lęk przed wychodzeniem z małym dzieckiem na dwór, bez względu na to, czy dziecko urodzi się latem, czy zimą. Latem jest zbyt gorąco lub zbyt wietrznie, zimą zaś prószy śnieg albo temperatura jest zbyt niska. Zawsze znajdzie się jakaś pogodowa przeszkoda.

Rzeczywiście, polska aura raczej nas nie rozpieszcza, ale właśnie tym bardziej trzeba nauczyć się z nią żyć i korzystać z dobrodziejstw, jakie nam daje. Bo dobrych stron zmiennej i różnorodnej pogody jest dużo. Dlatego bez względu na porę roku i wiek malca, trzeba z dzieckiem wychodzić codziennie na spacer. Oczywiście są nieliczne wyjątki. Należy do nich mróz przekraczający minus 10°C, silny wiatr podczas mrozów, ulewa lub wyjątkowy upał. Ale niewielki mróz, mżawka ani śnieg nie powinny stanowić przeszkody w wyjściu na choć krótki spacer. Gdy pada deszcz lub śnieg, trzeba po prostu zabezpieczyć wózek specjalną folią, a maluszka porządnie opatulić.

Poznaj skuteczne sposoby na wzmocnienie odporności u dziecka - zobacz film

Latem, gdy w ciągu dnia żar leje się z nieba, dobrym rozwiązaniem jest wychodzenie na spacer wczesnym rankiem lub wieczorem. Ale po co właściwie wychodzić codziennie, bez względu na pogodę? Prawda jest taka, że to fantastyczny i niezwykle skuteczny sposób hartowania. Zmienne warunki pogodowe dawkowane w odpowiednich porcjach i przy właściwym zabezpieczeniu przed wychłodzeniem uczą organizm radzić sobie w różnej temperaturze i przy różnej wilgotności powietrza. Dziecko lepiej śpi, jego organizm, w tym mózg, jest dobrze dotleniony.

Malec ma większy apetyt, w rezultacie dostaje więcej witamin, składników mineralnych, węglowodanów złożonych, dobrych kwasów tłuszczowych i żelaza. Nic dziwnego, że spacerujące codziennie dzieci lepiej się rozwijają. Ich układ odpornościowy przyzwyczajony do porywów wiatru, gwałtownej zmiany temperatury lub po prostu dłuższego przebywania na powietrzu doskonale radzi sobie przy niespodziewanej zmianie pogody lub podczas niekorzystnej aury.

Dzieci, które od maleńkości codziennie są na powietrzu, rzadziej łapią katar, rzadko się przeziębiają i co ważne: pierwsze antybiotyki dostają, dopiero gdy na dłużej zetkną się z większą ilością zarazków. Czyli zwykle wtedy, gdy idą do przedszkola lub żłobka. Ale nawet wówczas infekcje szybciej ustępują. Jakie to ma znaczenie dla przyszłego zdrowia dziecka? Otóż przez pierwsze lata życia kształtują się jeszcze narządy wewnętrzne. Układ oddechowy niemowlęcia nie jest miniaturą układu oddechowego dorosłego – bardzo dynamiczny rozwój płuc trwa przez pierwsze 2 lata, w tym czasie tworzą się w nich nowe struktury. Spacery sprzyjają prawidłowemu rozwojowi płuc, a infekcje mu szkodzą. A zatem im mniej infekcji, tym lepsza odporność, a także mniejsze ryzyko alergii i astmy w przyszłości. Mniej infekcji to także lepszy wzrost i rozwój umysłowy dziecka, czyli lepsze szanse na przyszłość. Czy można chcieć więcej?

Dobrze wiedzieć

Nie pal przy dziecku

Fatalny wpływ na rozwój dziecka i jego przyszłe zdrowie ma palenie papierosów w obecności malca. Nie tylko pogarsza wzrost, rozwój, odporność i jest jednym z czynników ryzyka wystąpienia nagłej śmierci łóżeczkowej, lecz także zwiększa prawdopodobieństwo zachorowania w przyszłości na nowotwory (np. krtani, płuc, pęcherza moczowego), sprzyja infekcjom, rozwojowi alergii, astmy oskrzelowej i pogorszeniu zdolności poznawczych. Dzieci palaczy są niższe, często nadpobudliwe, rozdrażnione, przez co trudniej im osiągać dobre wyniki w nauce.

