- Keto nie jest „dietą na płodność”, ale u kobiet z PCOS może poprawiać część parametrów hormonalnych i masę ciała, co bywa ważne w staraniach.
- Nie ma mocnych dowodów, że samo keto zwiększa odsetek ciąż u wszystkich. Najczęściej działa pośrednio: przez redukcję masy ciała i poprawę wrażliwości na insulinę.
- To dieta restrykcyjna: częstsze są zaparcia, niedobory witamin i minerałów oraz inne działania niepożądane, jeśli jest źle prowadzona.
- Jeśli starasz się o dziecko, kluczowe są podstawy: foliany przed ciążą, regularne posiłki, sen i kontrola badań.
- W ciąży zaleca się raczej zbilansowane żywienie, a nie „eksperymenty” z bardzo restrykcyjnymi modelami.
Najpierw ustalmy jedno: keto to nie jest „magiczny przycisk” na ciążę
Dieta ketogeniczna (bardzo mało węglowodanów, dużo tłuszczu) potrafi mocno zmienić metabolizm. I właśnie dlatego część osób widzi w niej szansę przy problemach z płodnością. Tylko że płodność nie zależy od jednego czynnika. Liczą się m.in. masa ciała, insulina, tarczyca, stan zapalny, stres, sen, jakość diety i regularność cyklu.
Keto może więc komuś „pomóc”, ale równie dobrze może dołożyć problemów, jeśli jest źle dobrana albo prowadzona na własną rękę.
Argumenty „za”: kiedy keto może realnie pomóc w staraniach?
1) PCOS i insulinooporność: tu najczęściej pojawia się sensowny trop
W badaniach dotyczących zespołu policystycznych jajników (PCOS) diety bardzo niskowęglowodanowe, w tym ketogeniczne, bywały łączone z poprawą części parametrów: spadkiem masy ciała i zmianami w markerach hormonalnych (np. androgenach). To ważne, bo u części kobiet z PCOS problemy z owulacją są mocno powiązane z insuliną i masą ciała.
Uwaga: to nie znaczy, że „keto leczy PCOS” albo gwarantuje ciążę. Częściej chodzi o efekt pośredni: jeśli organizm lepiej radzi sobie z gospodarką cukrowo-insulinową i spada masa ciała, owulacje mogą wracać łatwiej.
2) Redukcja masy ciała u części osób poprawia płodność niezależnie od rodzaju diety
Jeśli ktoś ma nadwagę lub otyłość, samo zmniejszenie masy ciała może poprawiać parametry sprzyjające zajściu w ciążę. Keto bywa „skuteczne w praktyce”, bo na początku daje szybki spadek wagi i ogranicza apetyt u części osób. Ale to nadal narzędzie, nie cel sam w sobie.
Argumenty „przeciw”: kiedy keto może przeszkodzić?
1) Zbyt restrykcyjnie prowadzona dieta potrafi rozregulować cykl
W staraniach o dziecko najgorsze, co można zrobić, to wejść w tryb: dużo ograniczeń, mało kalorii, dużo stresu, mało snu. Takie połączenie potrafi odbić się na cyklu i owulacji, niezależnie od tego, czy to keto, czy „zwykła” dieta redukcyjna.
2) Ryzyko niedoborów i skutków ubocznych
Keto jest wymagające. W literaturze opisuje się m.in. zaparcia, wymioty, ryzyko niedoborów witamin i minerałów, a u części osób także inne problemy (np. kamica nerkowa). Jeśli dieta jest źle zbilansowana, łatwo o zbyt mało błonnika, folianów, żelaza czy jodu. A przy staraniach to są naprawdę ważne rzeczy.
3) „Keto na oko” bywa dietą wysokoprzetworzoną
Teoretycznie keto może być bardzo jakościowe (ryby, jaja, warzywa, oliwa, orzechy). W praktyce czasem kończy się na parówkach, serach i tłuszczu „byle się zgadzało makro”. A wtedy nie jest to dieta wspierająca zdrowie reprodukcyjne, tylko skrót, który może się zemścić.
Co mówi zdrowy rozsądek (i zalecenia przed ciążą)?
Foliany to podstawa, niezależnie od diety
Jeśli myślisz o ciąży, standardowo zaleca się suplementację kwasu foliowego przed ciążą (uogólniając: minimum 400 mcg dziennie, o ile lekarz nie zaleci inaczej).
W trakcie starania o dziecko stawia się na zbilansowanie, nie skrajności
W praktycznych zaleceniach żywieniowych dla ciężarnych dominuje podejście: różnorodnie, regularnie, z dobrym źródłem białka, warzywami, produktami pełnoziarnistymi, wapniem, żelazem i zdrowymi tłuszczami. To ważne także „przed”, bo starania o dziecko to często etap, który płynnie przechodzi w ciążę.
Jak podejść do keto, jeśli starasz się o dziecko? 6 zasad bezpieczeństwa
- Zrób podstawowe badania: morfologia, ferrytyna, TSH (i ewentualnie fT4), witamina D, glukoza i insulina na czczo (lub test obciążenia, jeśli lekarz zleci).
- Nie schodź „na siłę” bardzo nisko z kaloriami. Cykl lubi stabilność.
- Pilnuj jakości: dużo warzyw, dobre tłuszcze, sensowne źródła białka, a nie „keto fast food”.
- Dopilnuj błonnika i nawodnienia, bo zaparcia na keto to klasyk.
- Suplementację (foliany, jod, DHA, witamina D) skonsultuj z lekarzem, zwłaszcza jeśli dieta mocno ogranicza grupy produktów.
- Jeśli cykl zaczyna się rozjeżdżać, pojawia się spadek energii, huśtawki nastroju albo napady objadania, potraktuj to jako sygnał, że ten model ci nie służy.
Czyli: keto ułatwia czy utrudnia?
Najuczciwsza odpowiedź brzmi: to zależy. U części kobiet, zwłaszcza z PCOS i problemami insulinowymi, ograniczenie węglowodanów może być wsparciem. Ale jako dieta „dla wszystkich starających się” keto nie ma wystarczająco mocnych dowodów, a przez restrykcyjność łatwo na niej popełnić błędy, które paradoksalnie oddalą od celu.
Jeśli chcesz podejść do tematu spokojnie, a nie „na zero-jedynkowo”, rozważ konsultację z dietetykiem klinicznym i prowadź dietę tak, żeby była do utrzymania przez miesiące, nie tylko przez dwa tygodnie.