Surogatki w Polsce: jak kwestię matek zastępczych reguluje prawo?

2015-05-07 11:55
Surogatki w Polsce
Autor: Thinkstock|thinkstockphotos.com Surogatki w Polsce działają na zasadzie: prawo tego wprost nie zabrania, więc nie robimy nic nielegalnego.

Kwestia surogatek w Polsce, jak i na całym świecie, budzi niemałe kontrowersje. Nie istnieją żadne oficjalne dane, które określałyby, jak wiele par w naszym kraju szuka matek zastępczych, by dzięki nim stać się rodzicami wyczekiwanego dziecka. Tymczasem ogłoszeń kobiet chętnych do wynajęcia swojego brzucha pojawia się coraz więcej. Czy surogatki w Polsce działają legalnie i jak rozpatruje się tę kwestie w innych miejscach na świecie?

Mówiąc o statusie prawnym surogatek w Polsce warto zacząć od definicji surogatki. Tym terminem określa się kobietę, która godzi się na wprowadzenie do swojego organizmu zarodka, urodzenie dziecka, a następnie przekazanie go wybranym osobom. Surogatce wszczepiony zostaje zarodek, który powstał dzięki metodzie in vitro. Warto dodać, że w krajach Europy Zachodniej, a coraz częściej i w Polsce, cały proceder związany z surogactwem nazywa się "rodzicielstwem zastępczym", a kobietę, która urodziła dziecko innym ludziom - "matką zastępczą". Terminy te w naszym kraju przyjęło się jednak bardziej kojarzyć z małżeństwem lub parą, która przyjmuje pod swoją pieczę dziecko czasowo pozbawione opieki naturalnej, a nie z surogatkami i ich "zleceniodawcami".

Surogatki w Polsce: legalne czy nie?

Prawo jasno nie określa, czy korzystanie z usług surogatek w Polsce jest zabronione, czy nie. Nie ma żadnych przepisów, które regulowałyby tę kwestię. Wiadomo jedynie, że w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym od 2008 roku znajduje się przepis art. 619 stanowiący, że każde dziecko może mieć jedną matkę i jednego ojca. Za matkę dziecka uważa się kobietę, która je urodziła. O macierzyństwie decyduje więc fakt urodzenia dziecka, a nie pokrewieństwo genetyczne. Ze względu na brak konkretnych zapisów dotyczących sytuacji surogatek w Polsce rodzice, którzy z usług takiej kobiety korzystają, często powołują się na adopcję ze wskazaniem. Kobieta, która urodziła dziecko, zrzeka się praw do niego i wskazuje wybraną parę jako przyszłych rodziców. Ci składają wniosek o pełne przysposobienie dziecka. Sąd orzeka o tym przysposobieniu i na jego mocy na wskazaną parę przechodzi władza rodzicielska. Jeśli chodzi o kwestię urlopu macierzyńskiego, w przypadku przysposobienia jednego dziecka jego wymiar wynosi 20 tygodni,w przypadku dwojga dzieci - 31 tygodni. Rodzice adopcyjni mogą z niego skorzystać aż do ukończenia przez dziecko siódmego roku życia. Oczywiście w przypadku skorzystania z usług surogatki bez późniejszej adopcji, rodzicom nie przysługuje żaden urlop macierzyński. Przyczyną takiej sytuacji jest brak jakichkolwiek regulacji prawnych w kwestii surogatek w Polsce.

>>Czy drugie dziecko księcia Williama i Kate Middleton urodziła surogatka i jakie gwiazdy skorzystały z usług matek zastępczych?>>

- Nie da się ukryć, że w polskim prawie mamy do czynienia z luką. Nie można powiedzieć, żeby działalność surogatek w Polsce była legalna, ale nie można też stwierdzić, że jest nielegalna. W naszym kraju obowiązują przepisy, które jedynie zahaczają o tę kwestię. Mamy więc artykuł 253, paragraf 2 kodeksu karnego, który mówi, że kto organizuje, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, adopcję poza tą formalną, dopuszczalną przez polskie prawo drogą, podlega odpowiedzialności karnej - tłumaczy w studiu "Dzień dobry TVN" Piotr Kaszewiak, adwokat.

Problemów, które brak regulacji prawnej w zakresie surogatek w Polsce, jest niemało. 

