Dlaczego kobiety chcą rodzić przez cesarkę?

2020-03-13 15:04 Agnieszka Roszkowska
cesarskie ciecie dlaczego kobiety chca rodzic przez cesarke
Autor: _photos.com|photos.com

Niektóre kobiety chcą rodzić przez cesarskie cięcie, ponieważ wydaje im się, że taki poród może być łatwiejszy dla matki i bezpieczniejszy dla dziecka. Niestety zapominają, że to normalna operacja, za którą mogą iść różne zdrowotne konsekwencje.

Dlaczego kobiety chcą rodzić przez cesarskie cięcie? Ponieważ uważają, że taki poród będzie dla nich mniej bolesny. To wszystko prawda, choć nie do końca.

Poród przez cesarskie cięcie polega na przecięciu powłok brzusznych oraz macicy i wyjęciu z niej dziecka. Tak – wyjęciu. Ani matka, ani malec nie angażują się w proces porodu.

Kobiety chcą rodzić przez cesarskie cięcie, ponieważ nie odczuwają skurczów ani nie muszą przeć, dziecko zaś nie ma do przebycia niezwykle trudnej drogi przez kanał rodny, lecz czeka na ręce lekarza, które przeniosą go na drugą stronę brzucha.

Trwa to kilka minut. Dzięki temu, że dziecko nie jest poddawane silnym skurczom macicy i nie musi przepychać się przez bardzo wąski kanał rodny, wygląda o wiele lepiej niż noworodek urodzony drogami natury.

Czytaj: Konsekwencje cesarki dla mamy i dziecka

Stan ogólny dziecka po cesarskim cięciu

Tym, co najbardziej przekonuje kobiety do porodu operacyjnego, jest fakt, że dziecko nie jest wówczas narażone na wiele komplikacji, które mogą wystąpić przy porodzie fizjologicznym.

Takie zdarzenia jak: owinięcie szyi malca pępowiną i w konsekwencji jego niedotlenienie dziecka, zwichnięcia czy złamania kości (np. barku), uszkodzenie lub nawet rozerwanie splotu ramiennego, są niestety możliwe i nie da się ich z góry przewidzieć.

W porównaniu z porodem powikłanym cesarskie cięcie jest bezpieczniejsze. Dziecko rodzi się wówczas w lepszym stanie ogólnym: nie jest niedotleniony, nie ma uszkodzeń nerwów ani kości.

Ale są i negatywne konsekwencje, np. trudności z oddychaniem. Dziecko rodzące się naturalnie, gdy wypycha główkę na zewnątrz kanału rodnego, równocześnie wypycha wody płodowe ze swoich płuc i bierze pierwszy oddech. Natomiast „mały cesarz” musi mieć wody płodowe odessane z płuc w sposób mechaniczny przez lekarzy, co jest nieprzyjemne i zaburza naturalne oddychanie.

W związku z tym obserwacja takiego dziecka może być dłuższa niż po porodzie fizjologicznym, nieco częściej też u takich dzieci pojawia się konieczność zastosowania urządzeń wspomagających oddychanie. Przyczyną dyskomfortu może być różnica ciśnień między środowiskiem wód płodowych a światem zewnętrznym – szybka zmiana otoczenia może wywołać u pociechy ból w klatce piersiowej.

Czytaj: Kolizja pępowinowa: dziecko owinięte pępowiną

Ile można mieć cięć cesarskich?

Na czym polega poród przez cesarskie cięcie?

Wpływ cesarskiego cięcia na dziecko

Warto wiedzieć, że rodzaj porodu może mieć wpływ nie tylko na stan dziecka bezpośrednio po urodzeniu. Konsekwencje dla jego zdrowia – co wynika z badań i statystyk – są długoterminowe. Tak więc wiadomo, że dzieci po cesarskim cięciu częściej cierpią na alergie pokarmowe.

Wiąże się to z tym, że dziecko nie przechodzi przez kanał rodny mamy, zasiedlony przez tysiące korzystnych bakterii, a właśnie kontakt z nimi zapewnia dziecku odporność. W efekcie „mali cesarze” dwa razy częściej niż dzieci po porodzie fizjologicznym uczulają się na produkty spożywcze oraz cierpią na nawracające biegunki.

Są również bardziej narażone na schorzenia układu oddechowego, w tym astmy. W przyszłości u twojego dziecka będzie też nieco wyższe ryzyko wystąpienia otyłości. Dlaczego? Naukowcy uważają, że poród operacyjny może zaburzać metabolizm, hamuje bowiem uwalnianie hormonów i enzymów, które wpływają na prawidłową przemianę materii w całym późniejszym życiu malca.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Nowy numer magazynu Dziecko Zakupy i My już w sprzedaży! A w nim ponad 200 polecanych produktów dla mamy, dziecka i kobiet w ciąży a także inspiracje i porady dla całej rodziny! 164 strony za 4,99 zł.

Sprawdź
Dziecko zakupy i my
KOMENTARZE