Mieszkała w namiocie z 2-letnią córką. Teraz chce ją odzyskać. "Jest całym moim życiem"

2022-11-25 15:41

24-letnia kobieta od października z biedy mieszkała z małą córką w namiocie w gdańskiej dzielnicy mieszkaniowej – Zaspa. Zmarznięta i głodna 2-latka z infekcją górnych dróg oddechowych trafiła do szpitala, a jej mama do policyjnego aresztu. Teraz w rozmowie z „Faktem” 24-latka tłumaczy, co doprowadziło ją do takiego tragicznego położenia.

Wraz z 2-letnią córką mieszkała w namiocie. Teraz wyjaśnia, co doprowadziło ją do takiej sytuacji
Autor: pomorska.policja.gov.pl Wraz z 2-letnią córką mieszkała w namiocie. Teraz wyjaśnia, co doprowadziło ją do takiej sytuacji

O sprawie 2-latki, która z mamą i dwójką innych dorosłych mieszkała w namiocie pisaliśmy kilka dni temu. W poniedziałek 21 listopada dziewczynka z infekcją górnych dróg oddechowych trafiła do szpitala, a jej mamie postawiono prokuratorskie zarzuty. Prokuratura skierowała do sądu wniosek o zastosowanie wobec niej aresztu, ale ostatecznie sąd się na takie rozwiązanie nie zgodził. Zastosowano natomiast dozór policyjny. Dziennik „Fakt” dotarł do mamy dziewczynki i spytał ją, co doprowadziło do tego, że zamieszkała z córką w namiocie.

Więcej na ten temat: Gdańsk. 2-latka mieszkała w namiocie. Matka trafiła do aresztu

Od czego zależą alimenty i opieka nad dzieckiem

„Z biedy posypało mi się wszystko. Córka to całe moje życie”

Mama 2-latki wyznała w rozmowie z gazetą, że do bezdomności doprowadził zbieg różnych wypadków. Najpierw zakochała się w chłopaku poznanym przez internet i wyszła za niego za mąż. Gdy na świecie pojawiła się ich córeczka, musiała sama utrzymywać rodzinę. Mąż całymi dniami przesiadywał przed komputerem i nie sprawował jej zdaniem odpowiedniej opieki nad córką, kiedy wychodziła do pracy. W grudniu ubiegłego roku, tuż przed świętami Bożego Narodzenia kobieta postanowiła odejść od męża. Schronienia udzielili jej znajomi, ale gdy sami stracili wynajmowane mieszkanie, wszyscy razem znaleźli się na ulicy.

24-latka tłumaczyła, że szukała pracy i podejmowała się różnych zajęć dorywczych. Prosiła też o pomoc męża, ale ten nie reagował na wiadomości od niej. Założyła, że mieszkając jakiś czas w namiocie, odłoży pieniądze na wynajem i stanie w końcu na nogi. „Z biedy posypało mi się wszystko. Córka to całe moje życie” – powiedziała reporterowi „Faktu”.

Kobieta otrzymała wsparcie Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Gdańsku. Tymczasowo zamieszkała w schronisku. W rozmowie z „Faktem” powiedziała, że się nie podda i zrobi wszystko, co w jej mocy, by odzyskać córeczkę.

Wzruszające odwiedziny w szpitalu

Gazeta towarzyszyła także kobiecie w pierwszych odwiedzinach córeczki w szpitalu. Po kilku dniach rozłąki zrozpaczona mama mogła w końcu przytulić swoje dziecko. Dziewczynka na widok mamy od razu wpadła w jej ramiona, zaczęła jeść i mówić.

24-latka zapowiada, że od tej chwili, będzie słuchać wytycznych pracowników MOPR, bo chce jak najszybciej odzyskać córeczkę. Obecnie skupia się na załatwianiu wszelkich formalności związanych z nowym położeniem. Planuje się także zarejestrować w urzędzie pacy, by mieć ubezpieczenie zdrowotne. Dlaczego wcześniej nie zgłosiła się o pomoc do urzędu? Paraliżował ją strach, że na wiadomość o tym, że jest bezdomna, urzędnicy odbiorą jej dziecko.

Przeczytaj także: Są nowe informacje ws. 10-miesięcznej dziewczynki poparzonej kawą. Przeszła trudną operację

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

NOWY NUMER

POBIERZ PORADNIK! Darmowy poradnik, z którego dowiesz się, jak zmienia się ciało kobiety w ciąży, jak rozwija się płód, kiedy wykonać ważne badania, jak przygotować się do porodu. Pobieram >

Pobieram
poradnik ciaza