Karmienie dawniej i dziś. Mleczna ewolucja

2019-03-20 11:59 Katarzyna Hubicz
karmienie butelką
Autor: Getty images

Karmienie dawniej wyglądało zupełnie inaczej. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu zalecano, by niemowlęta karmić butelką z zegarkiem w ręku, a do mieszanki dodawać mąkę i cukier. Te zalecenia na szczęście obecnie wyglądają zupełnie inaczej. Jak wyglądało karmienie dawniej i dziś?

Być może twoja mama lub babcia przechowują jeszcze broszury z instrukcjami karmienia niemowląt, jakie swojego czasu dostawała każda młoda mama (ich dzisiejszym odpowiednikiem są publikacje, które otrzymują młodzi rodzice na oddziałach położniczych). Warto do nich zajrzeć, aby przekonać się, jak wyglądało karmienie dawniej i dziś.

Choćby po to, by przekonać się, że kiedyś opieka nad niemowlęciem była dużo trudniejsza i to bynajmniej nie dlatego, że nie było jeszcze pampersów, lecz z tego powodu, że nakarmienie malucha obwarowane było mnóstwem wskazówek i nakazów.

Kiedyś: jeden rodzaj mleka

O tym, że pokarm mamy jest dla noworodka najlepszym pożywieniem i nawet jego niewielkie ilości mają dla dziecka olbrzymie znaczenie, wiedziano od wieków, czego dowodem są choćby antyczne posągi przedstawiające kobiety karmiące piersią. Nie inaczej było w Polsce: i u nas już od lat 50. XX wieku przekonywano mamy, by karmiły piersią. Ale z pewnym zastrzeżeniem: sądzono, że kobiecy pokarm zaspokaja potrzeby niemowląt jedynie do momentu ukończenia 3 miesiąca życia (dziś wiemy, że to nieprawda).

Czytaj również:

Jak powinna wyglądać dieta karmiącej mamy?

15 zasad karmienia butelką

Potem należało wprowadzić mieszankę, co nie było wcale takie łatwe: przez wiele lat w sklepach można było kupić tylko jeden rodzaj mleka w proszku, które, ze względu na kolor opakowania, potocznie zwano „niebieskim”, i które w sprzedaży jest do dziś (ma jednak adnotację, że nie nadaje się dla dzieci poniżej 1. roku życia).

Ponieważ nie było ono humanizowane, czyli przystosowane dla niemowląt, w trakcie przygotowywania posiłku trzeba było dodać do niego wodę i cukier, a dla starszych niemowląt dodatkowo mąkę (w proporcjach, jakie ustalał lekarz).

Dodatkowym utrudnieniem był fakt, że godziny karmienia były ściśle określone: zalecano, by w pierwszym miesiącu życia karmić butelką siedem razy dziennie, co trzy godziny (o godzinie 6, 9, 12, 15, 18, 21 i 24) i przestrzegać sześciogodzinnej przerwy w karmieniu nocą. W następnych miesiącach ilość karmień można było powoli redukować.

Czytaj również:

Mleko modyfikowane. Jakie mleko dla niemowlaka

Dziś: coraz doskonalsze mieszanki

Pierwsze mleka modyfikowane dla niemowląt pojawiły się w Polsce dopiero w latach 70. XX wieku. Były to mleka początkowe, zalecane do ukończenia 4. miesiąca życia, i mleka następne od 5. miesiąca życia (aktualnie mleka następne zaleca się od 7. miesiąca życia). By były tolerowane przez organizm niemowlęcia, zmieniono w nich m.in. proporcje białek, węglowodanów, składników mineralnych, a także ilość witamin oraz rodzaj tłuszczów.

Od tych, które znamy dziś, różniły się stopniem modyfikacji poszczególnych składników oraz składem: dopiero w latach 90. XX wieku zaczęto dodawać do nich pewne substancje, obecne w mleku mamy, w tym długołańcuchowe wielonienasycone kwasy tłuszczowe, inaczej LCPUFA, niezwykle ważne dla rozwijającego się układu nerwowego maluszka, a także jego wzroku.

Z czasem asortyment mieszanek znacznie się powiększył: pojawiły się specjalne mleka dla niemowląt zagrożonych alergią (HA) i dla dzieci ulewających pokarm (R), a także mieszanki dla dzieci powyżej 12. miesiąca życia (mleka typu Junior). Skład mlek również jest bogatszy: producenci dodają do nich m.in. immunoskładniki wpływające na pracę układu odpornościowego, aktywne kultury bakterii czy oligosacharydy, wspierające m.in. układ pokarmowy.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Nowy numer magazynu Dziecko Zakupy i My już w sprzedaży! A w nim ponad 200 polecanych produktów dla mamy, dziecka i kobiet w ciąży a także inspiracje i porady dla całej rodziny! 164 strony za 4,99 zł.

Sprawdź
Dziecko zakupy i my
KOMENTARZE