Trzy sposoby na mocne kości

Kości rosną i wzmacniają się przez kilkanaście pierwszych lat życia dziecka. Ile wapnia uda się w tym czasie w nie wbudować i na ile uda się wzmocnić ich strukturę, tyle musi później wystarczyć do późnej starości. Nie ma innej metody budowania mocnego szkieletu. Każdy rok dzieciństwa ma znaczenie dla przyswajania wapnia i budowy mocnych kości, aby po latach zwykłe potknięcie się nie skończyło się złamaną nogą, a nagłe oparcie się na dłoni – pękniętym nadgarstkiem. Dlatego trzeba zacząć jak najwcześniej dbać o kości dziecka. Są trzy podstawowe sposoby. Pierwszy to suplementacja witaminy D. Wszystkie dzieci do 18. roku życia powinny dostawać codziennie 400 jednostek tej witaminy. W przypadku niemowląt karmionych piersią wystarczy podawanie codziennie zawartości jednej kapsułki witaminy. Dzieci karmione mlekiem sztucznym dostają witaminę z mlekiem modyfikowanym, pod warunkiem że zjadają przynajmniej 1000 ml mleka początkowego (czyli oznaczonego „1”) lub przynajmniej 800 ml mleka następnego (czyli „dwójki”). Jeśli te objętości są mniejsze, trzeba poprosić lekarza, aby ustalił brakującą dawkę witaminy D. Aby jednak witamina D mogła wbudować wapń w kości, konieczne są odpowiednie porcje wapnia. I tu w grę wchodzi druga kwestia, czyli dostarczanie w codziennym pożywieniu nabiału: mleka lub jego przetworów, głównego źródła łatwo przyswajalnego wapnia. Jeśli dziecko nie chce pić mleka, nie musi. Możesz zadbać o wystarczającą porcję wapnia w diecie, podając inne produkty, które smakują dziecku: jogurty, serki, koktajle, budynie, leniwe kluski (pamiętaj, by nie włączać ich do jadłospisu niemowlęcia zbyt wcześnie, bo to zwiększa ryzyko rozwoju alergii). Wreszcie trzecia ważna dla kości kwestia: ruch. Niemowlęcia nie należy prowadzać za rączki na siłę, zanim nie zacznie samodzielnie chodzić, ani sadzać, gdy jeszcze samo nie siedzi. Ale gdy zacznie biegać, należy zadbać, aby jak najczęściej malec mógł spędzać aktywnie czas. Ruch wzmacnia kości, które rozwijają się poprzez różnorodne naprężenia i obciążenia. Dlatego tak ważne jest urozmaicenie form aktywności: wspinanie, bieganie, pchanie dziecięcego jeździdełka, podskoki, skłony, gra w piłkę. Dzięki właściwej dawce witaminy D, wapnia w codziennej diecie oraz aktywności na świeżym powietrzu malec uniknie osteoporozy i złamań kostnych do późnej starości.

Szczepienia to doskonała inwestycja w zdrowie dziecka

Wybierając szczepionki, chronisz dziecko nie tylko przed dokuczliwymi objawami chorób, lecz także poważnymi, a czasem nawet tragicznymi skutkami tych chorób. Przykładem może być odra. Przybywa zachorowań na tę chorobę. Przebyta w dzieciństwie odra po 20 latach może wywołać ciężkie uszkodzenie mózgu prowadzące do śmierci. Ze względu na rezygnację ze szczepień zaczęła się pojawiać także świnka – choroba, która może skutkować niepłodnością w wieku dorosłym. Z kolei skutkiem krztuśca bywają duszność i trudności z oddychaniem. Zabrudzenie skaleczenia ziemią, w której znajdują się laseczki tężca, miewa tragiczne skutki. Po co ryzykować, skoro przed tymi chorobami chronią bezpieczne szczepionki dostępne na rynku od lat. Niemowlęta można zabezpieczyć także przed zachorowaniem na biegunkę wywołaną przez najczęstsze typy rotawirusów. To ważne, bo niemal wszystkie dzieci do 5. roku życia mają przynajmniej jedną taką infekcję za sobą, a choroba często kończy się pobytem w szpitalu, okresowym spowolnieniem przybierania na wadze, brakiem apetytu. Dostępne już od 6. tygodnia życia dziecka są także szczepionki przeciwko pneumokokom i meningokokom. Pierwsze z nich są najczęstszą przyczyną bakteryjnych zapaleń płuc i ucha środkowego. Wywołują też, podobnie jak meningokoki, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i sepsę, chorobę, która leczona tygodniami w szpitalu rzadko mija bez konsekwencji na całe życie. Lekarz, badając twoje dziecko, doradzi ci, które szczepienia wybrać i w jakiej kolejności je podać.

