Tak rodzice szkodzą swoim dzieciom. Lekarka: zabieramy im naturalne mechanizmy obronne

2023-01-16 16:32

Sezon chorobowy wciąż nie odpuszcza. Przychodnie są przepełnione, a nawet na teleporadę trzeba niekiedy czekać kilka dni. Nic dziwnego, że z mniejszymi infekcjami u dzieci rodzice starają się sobie radzić we własnym zakresie. Lekarka jednak przestrzega - nie sięgajmy po sterydy zbyt pochopnie.

Nebulizacja
Autor: Getty Images W szczycie sezonu chorobowego wielu rodziców działa "na czuja"...

W wielu domach, w których są małe dzieci, inhalator jest w ciągłym użyciu, zwłaszcza w sezonie jesienno-zimowym, gdy dzieci cierpią na nawracające infekcje. Nie powinniśmy jednak przesadzać z nebulizacjami. O tym, dlaczego to ryzykowne, mówi lek. Katarzyna Bukol-Krawczyk z CM LUX Med, w rozmowie z Radiem Zet. 

Dowiedz się: Popularny błąd podczas używania inhalatora. Może przedłużyć infekcję u dziecka

Jak prawidłowo inhalować dziecko?

Przeczytaj: Dlaczego dzieci tak często chorują w tym roku? Lekarze wyjaśniają: to nie tylko sezon grypowy

Dzwoniąc do przepełnionych przychodni niekiedy słyszymy już w rejestracji: "proszę się zastanowić, czy warto przyjeżdżać, dziecko może złapać coś poważniejszego". Trochę w tym racji. Panują RSV, grypa, Covid-19, ale też np. szkarlatyna - mnóstwo dzieci choruje.

Leczenie objawowe do pewnego momentu się sprawdza, ale pod żadnym pozorem nie powinno się stosować leków na receptę, które lekarz przepisywał przy poprzedniej infekcji. Mimo to rodzice robią tak niespodziewanie często.

- Rodzice nauczyli się, że na wszystko nebulizacja ze sterydem. Włączają leczenie sami. Nie mają wiedzy medycznej i nikt tego od nich nie oczekuje. Ale w Polsce wszyscy zjedli wszystkie rozumy. Dziecko ma katarek? Steryd! Robią nebulizacje z soli 3%, a potem się dziwią, że dziecko kaszle. Będzie kasłało, bo ta solanka osiada w drogach oddechowych i nasila drażnienie śluzówki w gardle i krtani. Organizm próbuje się tej soli pozbyć. Wszystkie leki mają ściśle określone wskazania -  przestrzega lek. Katarzyna Bukol-Krawczyk z Centrum Medycznego Lux Med.

Oprócz nieuzasadnionego podawania sterydów, częstym błędem jest też sposób inhalowania. Lekarka zaznacza, że choć przy powszechnym teraz RSV, dziecku trzeba podać steryd i leki rozszerzające oskrzela, to ważny jest sposób podania. Dzieci poniżej 3. r.ż. mogą mieć podany środek za pomocą maseczki, ale starsi pacjenci powinni mieć już aplikowany lek za pomocą specjalnego ustnika. 

Ważne jest też to, na co podajemy steryd. Mają one bowiem działanie przeciwzapalne, ale nie przeciwbakteryjne czy przeciwwirusowe.

- Jeśli stosujemy go często, to pozbawiamy się naturalnych mechanizmów obronnych. Trzeba też pamiętać, że częste stosowanie sterydów u dzieci może powodować zahamowanie wzrostu, bo sterydy działają na korę nadnerczy - zaznacza lek. Katarzyna Bukol-Krawczyk. I dodaje - Ja już nie wypisuję opakowań po 20 sztuk dla dzieci. Bo jak zalecam 5 dni nebulizacji, to rodzicom zostaje na kolejne 5 i potem sami sobie włączają leczenie. 

Być może błędne koło infekcji, które obserwują lekarze po pandemii, jest spowodowane właśnie nieostrożnym podejściem do leczenia i decydowaniem na własną rękę, które wpoiła nam izolacja podczas lockdownu. 

Dowiedz się: Dziecko gorączkuje, a w przychodni od kilku dni nie ma miejsc? Sprawdzamy, czy to zgodne z prawem

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

NOWY NUMER

POBIERZ PORADNIK! Darmowy poradnik, z którego dowiesz się, jak zmienia się ciało kobiety w ciąży, jak rozwija się płód, kiedy wykonać ważne badania, jak przygotować się do porodu. Pobieram >

Pobieram
poradnik ciaza