- Maluch podczas histerii nie manipuluje, ale nie radzi sobie z emocjami
- Krzyk rodzica zwykle nasila bunt i wydłuża napad złości
- Najlepiej zabrać dziecko w spokojniejsze miejsce z dala od tłumu
- Uleganie pod presją spojrzeń obcych ludzi utrwala trudne zachowania
- Dzieci z wiekiem uczą się regulować emocje dzięki spokojowi rodzica
Histeria dziecka w sklepie. Dlaczego maluch nagle krzyczy?
Każdy rodzic doskonale zna ten stresujący moment, kiedy spokojne zakupy nagle zamieniają się w jeden wielki dramat. Dziecko zaczyna głośno płakać, rzucać się na sklepową podłogę, a my natychmiast czujemy na sobie oceniający wzrok wszystkich wokół. To bardzo trudna sytuacja, która często budzi w nas duży wstyd i poczucie bezradności, bo zwyczajnie nie wiemy, jak szybko uspokoić naszego malucha.
W takich chwilach dziecko jest po prostu całkowicie zagubione w swoich emocjach, których nie potrafi jeszcze ogarnąć. Jak możemy przeczytać na portalu Kent County Council, maluch szuka u nas potwierdzenia, że wiemy, co on w danym momencie przeżywa. Zamiast przejmować się opinią obcych ludzi przy kasie, warto skupić się na własnym dziecku i pokazać mu, że jesteśmy tuż obok.
Jak reagować na uwagi obcych ludzi podczas buntu dziecka?
Kiedy inni ludzie patrzą na nas z dezaprobatą, najlepiej wziąć głęboki oddech i po prostu zignorować te wszystkie ciekawskie spojrzenia. Bardzo kuszące bywa szybkie uleganie prośbom dziecka (na przykład kupienie mu tej nieszczęsnej czekoladki), żeby tylko uciszyć krzyki i uniknąć oceny. Warto jednak trzymać się ustalonych zasad i kompletnie nie przejmować się tym, co obcy ludzie sobie o nas pomyślą. Jeśli ktoś obcy próbuje się wtrącać i dawać ci nieproszone rady, dobrym pomysłem może być krótkie podziękowanie i odwrócenie głowy w drugą stronę. Twoim głównym zadaniem jest wsparcie własnego dziecka, a nie tłumaczenie się ze wszystkiego przypadkowym przechodniom na ulicy.
Co robić, gdy dziecko płacze i krzyczy? Praktyczne sposoby
Kiedy nerwy całkowicie biorą górę, warto wypróbować kilka fajnych i sprawdzonych kroków, które pomogą wam opanować ten gorszy moment:
- szybkie zabranie dziecka w cichsze miejsce z dala od tłumu
- pokazanie, że jesteśmy blisko, bez zbędnego gadania i pouczania
- odwrócenie uwagi za pomocą innej zabawki albo zrobienia śmiesznej miny
- bezpieczne przytrzymanie malucha na rękach w przypadku bardzo gwałtownych ruchów
Jak podaje portal Mayo Clinic, odpowiadanie na złość dziecka własnym podniesionym głosem zazwyczaj tylko pogarsza całą sprawę. Kiedy maluch w końcu opadnie z sił i się uspokoi, dobrym pomysłem jest powrót do normalnych zajęć i krótkie przegadanie tego, co się stało.
Kiedy ataki złości miną? Nauka radzenia sobie z emocjami
Wielu z nas często zastanawia się, jak długo będziemy musieli znosić takie gwałtowne wybuchy płaczu na placu zabaw czy w parku. Na szczęście z biegiem czasu dzieci uczą się o wiele lepiej panować nad swoimi uczuciami i tym, co się w nich dzieje. Kiedy maluch rośnie, zdobywa zupełnie nowe umiejętności (takie jak lepsze mówienie o swoich potrzebach), dzięki którym napady złości stają się coraz rzadsze i trwają krócej.
Według informacji z portalu Cleveland Clinic, w tym procesie najważniejsza jest po prostu nasza rodzicielska cierpliwość i spokój. Dziecko uczy się radzenia sobie z nerwami właśnie od nas, zwłaszcza kiedy widzi, że nie dajemy się łatwo wyprowadzić z równowagi. Zamiast odsyłać płaczącego malucha do drugiego pokoju, warto po prostu przy nim posiedzieć na podłodze i zaoferować mu przytulenie, jeśli tego potrzebuje.