Jeśli mówisz tak do dziecka, to przemoc. Psycholog o "niebezpiecznej trosce" przy stole

2022-11-10 11:52

Bywa, że dziecko wybrzydza przy jedzeniu, marudzi, skubie kawałek, albo zupełnie nie chce spróbować. Wówczas odzywa się w rodzicach głos, który nakazuje wręcz, żebyśmy do tego jedzenia dziecko zmusili. Psycholog ostrzega, to jest przemoc, która szkodzi, a nie pomaga.

Dziecko marudzi przy jedzeniu
Autor: Getti Images Wywieranie na dziecko presji, by zjadło to, czego nie chce jeść, to przemoc. Robisz tak?

Pragniemy dla swoich dzieci tego, co najlepsze. Jesteśmy w stanie zrobić dla nich wszystko. Niestety, równie często jesteśmy w stanie zrobić wszystko, aby nasze dziecko jadło. Najlepiej również, aby jadło szybko, dużo i często, jakby ich zdanie, że już nie mogą lub nie chcą w ogóle się nie liczyło.

Patrzymy na talerz, z którego ubyło kilka łyżeczek i po prostu nie wierzymy, nie ufamy, że te małe brzuszki w ogóle się napełniły.  Wręcz martwimy się, że za chwilę dziecko będzie cierpiało z powodu niedożywienia.

Tymczasem, według psycholog dziecięcej Agnieszki Stein, najgorsze, co możemy zrobić, to zmuszać dziecko do jedzenia. Stein przygotowała na ten temat artykuł zatytułowany "Czy moje dziecko zjadło? Niebezpieczna troska", który powstał na potrzeby kampanii „Zdrowy przedszkolak” i jest skierowany głównie do pedagogów.

Każdy z nas powinien jednak go przeczytać, aby uniknąć zachowań, które szkodzą dziecku. Fragment tekstu został udostępniony na Facebooku przez @Laboratorium Psychoedukacji. Psycholog wymieniła w nim psychologiczne aspekty jedzenia, w których zwraca uwagę na zwroty i zachowania, których powinniśmy szczególnie unikać.

Zobacz także: Popędzasz dziecko przy jedzeniu? Nie rób tego — im wolniej, tym zdrowiej

Spis treści

  1. Dziecko samo wie, co lubi i czego chce spróbować
  2. „Musisz zjeść całe mięsko”
  3. „Jeszcze łyżeczka, tylko spróbuj”
  4. „Czy moje dziecko zjadło?”
Czym jest modelowy talerz żywieniowy dla dzieci w wieku 1-3 lata?

Dziecko samo wie, co lubi i czego chce spróbować

Psycholog zwraca uwagę na fakt, że dziecko samo doskonale wie, jakie składniki i w jakich proporcjach są potrzebne jego organizmowi.

Zdrowe dziecko potrafi samo regulować ilość tego, co je i bilansować proporcje składników odżywczych; jedyne, co jest mu do tego potrzebne, to dostęp do zdrowego, urozmaiconego jedzenia.

Ponadto dziecko ma własne preferencje smakowe. Wie, co lubi, a co mu po prostu nie smakuje. Niekiedy nawet nie ma ochoty spróbować, bo odstrasza je sam wygląd. To również powinniśmy uszanować.

Każde, nawet bardzo małe dziecko ma określone preferencje smakowe i zapachowe, ma też określone preferencje sensoryczne związane z konsystencją jedzenia i tym, jak bardzo może być ono wymieszane.

Psycholog podkreśla, że czasami dzieci intuicyjnie mogą unikać jedzenia, które z różnych przyczyn im nie służy.

„Musisz zjeść całe mięsko”

Psycholog wyjaśnia, że stres może znacznie zmniejszyć apetyt dziecka. Jest to jednak całkowicie normalne, bo organizm sam się chroni przed problemami związanymi z trawieniem.

Presja, którą wywieramy na dziecku słowami „zjedz jeszcze łyżeczkę”, „musisz zjeść całe mięsko i surówkę”, a także zmuszanie do jedzenia, psycholog nazywa przemocą.

Przemocą jest również zawstydzanie i straszenie dziecka podczas jedzenia, jak i oferowanie nagrody za ładne dokończenie posiłku.

Jako przykład zwrotów, które kierujemy w takich sytuacjach do dziecka, ekspertka podaje:

  • Grzeczne dzieci zjadają wszystko z talerza.
  • Jesteś niejadkiem.
  • Będziesz tu siedział, aż zjesz.
  • Jak nie zjesz, to ubierzemy cię w pieluszkę i zaprowadzimy do maluchów.
  • Tylko dzieci, które zjedzą, będą mogły się z nami bawić.

„Jeszcze łyżeczka, tylko spróbuj”

Specjalistka wyjaśnia, że namawianie do jedzenia również nie jest dla dzieci korzystne. Niektóre z nich nie zawsze bowiem są w stanie przeciwstawić się autorytetowi osoby dorosłej. Szczególnie jeżeli mają już doświadczenie, że ktoś narusza ich granice.

Lepiej więc jest zrezygnować z podtykania dziecku kolejnej łyżeczki i namawiania, że ta to jeszcze za mamusię, za tatusia i braciszka.

Co jednak jest niedopuszczalne, to wpychanie łyżki do buzi dziecka, czekanie, dopóki nie zbierze wszystkiego, pospieszanie i dokarmianie, żeby zjadło jeszcze więcej.

Profesjonaliści pracujący z dziećmi mają pełne prawo konsekwentnie odmawiać prośbom rodziców o „dopilnowanie”, aby dziecko wszystko zjadło, tak samo jak odmówiliby uderzenia dziecka albo słownej agresji.

„Czy moje dziecko zjadło?”

Zmuszanie, przekonywanie, namawianie, straszenie i zawstydzanie dziecka, aby zjadło więcej, niż samo chce, nie pomaga. Tworzy wokół spożywania posiłków niezdrową atmosferę przymusu, a nie spokoju i radości.

Dziecko wówczas często zjada, aby nie zrobić przykrości, ze strachu, z poczucia winy, a nie głodu. Ma to na nie bardzo destrukcyjny wpływ.

Niestety, sami wpadamy w błędne koło, zasłaniając się troską i dobrem dziecka. Jakże często odbierając malucha ze żłobka lub z przedszkola, zadajemy opiekunkom tylko to jedno pytanie: „Czy moje dziecko zjadło?”

Ciągłe dopytywanie się rodziców o to, ile dziecko zjadło, może być sygnałem tego, że sami rodzice nie radzą sobie z tym, jak ich dziecko się odżywia, i potrzebują pomocy specjalisty – psychologa – ponieważ w wielu sytuacjach odmawianie posiłków przez dziecko może stać się dla niego polem walki o niezależność i autonomię – wyjaśnia ekspertka.

Czytaj także: Zamień papki na stałe pokarmy, a twoje dziecko szybciej nauczy się gryźć i mówić

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Nasi Partnerzy polecają
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE

NOWY NUMER

POBIERZ PORADNIK! Darmowy poradnik, z którego dowiesz się, jak zmienia się ciało kobiety w ciąży, jak rozwija się płód, kiedy wykonać ważne badania, jak przygotować się do porodu. Pobieram >

Pobieram
poradnik ciaza