"Gruba baba na wózku". Mama pięcioraczków z Horyńca odpowiada hejterom

2023-08-11 10:38

Dominika Clarke, mama słynnych pięcioraczków z Horyńca, przyznała, że mierzy się z hejtem dotyczącym swojego wyglądu. „Powinnaś schudnąć” – słyszy często od swoich obserwatorów w mediach społecznościowych. „Wiem, że jestem gruba, bo w ciąży przytyłam. To tycie jednak nie jest związane z jedzeniem” – tłumaczy i dodaje „dieta to nie zadanie na jeden dzień”.

Gruba baba na wózku. Mama pięcioraczków z Horyńca odpowiada hejterom
Autor: Instagram, Tiktok @clarke_dozen "Gruba baba na wózku". Mama pięcioraczków z Horyńca odpowiada hejterom

Odkąd Dominika i Vincent Clarke, rodzice siódemki dzieci, doczekali się w lutym tego roku pięcioraczków, cała Polska zaczęła śledzić ich losy. Trzy dziewczynki i dwóch chłopców przyszło na świat w 28. tygodniu ciąży. Charles Patrick, Henry James, Elizabeth May, Evangeline Rose oraz Arianna Daisy w dniu narodzin ważyli od 710 do 1400 gramów i mierzyli około 40 cm każde. Niestety, kilka dni później odszedł Henry James Clarke. Rodzeństwo pożegnało chłopca w bardzo wzruszający sposób.

Narodziny pięcioraczków sprawiły, że o Dominice Clarke i jej rodzinie zaczęła mówić cała Polska. Kobieta stała się także bardzo aktywna w mediach społecznościowych, w których porusza różne tematy związane z wychowaniem 11 dzieci. Okazuje się teraz, że obserwujący ją internauci nader często komentują jej wygląd, hejtując jej nadwagę po ciąży.

W Gnieźnie urodziły się pięcioraczki

„Schudnij gruba babo na wózku”

Kobieta postanowiła odpowiedzieć na ich zarzuty w krótkim filmiku zatytułowanym „gruba baba”.

- Ludzie patrzą na mnie na tym wózku i kulach i często mówią - "powinnaś schudnąć". Ja to rozumiem. Jestem gruba, bo w ciąży przytyłam – tłumaczy. Wyjaśniamy, że ciąża z pięcioraczkami tak się odbiła na zdrowiu pani Dominiki, że kobieta w lutym tego roku wylądowała na wózku inwalidzkim. Wiosną przeszła operację kolana.

- To tycie jednak jest nie związane z jedzeniem, bo w szpitalu karmiono mnie według diety, nie miałam żadnych odwiedzających, nie dostawałam innych pokarmów, tylko dietę szpitalną. Dostawałam jednak bardzo dużo leków, które odbiły się na tym, że jestem po prostu gruba – wyjaśnia dalej.

W dalszych zaś słowach tłumaczy, że zrzucenie dużej ilości kilogramów to zadanie pracochłonne i długoterminowe. - Nie jest zadanie na jeden wieczór czy na tydzień czy na dwa. To jest zadanie na całe życie – podkreśla.

Zdradza także, że już od dłuższego czasu jest na diecie pod opieką kliniki, która ustala jej jadłospis zgodnie z jej wynikami badań. Nie ukrywa jednak, że przygotowywanie posiłków zgodnie z wytycznymi i jedzenie w wyznaczonych porach to dla mamy 11 dzieci, która ponadto jest czynna zawodowo, ogromne wyzwanie. Na drodze tej wspiera ją mąż.

- Ten proces jeszcze będzie trwał, więc do tych wszystkich, którzy komentują „schudnij gruba babo na wózku” - próbuję, całym sercem, nawet mąż się przyłączył do diety, próbujemy i robimy, co tylko można, ale to się nie stanie w ciągu jednej nocy – zaapelowała na koniec.

Pod nagraniem pani Dominiki pojawiło się wiele ciepłych słów pod jej adresem.

„Mam do Pani wielką prośbę, proszę się nie tłumaczyć nikomu. Dla mnie jest pani Bohaterką”.

„Kochana Mamo! Jesteś super Kobietą. Nie zmieniaj się dla ludzi, bo tego oczekują. Chcesz zrobić to dla sobie? Ok, ale nigdy dla kogoś”.

„Dasz radę w swoim tempie. Nie przejmuj się ludźmi oni zawsze mają coś do powiedzenia” – pisali.