Przypomina zwykłe przeziębienie, ale rozwija się błyskawicznie. "Można zarazić się wszędzie"

2023-09-19 14:01

Zwykła gorączka może zwiastować grypę, przeziębienie, ale też znacznie poważniejsze problemy. W Polsce co roku rozpoznaje się około 200 przypadków inwazyjnej choroby meningokokowej. Większość u dzieci do 5. roku życia. - Można pomyśleć, że nie jest to duża liczba, ale z uwagi na nieprzewidywalny i często gwałtowny przebieg oraz dużą śmiertelność, zakażenie meningokokami jest uważane za bardzo groźne - mówi dr n. med. Alicja Karney, z Fundacji Instytutu Matki i Dziecka.

Przypomina zwykłe przeziębienie, ale rozwija się błyskawicznie. Można zarazić się wszędzie
Autor: Getty Images Przypomina zwykłe przeziębienie, ale rozwija się błyskawicznie. "Można zarazić się wszędzie"

Sepsa potrafi zniszczyć zdrowie dziecka w ciągu kilkunastu godzin. A wywołującymi ją bakteriami, najczęściej meningokokami, można zarazić się wszędzie – w żłobku, sklepie, na placu zabaw... Szczególnie nieodporne na nią są małe dzieci, których układ immunologiczny nie jest jeszcze dojrzały.

Wyglądało na zwykłe przeziębienie

Sepsa jest podstępna, bo nie daje oczywistych objawów.

"Wyglądało to na przeziębienie: lekki katar, trochę gorączki. Dopiero w nocy temperatura wzrosła tak, że trzeba było podać leki. A rano, było już bardzo źle…" - mówią rodzice dzieci, które przeżyły inwazyjną chorobę meningokokową.

Przeczytaj także: Od ilu stopni zaczyna się gorączka? Kiedy gorączka u dziecka jest niebezpieczna?

Tu liczy się czas. Jak rozpoznać sepsę wyjaśnia dr n. med. Alicja Karney

- Początkowy przebieg inwazyjnej choroby meningokokokowej często przypomina zwykłe zakażenie wirusowe, np. grypę. Pojawia się gorsze samopoczucie, gorączka, brak apetytu, biegunka – mówi dr n. med. Alicja Karney, z Fundacji Instytutu Matki i Dziecka. - W ciągu kilku godzin stan dziecka zdecydowanie pogarsza się. Trudno jest obniżyć gorączkę, dziecko jest pobudzone lub senne, mało aktywne, mogą dołączyć objawy neurologiczne, np. drgawki, utrata przytomności, także wysypka wybroczynowa na skórze.

To moment, kiedy wiele dzieci trafia do szpitala. Czasem przywożą je rodzice, których niepokoi stan malca, czasem lekarz, który znając pacjenta, dostrzega jego inne zachowanie niż zwykle w czasie choroby lub potrafi rozpoznać typowe objawy sepsy, np. wspomniane wybroczyny na skórze. Zdarza się również, że dziecko jest przywożone do szpitala przez zespół ratownictwa medycznego w ciężkim stanie.

Domowe sposoby na przeziębienie nie pomogą. Pilnie do szpitala

Gdy do szpitala trafi dziecko z sepsą meningokokową, informacja trafia do mediów. Czym jest ta bakteria, która wywołuje taki lęk i o której tyle się mówi?

- Neisseria meningitidis - popularnie meningokok - to chorobotwórcza bakteria w postaci dwoinki posiadająca ochronną, wielocukrową otoczkę. Jest obecna w błonie śluzowej gardła i nosa – wyjaśnia dr n. med. Alicja Karney. - Nosicielem meningokoków może być jedynie człowiek. Wyróżnia się 12 grup serologicznych meningokoka, przy czym za 90% zakażeń odpowiada 5 serotypów: B, C, A, W135 oraz Y. Wywołują one inwazyjną chorobę meningokokową (IChM), która stanowi poważne zagrożenie.

Jak wyjaśnia ekspertka, nosicielami meningokoków jest wielu z nas. W przypadku dzieci, które przebywają w skupiskach, takich jak: żłobek, przedszkole, nosicielami jest około 60 - 70% dzieci. Ale nie u każdego z nich drobnoustroje wywołują tak poważny stan. Najbardziej narażone na szkodliwe działanie meningokoków są małe dzieci, których układ odpornościowy nie pracuje jeszcze prawidłowo. Niemowlęta i dzieci do 2. roku życia nie potrafią poradzić sobie z bakterią, która w szybkim czasie zaczyna atakować cały ich organizm i wywołuje zakażenie, które doprowadza do uszkodzenia tkanek i narządów.

