Restauracja skarży się na rodziców. "Edukować czy kazać płacić?"

2023-08-01 10:38

Pobrudzone stoliki, wymazane siedziska, makaron wgnieciony w kartę dań - to obraz po bitwie, czyli po wizycie rodziny z dziećmi w jednej z restauracji. Jej właściciele przyznają, że maja problem, ale nie z dziećmi, lecz z ich rodzicami. I pytają publicznie: co robić z taki gośćmi? Kazać im płacić za czyszczenie czy edukować?

Dziecko jedzące w restauracji
Autor: Getty images/screen @Przystanek Zatoka Restauracja skarży się na rodziców. "Edukować czy kazać płacić?"

Przystanek Zatoka to restauracja położona niedaleko Olsztyna nad jeziorem Wulpińskim. W sezonie wakacyjnym pełno tu wypoczywających turystów, w tym rodzin z małymi dziećmi. Jak tłumaczą w poście właściciele restauracji - to problem i pokazują na dowód zdjęcie ubrudzonego krzesełka dziecięcego po zakończonym obiedzie. Jak zachowują się dzieci w restauracji?

Spis treści

  1. Restauracja pokazuje zdjęcia
  2. "Tu nie chodzi o dzieci, ale o dorosłych"
  3. Ucz dziecko zachowania w restauracji - to nie trudne
Najczęstsze błędy wychowawcze, które popełniają rodzice

Restauracja pokazuje zdjęcia

Frytki i mięso rozmazane na blacie, resztki sosu na siedzisku i na szelkach. Takie krzesełko dziecięce pozostawili jacyś goście po zakończonym obiedzie w restauracji, ale kelnerzy przyznają, że to nie pierwszy raz - z takim obrazem mają do czynienia niemal każdego dnia. Załoga "Przystanku" podkreśla: "Dzieci, jak to dzieci. Psocą, brudzą - jednym słowem - poznają świat. Ale nie o dzieci tu chodzi, ale o ich rodziców. Co z tym robią po zakończeniu posiłku. Dziś po raz kolejny - NIC. Wstają i wychodzą".

"Tu nie chodzi o dzieci, ale o dorosłych"

To kolejna historia ze złym zachowaniem dzieci w tle. Podobne historie słyszymy często: o awanturze zrobionej przez dzieci na weselu, o wrzaskach w kościele, o sypaniu piaskiem na wszystkie strony na plaży, o rzucaniu kluskami w restauracji...

To jednak opowieści nie o złym zachowaniu, ale o złym wychowaniu. Jak słusznie piszą właściciele "Przystanku Zatoka", to nie o dzieci chodzi, ale o rodziców, czyli dorosłych, którzy powinni zwrócić dziecku uwagę i jakoś zareagować - uciszyć malca, posprzątać po nim czy wyprowadzić, jeśli przeszkadza innym.

Oczywiście, trzeba być elastycznym i wyrozumiałym - czasem dziecko wpada w histerię i naprawdę niewiele można zrobić, ale problem opisywany wyżej, nie jest efektem tego typu sytuacji. To raczej problem bezstresowego wychowania, któremu - mimo wielu krytycznych opinii ekspertów - hołduje wielu rodziców. Dziecko jest dzieckiem i ma swoje prawa, ale to nie znaczy, że nie wolno stawiać mu granic czy uczyć zasad prawidłowego zachowania przy stole, w kościele czy innym miejscu publicznym.

- Rodzice nie zwracają w czasie wakacji uwagi na swoje dzieci, które robią co chcą - skarży się jedna z mam, która odpoczywa z bliźniętami na nadwiślańskiej plaży. - Myślą, że jak są wakacje, to mają też urlop od wychowania. A przecież dziecko musi znać reguły i wiedzieć co mu wolno, a czego nie - bo ono nie rozumie, że rodzice mają urlop i im się nie chce...

Czytaj również: "I wy się dziwicie, że ludzie nie chcą dzieci na weselu...". Incydent, który zepsuł wielkie wejście

Jeśli mówisz tak do dziecka, to przemoc. Psycholog o "niebezpiecznej trosce" przy stole

Ucz dziecko zachowania w restauracji - to nie trudne

Zabranie dzieci do restauracji to wyjątkowe wydarzenie - zwykle jedzą w domu lub w przedszkolu, więc to dla nich coś nowego. Aby wiedziały, jak się zachowywać, powinny dostać wytyczne od rodziców - to oni są dla nich autorytetem i drogowskazem. Jak nauczyć dziecko odpowiedniego zachowania przy stole w lokalu?

Ćwicz z nim w domu - nawet we własnej kuchni nie wolno rzucać jedzeniem czy rozmazywać sos na meblach. Jeśli malec od początku będzie znał reguły, będzie je stosował bez względu na miejsce, w którym się znajduje. Po prostu będzie wiedział, że pewne zachowania nie są przez mamę i tatę akceptowane.

Przypominaj malcowi o tym, że trzeba mówić „proszę” i „dziękuję”, że nie je się z pełną buzią i nie odchodzi od stołu dopóki wszyscy nie skończą jeść. Jeśli dziecko nie chce jeść, ma powiedzieć i podziękować, odpychanie talerza czy rzucanie łyżką jest niedopuszczalne. Podobnie jak zabawa jedzeniem - kotlet to posiłek, a nie amunicja na rodzeństwo.

Nie bój się chwalenia czy nagradzanie dziecka za ładne i grzeczne zachowanie w czasie posiłku. Maluchy uwielbiają być doceniane i naprawdę potrafią wiele, jeśli wiedzą, że otrzymają za to nagrodę.

Jeśli wiesz, że dziecko ma problem z wysiedzeniem przy stole, idąc do restauracji przygotuj się na jego marudzenie: zabierz zabawki, które lubi, kredki do rysowania itd. Wiele restauracji ma takie gadżety i oferuje je małym klientom w czasie oczekiwania na jedzenie, ale warto mieć w zapasie własne.