Chciał zjeść obiad, ale zabrano mu talerz. Autystyczny chłopiec zawstydzony w szkole

2023-09-15 11:59

W integracyjnej Szkole Podstawowej nr 25 w Bydgoszczy dziecko chciało zjeść obiad, ale zabrano mu talerz. Intendentka poinformowała chłopca, że nie może zjeść zupy, ponieważ jego mama za nią nie zapłaciła. O sprawie zrobiło się głośno.

Chciał zjeść obiad w szkole, ale mu nie pozwolono
Autor: Getty Images Chłopcu zabrano obiad na stołówce, bo "mama nie zapłaciła".

Obiady szkolne należą się dzieciom, których rodzice wypełnili w szkole odpowiedni wniosek i zapłacili za obiady. W niektórych szkołach uczniowie, którzy uczęszczają na obiady, otrzymują specjalną kartę na stołówkę, którą muszą odbić, żeby otrzymać posiłek. Jeśli rodzice nie zapłacą za obiad, dziecko nie może go dostać. Do takiej sytuacji doszło w Szkole Podstawowej nr 25 w Bydgoszczy.

W Lublinie powstał robot, który dostarcza jedzenie

Chłopcu zabrano talerz zupy

Autystyczny chłopiec wziął na stołówkę talerz zupy. Gdy usiadł przy stole, żeby zjeść posiłek, podeszła do niego intendentka i zabrała mu obiad sprzed nosa. "Mama nie zapłaciła za obiady" - usłyszał.

Dziecko nie do końca rozumiało, co się wydarzyło. Ze szkoły odebrała chłopca babcia, którą poprosił, by przygotowała mu w domu taką zupę, jaka była na stołówce. Dopiero wtedy opowiedział babci całą historię.

Telefon do szkoły i prośba o wyjaśnienia

Mama chłopca natychmiast zadzwoniła do szkoły, żeby wyjaśnić sytuację. Twierdziła również, że opłacała obiady dziecka szybkim przelewem. Okazało się, że problemem nie jest brak wpłaty, ale brak deklaracji uczęszczania na obiady, którą kobieta miała wrzucić do skrzynki pocztowej. Dokument jednak zaginął.

"W głowie mi się nie mieści, jak można tak potraktować dziecko. W dodatku z orzeczeniem, uczące się w integracyjnej szkole. To niepojęte. Dorosły w takiej sytuacji czułby się upokorzony, a jak ma się poczuć maluch?" - powiedziała "Gazecie Wyborczej".

O całej sprawie poinformowała media, ponieważ oburzył ją sposób, w jaki potraktowano jej dziecko.  "Zabranie mu miski z zupą na stołówce pełnej kolegów było czymś niedopuszczalnym. Przecież gdyby 'bezprawnie' zjadł jeden obiad, zapłaciłabym za niego" - dodała mama.

Dyrektorka tłumaczy się chaosem

Jak wyjaśniła dyrektorka bydgoskiej podstawówki, do sytuacji doszło na początku roku szkolnego, kiedy jeszcze panował chaos w szkole. Na stołówce były tłumy, a obiady wydawała nowa intendentka. Dyrektorka placówki przyznała także, że na stołówkę uczęszcza 380 uczniów, a w pierwszych dniach wydawania obiadów system często się zawieszał.  "To był naprawdę bardzo, bardzo nieszczęśliwy wypadek. Nie pozostaje mi nic innego, jak przeprosić dziecko i matkę" - powiedziała.

Ile kosztują obiady szkolne?

Obiady szkolne nie są obligatoryjne. Rodzice mogą zgłosić dziecko na stołówkę i zapłacić kwotę, którą określiła szkoła. A te są różne i zależą nie tylko od placówki, ale również od sposobu przyrządzania posiłków oraz od regionu. Ceny obiadów wahają się od kilku złotych za dzień do nawet 18 zł w szkołach w Warszawie.

Czytaj: Uczniowie i rodzice rozgoryczeni zmianami w żywieniu dzieci