Fotelik, który uratuje życie twojego dziecka

2019-10-31 16:11 Katarzyna Hubicz
Fotelik, który uratuje życie twojego dziecka
Autor: Getty Images

Kilka naszych czytelniczek uniknęło tragedii dzięki temu, że przewoziły dzieci w fotelikach. Przekonaj się, czemu to takie ważne, by twoje dziecko jeździło tylko w foteliku samochodowym.

Dochodziła ósma, spieszyliśmy się, by zawieźć starszą córkę do szkoły – opowiada Magda z podwarszawskiego Sulejówka. – Mąż nie wyrobił się na zakręcie. Uderzył w ogrodzenie, auto odbiło się i przekoziołkowało. Samochód nadawał się do kasacji, a my żyjemy tylko dzięki temu, że oboje byliśmy zapięci pasami, a dzieci siedziały w fotelikach samochodowych. Jednak nie wszyscy mają tyle szczęścia.

Efekty? Z policyjnych statystyk wynika, że w 2018 r. w Polsce miało miejsce 2680 wypadków drogowych z udziałem dzieci w wieku 0–14 lat. W ich wyniku 57 dzieci poniosło śmierć, a 2958 doznało mniej lub bardziej poważnych obrażeń. Jak poważne były to obrażenia, statystyki nie mówią. Możemy się tylko domyślać, że były to uszkodzenia narządów wewnętrznych oraz mózgu i kręgów szyjnych, spowodowane przez siły działające podczas gwałtownego hamowania, albo obrażenia odniesione podczas dachowania pojazdu.

Zapewne jakąś część stanowiły także obrażenia odniesione w wyniku wybuchu poduszki powietrznej, która uderzyła w fotelik ustawiony na siedzeniu obok kierowcy.

Po co fotelik samochodowy?

Przepisy ruchu drogowego jasno precyzują, że w foteliku ochronnym albo innym urządzeniu do przewożenia muszą jeździć dzieci od urodzenia, do osiągnięcia przez nie 150 cm wzrostu ( w nowych przepisach nie ma ograniczeń wiekowych). Przepis ten nie wynika z chęci wspierania firm, które produkują foteliki samochodowe, ale z różnic anatomicznych w budowie dziecka i osoby dorosłej.

Dorosły w aucie chroniony jest pasami bezpieczeństwa, które w razie większości kolizji zabezpieczają go przed obrażeniami, jakie mógłby odnieść. Jednak dla dziecka się nie nadają, a jest tak z kilku powodów. Po pierwsze, zaprojektowane są dla osoby o wzroście powyżej 150 cm, a nie dla malucha, który po urodzeniu ma średnio 56 cm, a w wieku trzech, czterech lat osiąga zwykle około metra wzrostu.

Po drugie, główka niemowlęcia jest dość ciężka w stosunku do wagi reszty ciała – zwykle osiąga 25 proc. całkowitej wagi (dla porównania głowa dorosłego stanowi nie więcej niż 7–8 proc. masy ciała). Dużo cieńsze i delikatniejsze niż u dorosłych są też kości czaszki. Jego szkielet jest stosunkowo miękki, a kręgi szyjne zbudowane są z kości połączonych tkanką chrzęstną, która kostnieje dopiero po ukończeniu przez dziecko 3. roku życia.

Ma to znaczenie podczas gwałtownego hamowania auta, kiedy głowa jest z dużą siłą rzucana do przodu, a potem odrzucana w tył – szyja dorosłego człowieka jest w stanie wytrzymać takie obciążenia, główka niemowlęcia już nie, przez co uszkodzenia głowy u tak małych dzieci są często dość poważne.

Wreszcie dziecko – do ok. 10. roku życia – ma nie do końca rozwiniętą miednicę. Jej kości nie są zrośnięte, nie ma też jeszcze wykształconych tzw. kolców biodrowych przednich górnych. To ważne, bo u dorosłych to właśnie na tych kolcach opierają się pasy bezpieczeństwa, co zapobiega uszkodzeniu organów wewnętrznych, do jakiego mogłoby dojść podczas wypadku, gdyby pasy zbyt mocno ścisnęły ciało.

Pięciogwiazdkowy fotelik

Ważne więc, by dziecko przewozić w foteliku – jednak eksperci zalecają, by nie był to pierwszy lepszy model. Doświadczenia rodziców również pokazują, że bardzo ważna jest jakość sprzętu, w jakim przewożony jest malec.

Gdy kupiłam pierwszy fotelik, liczyła się tylko niska cena, bo mieliśmy wtedy sporo wydatków – przyznaje Karolina, młoda mama z Warszawy. – Synek jeszcze w nim jeździł, gdy nasi sąsiedzi mieli wypadek: w bok ich auta z dużą siłą uderzył samochód dostawczy. Opowiadali mi potem, że córce nic się nie stało dzięki temu, że siedziała w porządnym foteliku, który miał całą masę zabezpieczeń. Dlatego kolejny fotelik kupiłam wprawdzie na raty, ale był solidny, dobrej firmy i miał różne systemy zapewniające większe bezpieczeństwo.

