Czy niemowlęta można KOŁYSAĆ? Prawdy i mity o noszeniu i bujaniu dzieci

2014-04-02 12:11 Karolina Wojtaś, psycholog

Nosić na rękach, kołysać niemowlaka, bujać – można czy nie? Teorii jest wiele, jedni twierdzą, że kołysanie niemowlaka działa tylko na niekorzyść matki i dziecka, drudzy – że to naturalna potrzeba malucha, której nie powinniśmy się sprzeciwiać. A prawda leży jak zwykle... pośrodku.

Dlaczego właściwie noworodki i niemowlęta uwielbiają kołysanie? Na rękach mamy czy taty, w wózku, w kołysce... wystarczy zabrać niemowlę na spacer, by na nierównościach naszych chodników zasnął „snem sprawiedliwego” – po czym obudził się natychmiast po wejściu do domu. Odpowiedź stoi za naturalnym przyzwyczajeniem. Przez czterdzieści tygodni ciąży dziecko bujane i kołysane jest cały czas. Każdy ruch matki powoduje regularne ruchy, których odczucie zwiększa się za sprawą wód płodowych. Bujanie i kołysanie niemowlaka to coś, co dziecko doskonale zna – dlatego po urodzeniu sprawia ona dziecku tak wielką przyjemność.

Specjaliści podkreślają, że kołysanie ma kilka aspektów ważnych dla rozwoju smyka. Jednym z nich jest pobudzanie układu przedsionkowego w mózgu – części systemu nerwowego, która odpowiada za zmysł równowagi oraz koordynację ruchową. Jeśli układ przedsionkowy pobudzany jest wystarczająco często, skutkuje lepszym rozwojem umiejętności chodzenia u dziecka.

Nie noś, nie bujaj, nie kołysz - bo przyzwyczaisz!

Mimo tak ważnych przesłanej „ku bujaniu”, wielu rodziców ostro sprzeciwia się temu, by przyzwyczajać dziecko do kojących, regularnych ruchów. Dlaczego? Mówi o tym jedna z użytkowniczek forum, Magda:

Kiedy mojemu bratu urodziło się dziecko, ja jeszcze nie byłam mamą i nawet nie myślałam o macierzyństwie. Jednak to, co zaobserwowałam, spowodowało, że po raz pierwszy w mojej głowie pojawiła się myśl związana z ewentualnym dzieckiem. Brzmiała ona: „Nie będę bujać!”. W domu mojego brata wszystko było podporządkowane pod kołysanie dziecka. Mój bratanek zasypiał tylko i wyłącznie, gdy był bujany na rękach albo w wózku. I nie byłoby w tym nic strasznego, gdyby nie to, że gdy łagodne bujanie nie przynosiło efektów, mój brat z zoną bujali jeszcze bardziej. W końcu osiągnęli taki etap, że podjeżdżali z wózkiem do domowego progu i specjalnie przez niego przejeżdżali kilkadziesiąt razy – aż trzęsący się w środku malec zasnął. Nie wierzę, że było do dobre dla ich dziecka, a tym bardziej dla nich...”

Osoby, które mają takie doświadczenia albo zaobserwowali je u znajomych, rzeczywiście mogą mieć bardzo negatywną opinię co do bujania. I mają... rację. Zbyt mocne kołysanie jest nie tylko niewygodne dla rodziców, ale i niebezpieczne – gdy dziecko bujane jest na boki w bardzo energiczny sposób, może dojść nawet do mikrouszkodzeń mózgu!

Warto również podkreślić, że umiejętność samodzielnego zasypiania, o której bardzo często mówią specjaliści, a która wyklucza bujanie przed snem, również ma bardzo duży, pozytywny wpływ na korzystny rozwój malca. Dziecko, które zasypia w łóżeczku, bez dodatkowych bodźców, uczy się, że zasypianie to coś, do czego nie potrzebuje mamy i taty. W efekcie, gdy przebudza się w nocy, zasypia samo ponownie – niepotrzebne mu przecież zawsze te same bodźce. Ostatecznie rano jest bardziej wyspane, a przez to zdrowsze.

Jak to pogodzić?

Jak zatem pogodzić dobry wpływ kołysania na rozwój dziecka i uniknąć sytuacji, którą przedstawiła internautka Magda? Jest na to sposób.

Błędem wielu rodziców jest utożsamianie każdego płaczu czy jęku dziecka z potrzebą bujania. Maluch płacze, bo się nudzi – wkładamy go do wózka z miękkimi wahaczami. Jest senny – chodzimy po mieszkaniu, rytmicznie go kołysząc. Kłopoty z brzuszkiem – kołyszemy. W takiej sytuacji dziecko oczywiście często nie uspokaja się, bo przecież przyczyny jego protestów są inne, niż chęć bycia pobujanym. A rodzice reagują na to... silniejszym kołysaniem.

Jeśli chcesz znaleźć „złoty środek” w bujaniu, to zanim weźmiesz dziecko na ręce, zastanów się, czy może przypadkiem nie pragnie ono czegoś innego. Unikaj także kołysania „z przyzwyczajenia” – gdy malec już śpi, nie musisz nadal kołysać wózkiem, siedząc na parkowej ławeczce. Dzięki zdroworozsądkowemu podejściu nie będziesz miała wyrzutów sumienia, że kołyszesz dziecko zbyt rzadko i jednocześnie nie dasz się „terrorowi bujania”. Powodzenia!

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 3/2020 "Zdrowia": odchudzanie według typu sylwetki, chorobę poznasz po zapachu, ból można leczyć, życie ze schizofrenią, siarka w pielęgnacji urody, jak przechowywać żywność. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 3/2020
KOMENTARZE