- Dzieci często ulegają rówieśnikom, bo boją się odrzucenia i chcą uniknąć konfliktu.
- Nauka asertywności powinna zaczynać się już na etapie żłobka i wczesnego dzieciństwa.
- Proste komunikaty, takie jak „nie zgadzam się” czy „to moja zabawka”, budują pewność siebie.
- Odgrywanie scenek w domu jest skuteczniejsze niż same rozmowy o zasadach.
- Proszenie dorosłych o pomoc to oznaka dbania o bezpieczeństwo, a nie skarżenie.
Dlaczego dziecko ulega kolegom? Tłumaczymy brak asertywności
Widok malucha, który oddaje swoją ulubioną zabawkę, chociaż wcale tego nie chce, łamie serce niejednego rodzica. Dzieci często mają duży problem z asertywnością, ponieważ boją się odrzucenia przez grupę rówieśników w przedszkolu czy na placu zabaw. Zgadzają się na naruszanie swojej przestrzeni osobistej, aby tylko uniknąć konfliktu i zachować dobre relacje z kolegami.
Jak możemy przeczytać w publikacji portalu First 5 California, naukę o własnych granicach warto zacząć już w wieku żłobkowym. Wyobraź sobie, że każdy z nas ma wokół siebie taką niewidzialną bańkę (osobistą przestrzeń), do której wpuszcza tylko zaproszone osoby. Kiedy dziecko zrozumie, że ma pełne prawo chronić swoją własną bańkę, znacznie łatwiej przyjdzie mu mówienie głośnego i wyraźnego słowa "nie".
Jak nauczyć dziecko reagowania na niemiłe uwagi w przedszkolu?
Gdy inne dziecko dokucza naszemu maluchowi, najlepszym sposobem obrony jest spokój i wyznaczenie jasnej granicy. Warto poradzić dziecku, aby popatrzyło agresorowi prosto w oczy i powiedziało stanowczym głosem krótkie "przestań" lub "nie podoba mi się to". Następnie maluch może po prostu odwrócić się i spokojnie odejść w bezpieczne miejsce. Dobrym pomysłem będzie również zadanie trudnego pytania w stylu "dlaczego w ogóle mówisz takie rzeczy?", co często odbiera dokuczającemu koledze całą pewność siebie. Przydatne jest też jasne wytłumaczenie dziecku, że proszenie o pomoc pani w przedszkolu to nie jest żadne skarżenie, ale mądre dbanie o własne bezpieczeństwo.
Jak maluch ma stawiać granice rówieśnikom? Sprawdzone zwroty
W stresującej sytuacji na placu zabaw dziecku często brakuje słów, dlatego warto przećwiczyć z nim konkretne zdania:
- nie zgadzam się na to, zróbmy zamiast tego coś innego
- to moja ulubiona zabawka i teraz ja się nią bawię
- jest mi przykro, kiedy nie chcemy się bawić na zmianę
- potrzebuję teraz trochę przestrzeni i chcę pobyć sam
- nie dotykaj mnie, bo tego nie lubię
Takie proste komunikaty sprawiają, że dziecko czuje się dużo pewniej w grupie i uczy się szacunku do własnych uczuć. Oczywiście każdy z tych zwrotów maluch może samodzielnie zmodyfikować tak, aby brzmiał dla niego całkowicie naturalnie.
Brak pewności siebie u dziecka w zabawie. Jak pomóc maluchowi?
Nawet jeśli dziecko zna już wszystkie mądre zasady, to w samym środku wielkiej kłótni o wiaderko w piaskownicy może o nich całkowicie zapomnieć. Brak asertywności najczęściej wychodzi na jaw w silnych emocjach, kiedy maluch czuje się zepchnięty do kąta przez bardziej przebojowego kolegę. Sama rozmowa z rodzicem w domowym zaciszu to stanowczo za mało, aby wyrobić w dziecku naturalny odruch obronny.
Zamiast tylko opowiadać o zasadach, dobrym rozwiązaniem będzie zamiana nauki w domowy teatrzyk, w którym rodzic i dziecko wspólnie odgrywają konkretne scenki. Jak sugerują materiały z serwisu HealthyChildren, takie zabawy w odmawianie sprawiają, że w prawdziwym życiu stawianie granic przychodzi dziecku o wiele łatwiej. Warto ćwiczyć te małe spięcia tak długo, aż twój maluch będzie w stanie stanowczo i bez najmniejszego lęku obronić swoje własne zdanie.