Czytaj również: Sepsa to nie choroba. Poznaj historię chłopca, który przeszedł sepsę

Test szklanki pozwala na rozpoznanie groźnej choroby. Mama pokazuje, jak uratowała życie dziecka

"U synka zdiagnozowano zapalenie opon mózgowych. Miał jeszcze niezrośnięte ciemiączko – widziałam, jak pulsuje, tak silne były tam napięcia. Doszło do uszkodzenia nerek" - mówi mama 8-miesięcznego niemowlęcia, którego stan był krytyczny.

"Zmiany neurologiczne były tak silne, że przestał mówić i chodzić - wspomina mama 22-miesięcznego chłopca. - Krew nie docierała do kończyn, co nieomal doprowadziło do amputacji dłoni synka. Aby je uratować, lekarze musieli wykonać nacięcia odbarczające".

Objawy u niemowlaka, które powinny wzbudzić czujność

To wszystko różne objawy tej samej choroby – inwazyjnej choroby meningokokowej. Jej przebiegu nie można przewidzieć, trudno też ocenić tempo rozprzestrzeniania się infekcji.

- Inwazyjna choroba meningokokowa może przebiegać pod postacią zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, posocznicy (inaczej sepsy) lub zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych razem z sepsą - mówi dr Alicja Karney. - Według danych statystycznych w Polsce rocznie rozpoznaje się około 200 przypadków ICHM, głównie u dzieci do 5., a w szczególności do 2. roku życia. Można myśleć, że nie jest to duża liczba, ale z uwagi na nieprzewidywalny i często gwałtowny przebieg oraz dużą śmiertelność, zakażenie meningokokami jest uważane za bardzo groźne.

Co powinno zaniepokoić rodziców?

- Warto również zwrócić uwagę na tzw. „czerwone flagi”, czyli objawy alarmujące: wysoka gorączka nieobniżająca się po lekach, zmiana zachowania dziecka (senność, płaczliwość lub duży niepokój, dziecko trudno uspokoić, nie chce przytulać się, dziecko traci kontakt, ma drgawki), wysypka wybroczynowa na skórze – wylicza ekspertka. - Przydatny jest tutaj tzw. test szklanki: po przyłożeniu do skóry z wysypką dna przezroczystej szklanki wysypka nie znika. W każdym takim przypadku konieczna jest jak najszybsza konsultacja lekarska.

Liczy się czas

O tym, jak ważny jest czas w przebiegu sepsy meningokokowej świadczą niepokojące statystyki. Zdarza się, że dzieci umierają w kilkanaście godzin po wystąpieniu pierwszych objawów. Piorunujące tempo rozwoju zakażenia to cecha charakterystyczna tej infekcji

- W przypadku IChM, im szybciej będzie rozpoznana choroba, tym lepsze rokowanie. Pamiętam dziewczynkę w wieku 8 miesięcy, przywiezioną przez zespól ratownictwa medycznego do Izby Przyjęć z powodu wysokiej gorączki i dużego niepokoju dziecka - wspomina dr. Alicja Karney. - Nie chciała przytulać się do mamy, nie chciała jeść i pić. W Izbie Przyjęć okazało się, że ma pojedyncze wybroczyny na skórze. Niestety w ciągu trzech godzin doszło do niewydolności wielonarządowej i dziecko zmarło pomimo wysiłków doświadczonego zespołu lekarzy.

Na szczęście, zdaniem specjalistki, świadomość rodziców dotycząca zagrożeń związanych z IChM jest z roku na rok coraz większa, dzięki różnego rodzaju akcjom medialnym, artykułom na portalach. Jednak warto przypominać o tej groźnej chorobie oraz mówić o profilaktyce pod postacią szczepień ochronnych.

- Obecnie w Polsce dostępne są szczepienia w ramach Programu Szczepień Ochronnych zalecanych dla dzieci od 2. miesiąca życia. Szczepionki zabezpieczają przed zakażeniem wszystkimi pięcioma serotypami bakterii, które wywołują IChM. To jest jedyna skuteczna profilaktyka, aby dziecko nie zachorowało - podsumowuje dr. n. med. Alicja Karney z Fundacji Instytutu Matki i Dziecka.