- Ciągłe podjadanie może zaburzać naturalne odczuwanie głodu i sytości.
- Dzieci często proszą o jedzenie z nudów, stresu, zmęczenia lub potrzeby uwagi.
- Stałe pory posiłków i przekąsek pomagają ograniczyć niekontrolowane podjadanie.
- Najbardziej sycące przekąski zawierają białko i błonnik.
- Wykorzystywanie słodyczy jako nagrody może utrwalać niezdrowe relacje z jedzeniem.
Dziecko zjadło obiad i od razu woła jeść. Wyjaśniamy przyczyny
Znacie ten moment, kiedy maluch zjada pełen talerz zupy, a pięć minut później stoi przy szafce i prosi o chrupki? To bardzo częsty obrazek w wielu domach, który potrafi nieźle wyprowadzić z równowagi. Zamiast się denerwować, warto zrozumieć, że takie zachowanie rzadko wynika z prawdziwego burczenia w brzuchu. Jak możemy przeczytać na portalu EatRight, ciągłe podjadanie pomiędzy posiłkami zaburza u dziecka naturalne odczuwanie głodu oraz sytości.
Dlaczego tak się dzieje? Kiedy maluch ma stały dostęp do jedzenia przez cały dzień, jego organizm odzwyczaja się od czekania na główny posiłek. Często bywa też tak, że zjedzony obiad po prostu nie trafił w gust dziecka, więc szuka ono czegoś, co sprawi mu szybką przyjemność. W efekcie dziecko nie je po to, żeby zaspokoić prawdziwy głód, ale po prostu z przyzwyczajenia do ciągłego ruszania buzią.
Kiedy dziecko zajada emocje? Te sytuacje bywają mylące
Czasami za prośbą o jedzenie kryje się po prostu potrzeba zwrócenia na siebie uwagi rodzica albo chęć poradzenia sobie z trudnym dniem. Według informacji z portalu HealthyChildren dzieci bardzo często sięgają po jedzenie, gdy odczuwają:
- nudę i zupełnie nie mają pomysłu na nową zabawę
- stres związany ze żłobkiem lub wydarzeniami w przedszkolu
- smutek i zwyczajnie brakuje im przytulenia przez mamę lub tatę
- zmęczenie po bardzo aktywnym dniu spędzonym na placu zabaw
- złość, z którą nie potrafią sobie jeszcze w inny sposób poradzić
Zamiast od razu podawać dziecku kanapkę, dobrym pomysłem może być upewnienie się, czy maluch po prostu nie potrzebuje naszej obecności i wspólnego ułożenia klocków na dywanie. Traktowanie jedzenia jako szybkiego plastra na smutki może w przyszłości prowadzić do problemów z wagą i poczuciem winy po zjedzeniu za dużej ilości słodkości.
Jak zaplanować przekąski w ciągu dnia? Kluczowe zasady
Warto wprowadzić w domu jasny plan dnia, w którym przekąski pojawiają się w określonych odstępach czasu i nie są dostępne na wyciągnięcie ręki. Zamiast pozwalać na chrupanie w dowolnym momencie, lepiej podać coś do jedzenia około dwie godziny po obiedzie i na godzinę lub dwie przed kolejnym dużym posiłkiem. Aby taka przerwa w jedzeniu była dla dziecka do zniesienia, przekąska powinna być naprawdę sycąca i dawać energię do biegania. Dobrze jest podać dziecku coś, co zawiera białko i błonnik, na przykład jabłko z masłem orzechowym czy kawałek żółtego sera, zamiast zapychać je pustymi kaloriami w postaci wafelków. Odpowiednie zaplanowanie posiłków pomaga zapobiegać codziennym sytuacjom, w których maluch odmawia ciepłego obiadu, bo dosłownie chwilę wcześniej zapchał brzuch paluszkami.
Co zamiast słodyczy w nagrodę? Budowanie dobrych nawyków
Często my sami jako dorośli uczymy dzieci traktowania jedzenia w sposób wyjątkowy, kupując na przykład lody za dobre zachowanie u lekarza. Znacznie lepiej poszukać innych sposobów doceniania malucha, choćby wręczając mu kolorowe naklejki, które zbiera w specjalnym zeszycie, lub planując wspólne wyjście do sklepu po nową małą zabawkę. Zwykłe pochwały i docenienie starań mają ogromną moc, bo budują u dziecka pewność siebie i bardzo pomagają mu trzymać się zdrowych nawyków na co dzień. Jeśli łapiemy się na tym, że ciągle poprawiamy i strofujemy swoje dziecko, warto ugryźć się w język i po prostu powiedzieć mu coś miłego, bo szczere słowo od rodzica działa o wiele lepiej niż obietnica czekolady.