"Od kilku lat nie miałam czasu tylko dla siebie. Wszystko jest na mojej matczynej głowie"

Od 5 lat nie przespałam całej nocy
Autor: Getty images Od 5 lat nie przespałam całej nocy

Odkąd urodziłam pierwsze dziecko, to ja troszczę się o to, by codziennie był ciepły obiad, mieszkanie wysprzątane, a dzieci zdrowe, szczęśliwe i zaopiekowane. Dlaczego zawsze to kobiety biorą wszystko na swoje barki?

Od 5 lat nie przespałam całej nocy

Nie wiem, czy gdzieś zostało zapisane to, że kobiety, które decydują się na macierzyństwo, muszą zrezygnować z siebie. Znane z pierwszych stron gazet przedsiębiorcze mamy zdają się temu przeczyć, a jednak ja nie mam nawet czasu, by zastanowić się nad tym, co bym zrobiła, gdybym mogła złapać choć trochę oddechu...

Odkąd zostałam mamą, praktycznie nie przespałam jednej, całej nocy. Starszy synek ma już wprawdzie 5 lat, ale młodszy dopiero skończył 2 latka, potrafi budzić się w nocy nawet 3 razy.

Rano, gdy marzę o mocnej, gorącej kawie, na nogi stawia mnie płacz. Starszak marudzi, bo nie chce iść do przedszkola, a gdy już uda mi się odstawić go do placówki, w drodze powrotnej robię zakupy, żeby mieć z czego przygotować obiad. Potem jedną ręką mieszam zupę, w drugiej trzymając małego, który nie potrafi zająć się zabawą, gdy mnie przy nim nie ma.

Od 5 lat czuję się coraz bardziej zmęczona. Firma, w której pracowałam, już nie istnieje, więc nawet nie marzę o tym, by wrócić na rynek pracy.

Tym bardziej, że starszy syn ciągle choruje, więc praktycznie i tak więcej czasu spędza w domu niż w placówce.

Pranie, sprzątanie, gotowanie, opieka nad dziećmi - to moje obowiązki

Dawno już wypadłam z życia towarzyskiego, z dwójką maluchów pod opieką trudno wyrwać się choćby na kilka godzin. W weekendy staram się odsypiać w dzień, bo tylko wtedy mogę sobie na to pozwolić.

We wszystkie pozostałe dni tygodnia mój czas wypełnia pranie, prasowanie, gotowanie, sprzątanie dziecięcych zabawek i zajmowanie się synami.

Ktoś mógłby pomyśleć, że jestem samotną matką, ale ja mam męża. Sęk w tym, że od poniedziałku do piątku to ja zasuwam od rana do nocy, ponieważ mój mąż uważa, że po pracy musi odpocząć, pójść na siłownię, spotkać się z kolegami.

I tak się zastanawiam, czemu to my, kobiety, bierzemy wszystko na swoje barki? Czemu to my musimy pamiętać o terminach szczepień, o tym, by zorganizować dziecku fantastyczną imprezę urodzinową, przygotować święta, kupić nowe buty, gdy ze starych wyrośnie...

Przeczytaj też: "Byłam idealną mamą. Zanim urodziłam dziecko" - rozmowa o macierzyństwie #mamtaksamo

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

DLA CIEBIE ZA DARMO! Szykujesz się do porodu? Chcesz wiedzieć co cię czeka, jak sobie radzić? Co może Ci pomóc? Koniecznie pobierz nasz specjalny poradnik, stworzony przez ekspertów!

Czytaj więcej
Porodówka - przewodnik dla rodzącej mamy, okładka
KOMENTARZE