Mama zrobiła niesamowite zdjęcie. Pokazuje drogę od niepłodności do macierzyństwa

2023-04-27 16:41

To zdjęcie idealnie obrazuje trudną drogę, którą przechodzi wiele par starających się o dziecko. Mama, która korzystała z metody in-vitro już kolejny raz, postanowiła zbierać pamiątki żmudnej terapii, jaką przeszła. Sfotografowała swojego noworodka w otoczeniu aż 900 strzykawek, którymi musiała nakłuwać swoje ciało podczas całej procedury.

in vitro
Autor: Facebook/ @Erica Carmen Kaye Jedno zdjęcie pokazuje drogę od bezpłodności do macierzyństwa.

Mama trójki dzieci, która 10 lat temu przeszłą przez in-vitro dzięki któremu urodziła zdrową córkę, postanowiła przy kolejnej ciąży gromadzić wszystkie strzykawki po lekach koniecznych podczas procedury. Chciała w ten sposób uwiecznić na zdjęciu swoją determinację i miłość do nienarodzonego jeszcze dziecka. Przy okazji rozpoczęła też ważną dyskusję. Jak twierdzi in-vitro wciąż nie jest wystarczająco dostępne dla niepłodnych rodziców. Jej post na Facebooku zyskał ogromną popularność.

Dowiedz się: In vitro będzie refundowane przez samorządy? Jest stanowisko rządu

Gadaj Zdrów, odc. 1 In-vitro

Przeczytaj: Naprotechnologia a in vitro: czym się różnią?

Jak twierdzi mama trójki, takich zdjęć i historii, jak jej świat potrzebuje jak najwięcej, bo niepłodność wciąż jest uznawana za upokarzającą, a starania o dziecko metodą in-vitro nadal wymagają wielu wyrzeczeń.

- „Nadszedł czas, abyśmy zaczęli mówić o tym, jak trudno jest przejść przez leczenie niepłodności. W solidarności siła. Trudno jest czuć się samotnym, kiedy możesz fizycznie zobaczyć, przez co przechodzą inni, razem z tobą” – napisała Erica Carmen Kaye w swoim eseju dla Good Morning America. - „Potrzebujemy również prawdziwych historii prawdziwych ludzi, aby pobudzić pracowników służby zdrowia i badaczy do opracowywania, wdrażania, badania i normalizacji strategii klinicznych, aby lepiej wspierać pacjentów podczas leczenia bezpłodności” – kontynuowała kobieta, która z zawodu jest pediatrą.

Lekarka podkreśla, że in-vitro wiąże się z ogromnym cierpieniem, a niepłodność to choroba, którą pacjenci mają prawo leczyć skutecznie i za pomocą dostępnych metod. 

- „Próbując powiększyć naszą rodzinę przez lata, poroniliśmy pięć ciąż. Były chwile, kiedy nie sądziłam, że przeżyję ten ból” –opisywała. Dodała też, że leczenie niepłodności jest nie tylko wykańczające psychicznie i fizycznie, ale także finansowo. - "To nie powinno tak wyglądać. Niepłodność jest stanem medycznym i każdy powinien mieć dostęp do skutecznych, opartych na badaniach metod leczenia swojej choroby" - komentowała.

Trudy in-vitro potrafią zostawić długotrwały ślad na psychice rodziców. Jak zaznacza Erica, tak prozaiczna rzecz, jak zdjęcie, podziałała na nią uzdrawiająco. 

- „Wizualizacja całości naszego doświadczenia ze stosami strzykawek na podłodze pomogła mi docenić nie tylko nasze szczęście, ale także naszą determinację. Cieszę się, że pamiętam każdy krok procesu prowadzącego do wprowadzenia Leandera do naszej rodziny” – napisała.

Przeczytaj: Dobry lekarz leczenia niepłodności - jak go znaleźć?