Mama pięcioraczków pokazuje co dostała od państwa. "Po śmierci syna nikt już się nie odezwał"

2023-07-03 12:55

Dominika Clark, mama pięcioraczków z Horyńca została wywoła do odpowiedzi w mediach społecznościowych. Internauci zapytali ją, czy po narodzinach dzieci dostała jakieś wsparcie od państwa. W krótkim filmiku kobieta wymieniła wszystko, na co mogła liczyć ze strony władz. W sieci od razu zawrzało. „Dali to, co akurat im zalegało” – piszą oburzeni obserwatorzy.

Mama pięcioraczków pokazuje co dostała od państwa. Po śmierci syna nikt już się nie odezwał
Autor: Tiktok @clarke_dozen Mama pięcioraczków pokazuje co dostała od państwa. "Po śmierci syna nikt już się nie odezwał"

Odkąd Dominika i Vincent Clarke, rodzice siódemki dzieci, doczekali się w lutym tego roku pięcioraczków, cała Polska zaczęła śledzić ich losy. Trzy dziewczynki i dwóch chłopców przyszło na świat w 28. tygodniu ciąży. Charles Patrick, Henry James, Elizabeth May, Evangeline Rose oraz Arianna Daisy w dniu narodzin ważyli od 710 do 1400 gramów i mierzyli około 40 cm każde. Niestety, kilka dni później odszedł Henry James Clarke. Rodzeństwo pożegnało chłopca w bardzo wzruszający sposób.

Wkrótce okazało się także, że drugi z chłopców potrzebuje pilnej operacji serduszka. Charles miał przetrwały przewód tętniczy Botalla, dlatego zabieg był konieczny. Jego trzy siostry opuściły już szpital i zdążyły zadomowić się w domu. Chłopiec natomiast w dalszym ciągu walczy o zdrowie w szpitalu. Bieżące informacje na temat jego stanu zdrowia jego mama zamieszcza w mediach społecznościowych. Na swoich profilach pokazuje też, jak wygląda na co dzień życie mamy z jedenastką dzieci. Chętnie też wchodzi w interakcje z internautami i odpowiada na ich pytania. Ostatnio jej obserwatorzy byli ciekawi, jaką pomoc otrzymała rodzina pani Dominiki po urodzeniu się pięcioraczków.

W Gnieźnie urodziły się pięcioraczki

Mama pięcioraczków pokazuje co dostała od państwa

Dominika Clarke postanowiła odpowiedzieć im w krótkim niespełna 3-minutowym filmiku. Jak podkreśla na wstępie zaraz po urodzeniu się pięcioraczków kobieta dostawała mnóstwo wiadomości z propozycjami wsparcia – od różnych firm, od rzecznika szpitala, nawet od miasta Krakowa.

- Trzy dni później Henry zmarł, nastała cisza. Nikt już nie odezwał się do nas odnośnie obiecanego mleka czy obiecanych pampersów – mówi na filmie.

Jak podkreśla jednak dalej dotarło do nich kilka listów gratulacyjnych od władz z drobnymi upominkami. Pierwszą osobą, która rodzinie coś wysłała była minister rodziny Marlena Maląg. W przesyłce znajdował się list gratulacyjny, dwie paczki pieluch jednorazowych, małe pluszowe misie z logiem programu 500 plus, kocyki 500 plus, śliniaczki, książka i zabawki dla dzieci (które niestety szybko się popsuły). Listy gratulacyjne wpłynęły także od posłanki Teresy Pamuły oraz premiera Mateusza Morawieckiego.

Największe wsparcie rodzina pięcioraczków dostała niewątpliwie od gminy.

- Z gminy otrzymaliśmy 5 tys. w gotówce na zakup akcesorów dla dzieci, wózek sześcioosobowy, oczyszczacz powietrza oraz cztery siedzonka. Za pieniążki, które otrzymaliśmy z gminy, zakupiłam ekspres do mleka, butelki, waciki i kilka innych rzeczy – wymienia Dominika Clarke.

Internauci nie kryli swojego oburzenia tak małym wsparciem dla rodziny, która mierzy się z ogromnymi kosztami utrzymania tylu maluchów naraz. Wręcz z pogardą wypowiadają się na temat gadżetów 500 plus, które wysłało ministerstwo rodziny.

„Mogliby sobie darować napisy 500 plus na każdej rzeczy”.

„Mam wrażenie ze dali to, co akurat im zalegało…”.

„Te 500 plus "rozłożyło mnie na łopatki". Suweniry, a nie pomoc”.

„Czyli na pięknych słowach i obietnicach się skończyło, jak to w Polsce bywa. Na szczęście Pani jest super ogarnięta babką” - pisali.