Kupując fotelik, warto się kierować wynikiem, jaki dany model osiągnął w testach zderzeniowych organizowanych przez organizacje konsumenckie i motoryzacyjne, na przykład ADAC, OEAMTC czy ANWB (ich wyniki znajdziesz np. na stronie www.fotelik.info). Im wyższa ocena, tym bezpieczniejszy jest dany model. Sprawdzając liczbę gwiazdek, jakie dostał konkretny fotelik, kieruj się nie tylko nazwą modelu, ale też rokiem produkcji, bo testy przeprowadzane są co roku.

Czytaj: Jak wybrać najlepszy model fotelika?

Ważne jest stabilne zamocowanie fotelika

By fotelik zapewnił dziecku bezpieczeństwo w razie wypadku, ważne jest też to, jak stabilnie będzie zamocowany w aucie. Przekonała się o tym Basia z Olsztyna, która w e-mailu do redakcji opisała to tak:

Fotelik z grupy 0–13, w którym dziecko podróżuje tyłem do kierunku jazdy, stał na tylnym siedzeniu auta dość stabilnie, opierając się o przedni fotel. Problem pojawił się, dopiero gdy córcia podrosła i zmieniliśmy jej fotelik na większy, w którym podróżowała przodem do kierunku jazdy. Fotelik był mocowany do siedzenia za pomocą samochodowych pasów bezpieczeństwa i nijak nie dało się go stabilnie zamocować – przechylał się to w prawo, to w lewo, czasem miałam wrażenie, że jeździ po całej kanapie. Pewnego dnia mieliśmy niegroźną stłuczkę poprzedzoną hamowaniem awaryjnym. Córka, wówczas dwuletnia, nie wypadła co prawda z fotelika, ale przesunęła się razem z nim do przodu, uderzając w przedni fotel i złamała sobie nos. Po tym wypadku natychmiast zainwestowaliśmy w fotelik z Isofix i to rozwiązanie polecam każdemu rodzicowi, który ma wrażenie, że fotelik dziecięcy nie jest w aucie wystarczająco stabilny.

System Isofix montowany jest fabrycznie w wielu nowych samochodach. Dzięki temu rozwiązaniu fotelika (który ma w komplecie bazę albo mocowania Isofix) nie mocuje się do siedzenia pasami bezpieczeństwa, ale specjalnymi metalowymi zaczepami, które stabilnie go przytrzymują. Jednak nie każdy fotelik mający ten system jest bezpieczny, dlatego szukając modelu dla malucha również warto się kierować wynikami testów zderzeniowych.

Co, jeśli w waszym aucie nie ma tego systemu? Wtedy najlepiej wybrać kilka modeli i wspólnie ze sprzedawcą przymocować je na próbę w waszym samochodzie, by sprawdzić, czy pasy samochodowe trzymające fotelik są odpowiednio naciągnięte, i który z modeli zamocowany jest sztywniej. Niekiedy zdarza się, że samochodowe pasy bezpieczeństwa są zbyt krótkie. W takiej sytuacji warto sprawdzić, czy producent fotelika dopuszcza inny sposób montażu, np. alternatywną drogę przeprowadzenia pasów.

Z przodu bez poduszki

Niektórych tragedii udałoby się uniknąć, gdyby rodzice przed zamontowaniem fotelika z grupy 0–13 (czyli takiego, w którym niemowlę podróżuje tyłem do kierunku jazdy) na przednim siedzeniu auta wyłączyli poduszkę powietrzną. Tak było w przypadku Marty, mamy Antosia, mieszkającej w podwarszawskim Otwocku.

Synek miał dwa miesiące, kiedy wpadłam na pomysł, by pokazać go koleżankom w pracy – opowiada Marta. – Zamontowałam fotelik na przednim siedzeniu obok siebie, by mieć dziecko stale na oku. Ruszyłam. Na trasie zatrzymała mnie policja. Funkcjonariusz był miły do momentu, gdy nie zobaczył fotelika z Antosiem. Uparł się, by sprawdzić, czy odłączyłam poduszkę powietrzną, a ja nawet nie miałam pojęcia, że powinnam to zrobić. Poduszka oczywiście była aktywna, więc musiałam wysłuchać wykładu, jakie stanowi zagrożenie, no i ją odłączyć. Na szczęście miałam w schowku instrukcję obsługi samochodu. Niepotrzebnie jednak wdałam się w dyskusję, co skończyło się mandatem. Byłam zdenerwowana, w drodze powrotnej wjechałam w bagażnik auta, które gwałtownie zahamowało, bo na drogę wyskoczył pies. Moja poduszka wybuchła, do dziś mam dreszcze, gdy pomyślę, co mogło się stać, gdyby nie tamta kontrola – wspomina Marta.

Czemu poduszka jest groźna? Bo otwiera się z prędkością 300 km/h, co wgniata fotelik (z dzieckiem) w siedzenie. Takie uderzenie najczęściej kończy się śmiercią dziecka na skutek wstrząsu mózgu i obrażeń wewnętrznych.

miesięcznik "M jak mama"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W nowym M jak Mama o tym, dlaczego w ciąży boli kręgosłup i jak można sobie pomóc w takiej sytuacji. A także: jakie formalności trzeba załatwić po urodzeniu dziecka, kiedy warto kupić niemowlakowi szumiącą zabawkę i jak przystawiać malca do piersi.

Kup dostęp od 2,50 zł
mjm 12/19
KOMENTARZE