Najpierw zginął synek, niecały rok później córeczka. Dziećmi opiekowała się babcia

2023-04-04 16:43

Tragedia, która spotkała tą rodzinę jest niewyobrażalna. W przeciągu jednego roku zginęła dwójka ich dzieci, będąc pod opieką babci. Synek o imieniu Ezra zginał tragicznie, gdy jego siostra była jeszcze w brzuchu mamy. Niespełna rok później tragiczna śmierć przytrafiła się dziewczynce. Teraz ich mama walczy w sądzie o ukaranie babci.

wnuki zginęły pod opieką babci
Autor: Facebook/ @Kaila Nix, YouTube @ABC Action News Dwoje dzieci zginęło pod opieką babci w przeciągu roku.

Kaila i Drew mieszkający na Florydzie w USA, poznali się jeszcze w szkole średniej. Jak przyznają w wywiadzie dla stacji ABC, zawsze marzyli o trójce dzieci. Ich marzenie zaczynało się ziszczać. Mieli kilkuletniego syna Ashera i rocznego Ezrę, gdy Kaila zaszła w kolejną ciążę oczekując tym razem na dziewczynkę. 

W jeden rok, ich piękne życie zamieniło się w koszmar. Najpierw, pod opieką mamy Kaili - Tracey, ich młodszy, wówczas 16-miesięczny synek utopił się w okolicznym stawie, później ich córka zmarła zamknięta w nagrzanym samochodzie, również będąc pod opieką babci. Choć prawnik kobiety twierdzi, że śmierci jej wnucząt były wynikami wypadku, Kaila jest innego zdania. Tracey Nix mogą zostać postawione zarzuty zabójstwa w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie lub nieumyślnego spowodowania śmierci w wyniku zaniedbania.

Przeczytaj: Pediatra z SORu zdradza 5 rzeczy, na które nie pozwala własnym dzieciom. Lepiej wdrożyć to w życie

Chciały ratować wnuki, straciły oszczędności życia. Seniorki ofiarami bezwzględnych oszustów

Dowiedz się: Te zagrożenia czyhają na dziecko w domu, ale o nich zapominamy. Ratowniczka wypunktowała aż 11

Ezra, młodszy synek pary utonął w grudniu 2021 roku, podczas gdy jego babcia miała niechcący przysnąć. Już w tamtym czasie jeden ze śledczych nasunął rodzicom myśl o celowym utopieniu dziecka. Nie postawiono zarzutów. Rodzice postanowili jednak częściowo odizolować babcię od  dziecka. 

I tak było aż do feralnego dnia, w którym Kaila chciała iść do fryzjera i zostawiła swoją córeczkę Uriel, która miała wówczas 7 miesięcy w restauracji pełnej ludzi pod opieką swojej matki i kilkorga znajomych. Kobieta jednak zakończyła spotkanie w restauracji i wraz z wnuczką pojechała samochodem do domu. Miała zapomnieć o dziecku zostawionym w aucie i pójść bawić się z psem i grać na pianinie. Tamtego dnia na Florydzie panował upał powyżej 32 stopni Celsjusza. Dziewczynka zmarła.

Rodzice nie wierzą w wersję mówiącą o wypadku.

- To niewyobrażalne, gdy coś takiego dzieje się dwa razy. Ktoś musi za to odpowiedzieć - powiedział zdruzgotany Drew, w wywiadzie dla stacji ABC. 

Sama babcia nie wypowiada się w tej sprawie publicznie. Jej prawnik twierdzi jednak, że kobieta jest zdruzgotana nieszczęśliwymi wypadkami, jakie spotkały jej rodzinę. 

- W tej sprawie nie będzie zwycięzców. To straszna sytuacja - mówił William Fletcher, prawnik Tracey Nix w tym samym programie.

Jeśli sąd przychyli się do oskarżeń rodziców Ezry i Uriel, ich babcia Tracey Nix zostanie skazana na 30 lat więzienia. Kobieta ma 65-lat i pracowała wcześniej jako dyrektorka szkoły.