- Jak pokazuje badanie z czasopisma Social Psychology of Education, przeciętny uczeń w otoczeniu wybitnych talentów szybko traci motywację do codziennej nauki
- Zwykłe opisywanie konkretnych starań malucha buduje jego poczucie własnej wartości znacznie skuteczniej niż rzucanie w biegu słowa super
- Według raportu American Academy of Pediatrics ciągłe wytykanie błędów na zajęciach sportowych wywołuje u dziecka silny stres i zniechęcenie
- Wcześniejsze umówienie się z wychowawcą na rozmowę o zaletach syna lub córki świetnie przełamuje szkolny nawyk dzwonienia tylko z problemami
Przeciętny uczeń w dobrej szkole. Jak ciągła presja niszczy pewność siebie?
Wielu uczniów nie zdobywa najwyższych ocen w klasie, a mimo to są po prostu fajnymi i solidnymi dziećmi. Kiedy taki uczeń trafia do bardzo wymagającej szkoły pełnej wybitnych talentów, często zaczyna tracić wiarę we własne możliwości. To zupełnie naturalne, że przeciętny uczeń czuje się zagubiony i gorszy, gdy na każdym kroku porównuje się go do kolegów wygrywających olimpiady.
Jak pokazało badanie opublikowane na łamach czasopisma Social Psychology of Education, takie zjawisko nazywa się efektem bycia małą rybką w wielkim stawie. Dzieci za bardzo skupiają się na tym, jak wypadają na tle szkolnych gwiazd, a przez to tracą chęci do nauki i motywację do pracy. Zamiast cieszyć się z własnych codziennych postępów, stale czują się zdemotywowane otoczeniem.
Jak skutecznie chwalić dziecko na co dzień? Konkretne zasady dla rodziców
Żeby pomóc dziecku zbudować poczucie własnej wartości, warto zmienić sposób, w jaki reagujemy na jego codzienne zachowania. Na portalu Centers for Disease Control and Prevention znajdziemy wskazówkę, by zrezygnować z rzucania zwykłego słowa super i zacząć dokładnie opisywać to, co nam się podoba. Jeśli maluch posprząta pokój bez narzekania, lepiej powiedzieć wprost, że cieszy nas to, jak ładnie poukładał klocki i zeszyty w szafkach. Takie konkretne chwalenie, przypominające trochę relację komentatora sportowego, daje dziecku jasny sygnał, że naprawdę widzimy jego starania. Dzięki temu uczeń chętniej powtarza te dobre zachowania i po prostu czuje się doceniony przez rodziców.
Dziecko ma własne hobby. O czym warto pamiętać podczas zajęć dodatkowych?
Zwykłe zajęcia sportowe czy kółka zainteresowań to świetny sposób na budowanie pewności siebie, o ile nie zrobimy z nich wyścigu o medale:
- skupmy się na dobrej zabawie i rozwoju umiejętności dziecka, a nie tylko na wygrywaniu pucharów
- pozwólmy synowi lub córce samemu decydować, w co chce grać i czy nadal ma ochotę chodzić na treningi
- unikajmy ciągłego oceniania i krytykowania błędów, bo to szybko zniechęca malucha do dalszej nauki
- pokazujmy, że cieszy nas sam udział dziecka w zajęciach, a nie konkretne miejsce na podium
Według raportu American Academy of Pediatrics nadmierne kontrolowanie i wygórowane oczekiwania rodziców bardzo często prowadzą do silnego stresu u dziecka. Kiedy maluch czuje presję na wynik, traci całą radość z gry i szybko się wypala.
Nauczyciel dzwoni tylko z problemami. Jak mądrze rozmawiać o zaletach ucznia?
W polskiej szkole często bywa tak, że wychowawca dzwoni do rodziców głównie wtedy, gdy uczeń coś przeskrobie albo dostanie gorszą ocenę z klasówki. Przez to często zapominamy, że zwykłe dziecko robi w szkole masę fajnych i dobrych rzeczy, o których w ogóle nie rozmawia się na zebraniach. Czekanie tylko na negatywne uwagi sprawia, że zaczynamy patrzeć na syna lub córkę wyłącznie przez pryzmat szkolnych potknięć.
Warto więc wziąć sprawy w swoje ręce i umówić się z nauczycielem na osobną, spokojną rozmowę o zaletach malucha. Z materiałów zebranych przez Wisconsin Institute for Public Policy and Service wynika, że rodzice bardzo potrzebują usłyszeć też dobre słowo o swoim dziecku. Dobrym pomysłem może być bezpośrednia prośba do wychowawcy, by od czasu do czasu dał znać, kiedy uczeń komuś pomoże, ładnie się zachowa albo po prostu zrobi małe postępy na lekcji.
Źródła:
Centers for Disease Control and Prevention (CDC) — “Tips for Praise, Imitation, and Description”