- Krzyk na dziecko, zwłaszcza publicznie, to poważny błąd wychowawczy, który szkodzi relacji i rozwojowi malucha.
- Psycholog ostrzega przed utrwalaniem negatywnych wzorców i podpowiada, jak uniknąć najczęstszych błędów rodziców.
- Dowiedz się, dlaczego etykietowanie i ignorowanie problemów są równie szkodliwe jak podniesiony głos.
- Odkryj, jak budować zdrową komunikację z dzieckiem, by wspierać jego rozwój emocjonalny!
Krzyk na dziecko to niestety dość częsta reakcja rodziców w chwilach bezsilności, złości czy zmęczenia. Choć wielu z nas może się wydawać, że podniesiony głos jest skutecznym sposobem na szybkie zdyscyplinowanie malucha, w rzeczywistości przynosi on więcej szkód niż korzyści. Zresztą zapewne sama po jakimś czasie możesz dojść do wniosku, że dziecko nie reaguje, dopóki nie krzykniesz.
Krzyk nie uczy dziecka właściwych zachowań, a jedynie budzi strach, obniża poczucie bezpieczeństwa i może prowadzić do poważnych problemów emocjonalnych.
Warto zwrócić uwagę na fakt, że krzyk na dzieci, choć często potępiany, nadal jest powszechnym zjawiskiem, często zakorzenionym w kulturowych wzorcach wychowawczych, gdzie podniesiony głos bywał postrzegany jako oznaka autorytetu. Jednak wraz z rosnącą świadomością na temat zdrowia psychicznego i rozwoju dziecka, społeczeństwo coraz częściej kwestionuje te tradycyjne metody. Trend w kierunku rodzicielstwa opartego na szacunku i empatii, promujący spokojną komunikację, zyskuje na znaczeniu, choć wymaga od rodziców przełamywania własnych, często głęboko zakorzenionych nawyków.
Dlaczego wciąż krzyczysz na swoje dziecko?
Kiedy najczęściej krzyczymy na dzieci? Zwykle wtedy, gdy kolejna prośba pozostaje bez echa, a rodzic nie miał szansy zadbać o swój dobrostan. Przeciążona codziennymi obowiązkami możesz zauważyć, że szybko zaczyna brakować ci cierpliwości.
Nawet w sytuacjach, które do tej pory nie były „zapalnikami”.
Polecany artykuł:
Możesz również powielać wzorce z własnego dzieciństwa. Przy chronicznym zmęczeniu czy frustracji, podniesiony głos wydaje się szybkim sposobem na „opanowanie sytuacji”.
Jednak badania i doświadczenia psychologów pokazują jednoznacznie: krzyk nie tylko nie rozwiązuje problemów wychowawczych, ale też niesie ze sobą poważne konsekwencje:
- obniża poczucie własnej wartości dziecka,
- pogarsza relację z rodzicem,
- wywołuje lęk zamiast szacunku.
Co więcej, dzieci uczą się poprzez naśladowanie – jeśli dorosły radzi sobie z emocjami krzykiem, maluch prawdopodobnie będzie powielał ten schemat w kontaktach z rówieśnikami.
Warto wiedzieć, że konsekwencje krzyku na dziecko mogą być jeszcze dotkliwsze. Zdaniem psycholog Ewy Sękowskiej-Molgi krzyczenie na dziecko w obecności innych dodatkowo je zawstydza.
Co ważne - jednym z kluczowych aspektów unikania krzyku jest zadbanie o własny dobrostan. Rodzic zmęczony, zestresowany i przeciążony obowiązkami ma znacznie mniejszą zdolność do samoregulacji i cierpliwości. Dlatego tak ważne jest, aby rodzice świadomie dbali o swoje potrzeby: znajdowali czas na odpoczynek, relaks, a w razie potrzeby szukali wsparcia u partnera, rodziny czy specjalistów. Pamiętaj, że nie musisz być idealnym rodzicem, ale dbanie o siebie jest podstawą do budowania zdrowej relacji z dzieckiem.
Zrób to, a komunikacja z dzieckiem będzie łatwiejsza
Krzyk w obecności rówieśników dziecka i ich rodziców, etykietowanie, ignorowanie sytuacji to błędy, które rodzice popełniają nagminnie. Niestety na placach zabaw często możemy usłyszeć krzyk rodzica skierowany do dziecka. Zamiast nauki stawiania granic dziecko jest „stawiane do pionu” i słyszy zakazy, zamiast otrzymywać przydatne narzędzia.
Prawdopodobnie nie przestanie bić innych, gdy nie dowie się, w jaki sposób swoją złość może wyrażać tak, by nie ranić innych.
Nie krzycz na dziecko przy wszystkich.Krzyk nie uczy, tylko zawstydza i buduje lęk.
Nie mów: „Jesteś niegrzeczny„.Dziecko nie potrzebuje etykiet, tylko wskazówek, co może zrobić inaczej.
Nie ignoruj sytuacji.Udawanie, że nic się nie stało, sprawia, że dziecko nie uczy się granic.
- pisze psycholog Ewa Sękowska-Molga na swoim profilu na Instagramie.