Surogatki w Polsce: kontrowersje

Największe wątpliwości co do moralności procederu związanego z surogacją budzi fakt, że kobietom, oferującym swój brzuch do wynajęcia przyszli rodzice dziecka, które urodzi, płacą niemałe pieniądze. W zależności od tego, jak dana kobieta i para, która ją wynajmuje, się umówią, surogatka może zarobić na urodzeniu dziecka innym ludziom nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Warto dodać, że przyszłych rodziców dziecka czekają jeszcze wydatki związane z procedurą in vitro i opieką medyczną nad dzieckiem: wizyty u ginekologa, badania itp. Rodzice także mają swoje wymagania: więcej zarabia kobieta, która już wcześniej była surogatką, zawsze cieszyła się dobrym zdrowiem. 

Brak regulacji prawnych dotyczących surogatek w Polsce sprawia, że tak naprawdę nie wiadomo, co będzie działo się z dzieckiem, które przyjdzie na świat. Matce zastępczej może się przedstawić para, pragnąca mieć potomstwo, ale co będzie z noworodkiem później, nie wiadomo. Prawo nie reguluje procesu surogacji, nie wiadomo więc, kim są osoby, które wynajmują surogatkę: do jakiej rodziny trafi dziecko, w jakich warunkach będzie dorastać.

Często dyskutuje się również o tym, że surogatka może koniec końców nie chcieć oddać dziecka. Przez dziewięć miesięcy ciąży jej decyzja może ulec zmianie. W 2009 roku głośno było o sprawie "pierwszej surogatki w Polsce" - Beaty Grzybowskiej z Łodzi. Kobieta urodziła synka, którego, jak stwierdziła, pokochała już w czasie ciąży i nie chciała oddać parze, która jej zapłaciła. Po sądowje batalii w końcu zrezygnowała z walki o Kajtusia. Inny przypadek miał miejsce w 2014 roku w Australii i Tajlandii. Australijska para wynajęła tajską surogatkę - zapłaciła kobiecie 16 tysięcy dolarów za urodzenie dziecka. Kiedy okazało się, że dzieci będzie dwoje, jeszcze bardziej się ucieszyli. Niestety, z dwojga dzieci, które przyszły na świat, jedno było zdrowe - dziewczynka, a drugie - chłopiec - urodziło się z zespołem Downa. Australijczycy "zrezygnowali" więc z synka. Surogatka stwierdziła, że ona go kocha i chłopiec pozostanie z nią. Po tym i podobnych incydentach Tajlandia, gdzie do tej pory kwestia surogactwa również nie była uregulowana, zabroniła obcokrajowcom wynajmowania w ich ojczyźnie matek zastępczych.

>>Późne rodzicielstwo jest coraz popularniejsze. Przeczytaj, jakie gwiazdy zostały rodzicami w późnym wieku!>>

Surogatki w Polsce a surogatki na świecie

Kwestia surogatek budzi wiele emocji nie tylko w Polsce, ale i w wielu innych krajach na świecie. W niektórych państwach rozróżnia się surogację altruistyczną i komercyjną. Z altruistyczną mamy do czynienia, gdy kobieta rodzi dziecko innej parze, ale nie dostaje za to pieniędzy. Przyszli rodzice płacą wyłącznie za zabieg in vitro i opiekę medyczną. W przypadku surogacji komercyjnej kobieta otrzymuje pieniądze za wynajęcie swojego brzucha. Surogacja jest legalna w Rosji, Gruzji, Grecji, Wielkiej Brytanii, Finlandii, USA, Indiach, Meksyku, Armenii, Czechach, Tajlandii. Z surogacji altruistycznej można skorzystać w Australii, Nowej Zelandii, Kanadzie. Jest też wiele krajów, w których korzystanie z usług surogatki i wynajmowanie swojego brzucha są nielegalne. Wśród nich wymienić można Niemcy, Francję, Włochy, Japonię, Islandię, Węgry. W Irlandii, podobnie jak w kwestii surogatek w Polsce, nie poczyniono jeszcze żadnych ustaleń prawnych w tym zakresie.

>>A jakie jest twoje zdanie na temat surogatek i osób, które je wynajmują? Podyskutuj o tym na forum Mjakmama24.pl!>>

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W nowym M jak Mama o tym, jak jakie prawa i przywileje mają ciężarne zatrudnione na etacie, a także: co pomoże ci urodzić naturalnie i jak wspierać wcześniaka. Przeczytaj również, jaką matę edukacyjną kupić niemowlakowi.

Kup dostęp od 2,50 zł
okladka m jak mama 09/19
KOMENTARZE