5-letni Kacper został wyrzucony z przedszkola. Jego mama walczy o sprawiedliwość

2023-06-05 13:03

5-letni Kacper ma problemy z nadpobudliwością. Jednak przedszkole nie zaczekało na opinię ekspertów z poradni specjalistycznej. W trybie natychmiastowym wypisano dziecko z placówki.

5-latek został wyrzucony z przedszkola.
Autor: GettyImages

Nadpobudliwość to dość częste zjawisko wśród dzieci w wieku przedszkolnym. Przyczyny nadpobudliwości, jak i jej przejawy mogą być jednak bardzo różne. Kluczem jest, aby znaleźć sposób, który pomoże dziecku zapanować nad emocjami.

Przedszkole, do którego uczęszczał 5-letni synek Mileny Grendy ze Złotnik koło Poznania, znalazło jednak inny sposób, aby poradzić sobie z nadpobudliwym chłopcem. Z materiału „Interwencji” dowiadujemy się, że dziecko w trybie natychmiastowym zostało wypisane z placówki.

Zobacz także: Masz nadpobudliwe dziecko? Wprowadź do jego diety te składniki - radzą eksperci

Joanna Jarmołowicz wyleczyła się z ADHD

Problem nadpobudliwości

Zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi może często kojarzyć się ze złym zachowaniem dziecka. Myślimy, że jest niewychowane, że specjalnie zwraca na siebie uwagę i przeszkadza kolegom w grupie. Maluch jest postrzegany jako niegrzeczny lub egoistyczny.

Prawda jest taka, że dziecko często działa szybciej, niż pomyśli. Nie potrafią się skoncentrować, przez co mają trudności w nauce. Często też nie potrafią zachowywać się tak, jak się tego od nich oczekuje.

Najczęstsze objawy nadpobudliwości u dziecka

Maluch z nadpobudliwością nie potrafi skupić się na szczegółach, trudno mu utrzymać uwagę nawet podczas zabawy, wydaje się, że dziecko nie słucha, bo nie wykonuje poleceń, o które prosimy.

Dziecko z nadpobudliwością może wydawać się przez cały czas rozkojarzone, ma problem z usiedzeniem w jednym miejscu, jest dość gadatliwie i nie potrafi bawić się w ciszy. W przedszkolu dziecko z nadpobudliwością może często przerywać i przeszkadzać innym dzieciom, ale także nauczycielom w prowadzeniu zajęć.

Dziecko było izolowane

5-letni Kacper ma problemy z nadpobudliwością. Jego mama samotnie wychowuje synka i sama dostrzega, że wpada w szał, gdy coś nie jest po jego myśli.

„Rzuca się, rzuca wszystkim, co ma pod ręką, albo się kładzie” – tłumaczyła, wyznając, że chłopiec ma zaburzenia zachowania, zaburzenia aktywności i koncentracji.

W ostatnim czasie objawy bardzo się nasiliły. Kacper zachowywał się agresywnie nie tylko w stosunku do mamy, ale także nauczycielek w przedszkolu i dzieci. Mama chłopca postanowiła skorzystać z pomocy psychologa i psychiatry. Dziecko zaczęło uczęszczać na terapię.

Przedszkole oczekiwało jednak, że efekty pracy z dzieckiem będą natychmiastowe i szybko poprawi swoje zachowanie. Mama chłopca przyznała, że nie było to możliwe.

– Dalej siedział w "oślej ławce" i był izolowany od grupy. Podczas posiłków, podczas zajęć był plecami do reszty, a przed sobą miał ścianę – wyznała mama Kacpra.

Wypisany z placówki

Specjaliści zdiagnozowali u Kacpra mieszane zaburzenia zachowana i emocji. Ujawniały się one w postaci agresywnego i buntowniczego zachowania. Placówka poleciła przygotowanie opinii z poradni psychologiczno-pedagogicznej.

Nim jednak mama chłopca ją otrzymała, wypowiedzenie w trybie natychmiastowym.  

- Pani dyrektor się umówiła z panią z kuratorium oświaty, że jak będzie opinia, to będą dalej działać, jakąś pomoc organizować, czy osobnego nauczyciela zorganizować. I pani dyrektor się zgodziła na to, a ja mimo to dostałam wypowiedzenie z przedszkola – wyznała Milena.

Wypowiedzenie umowy w trybie natychmiastowym kobieta otrzymała 9 maja. Opinia poradni została wydana dzień później. Co istotne, specjaliści zalecili kontakty z rówieśnikami, dodatkowe zajęcia korekcyjne i nadzór psychologiczno-pedagogiczny.

Sprawą zainteresowały się władze gminy

Portalowi interwencja.polsatnews.pl nie udało się uzyskać wyjaśnień od dyrekcji przedszkola. Placówka uznała, że większość z nich to informacje niejawne.

Sprawą wypisania dziecka z przedszkola zainteresowały się jednak władze gminy. Jak przekazała Violetta Pałącarz, kierownik referatu edukacji i sportu w gminie Suchy Las, sprawa jest cały czas badana. Pracownicy urzędu wiedzą jednak, że została rozwiązana umowa między przedszkolem a mamą chłopca w grupie 4,5-latków.

„W związku z tym wiadomo, że nie może zostać bez opieki przedszkolnej, ponieważ tak stanowi prawo. Najważniejsze jest to, żeby było zaufanie mamy do instytucji. Istnieje możliwość, żeby dziecko zostało dalej w tym przedszkolu. Nie gwarantuję, bo nie jestem organem prowadzącym, ale będziemy o tym rozmawiać” – poinformowała kierownik.

Powiedziała również, że istnieje drugie rozwiązanie. W gminie są inne publiczne przedszkola, w których chłopiec mógłby kontynuować edukację.

Źródło: interwencja.polsatnews.pl

Czytaj także: Coraz więcej dzieci z ADHD i zaburzeniami rozwoju przez smartfony? Psycholog ostrzega: "uszkadzają mózg"

Kinezjologia edukacyjna pomaga przy ADHD - co to za metoda?

Twoje dziecko ciągle skacze, wierci się i nie może usiedzieć w miejscu? Ta mama ma wyjaśnienie