Dobrze wiedzieć

Zioła i przyprawy na talerzu malca - od kiedy można podawać je dziecku?

pietruszka – 6. miesiąc

anyżek, mięta – 7. miesiąc

koperek, majeranek, kminek, sezam – 8. miesiąc

cebula, tymianek, bazylia, oregano, rozmaryn, cząber, liść laurowy – 9. miesiąc

czosnek, słodka papryka, cynamon, natka pietruszki, kolendra – 10. miesiąc

niewielka ilość soli – 11. miesiąc

pieprz ziołowy – 12. miesiąc

zielone orzechy włoskie, laskowe i nerkowce, miód – 2. rok życia

Zdrowe upodobania kulinarne

Zwyczaje żywieniowe nabyte w pierwszych latach życia dziecka wpływają na jego późniejsze zdrowie i sposób odżywiania. Właśnie już od okresu niemowlęcego kształtują się upodobania do słodkiego, słonego lub wyrazistych w smaku przypraw. Aby tych nawyków nie kierować w złym kierunku, lepiej dziecku nie solić ani nie dosładzać potraw. Nadmiar cukru prowadzi do nadwagi, próchnicy i pogarsza apetyt. A im bardziej puszysty malec, tym więcej komórek tłuszczowych, które tworzą się do 3. urodzin. Po tym czasie komórki tłuszczowe już tylko zmieniają swoją objętość. Tak więc przekarmianie malca lub podawanie nadmiaru pustych, czyli bezwartościowych kalorii sprzyja wytworzeniu skłonności do tycia w późniejszym wieku. Podawaj dziecku do picia wodę – wypije ją, gdy poczuje pragnienie, a nie dlatego, że jest słodka, a jej picie przyjemne. Nie podawaj słodkiej herbatki lub biszkopta na pocieszenie. To wstęp do zajadania w przyszłości problemów słodyczami. Słodkie napoje dostarczają pustych kalorii. A dziecko wybiera słodycze zwykle ze względu na przyjemny smak zamiast bogatego w składniki odżywcze posiłku. Nadmiar soli w diecie (zawierają ją właściwie wszystkie gotowe produkty) prowadzi do zatrzymania wody w organizmie, obrzęków, rozwoju nadciśnienia tętniczego i nadmiernego obciążenia nerek. Jest więc przed czym chronić malca, prawda? Jeśli martwisz się, że danie jest bez wyrazistego smaku, dodaj zioła lub przyprawy. Mogą je dostawać już półroczne niemowlęta. Nie zapominaj o warzywach i owocach w codziennej diecie. Słyszałaś to już pewnie tysiąc razy, ale naprawdę od okresu niemowlęcego trzeba starać się uczyć dziecko jeść w sposób urozmaicony. Dzięki temu różnorodne produkty dostarczą wielu składników niezbędnych do prawidłowego wzrostu i rozwoju, a malec w pełni wykorzysta potencjał zapisany w genach. Mowa tu nie tylko o witaminach i składnikach mineralnych, lecz także białku, węglowodanach złożonych, nienasyconych kwasach tłuszczowych wspomagających rozwój wzroku i mózgu. Już od chwili wprowadzania pierwszych niemlecznych produktów postaraj się więc, aby dziecko dostawało różne warzywa, owoce, kasze, ryż, ryby, a później także makarony i pieczywo.

Słońce – tak, ale bez przesady

Trudno nie wspomnieć o koniecznym zabezpieczaniu malca przed oparzeniami słonecznymi. Skóra dzieci jest delikatna i podatna na oparzenia. Nadmiar słońca sprzyja powstawaniu przebarwień, szybszemu starzeniu się skóry w późniejszym wieku i oparzeniom słonecznym. A dwukrotne oparzenie słoneczne w okresie dzieciństwa aż dziesięciokrotnie zwiększa ryzyko rozwoju raka skóry w wieku późniejszym. Dlatego wybierając się z dzieckiem do ciepłych krajów, zabierz preparaty z chroniącymi skórę filtrami UV.

miesięcznik "M jak mama"