Pogoda nas nie rozpieszcza, do pediatrów zgłasza się coraz więcej maluchów z objawami infekcji wirusowych. Jednak zdarza się również, że objawy chorobowe przypominające grypę to objawy boreliozy.
U małych dzieci, o ile nie zauważymy rumienia wędrującego, łatwo je przeoczyć lub potraktować z lekceważeniem. Leczenie objawowe czy przeciwwirusowe nie przyniesie poprawy, w przypadku stwierdzenia boreliozy z reguły stosuje się antybiotykoterapię.
Rośnie liczba przypadków boreliozy u dzieci
Od 1996 roku każdy przypadek boreliozy musi być zgłaszany, od 2019 roku raportuje się przypadki neuroboreliozy. Stąd wiadomo, że liczba rozpoznań tej choroby wzrasta z roku na rok nie tylko w Polsce, lecz w całe Europie.
Dane pokazują, że tylko w 2024 roku u 62 tysięcy osób zdiagnozowano boreliozę. To dużo więcej niż w 2023 roku, gdzie przypadków tych było nieco ponad 25 tysiecy. W 2022 - 17 tysięcy. Liczba zachorowań wzrasta, co potwierdzają także pediatrzy.
W tym tygodniu miałem trzy boreliozy, takie, w których włączałem leczenie
- zauważa pediatra Łukasz Grzywacz.
Jak dodaje lekarz, nie były to przypadki wyciągania kleszcza, ale właśnie chorób, które wymagały włączania leczenia. To zdaniem pediatry dość dużo jak na jeden tydzień i liczbę pacjentów, jakie przyjął w ostatnim czasie w swoim gabinecie.

Stwierdzenie boreliozy wcale nie jest proste - nie w każdym przypadku pojawia się charakterystyczny dla zakażenia rumień wędrujący, który też nie zawsze ma typowy obrączkowaty kształt. To dlatego konieczna jest przynajmniej kilkutygodniowa obserwacja dziecka, jeśli na skórze malucha znajdziemy kleszcza.
Samo ukąszenie jest bezbolesne. Ryzyko, że pajęczak przeniesie chorobę rośnie z czasem - jest wyjątkowo wysokie, jeśli kleszcz jest wbity w skórę od 36 godzin, a takie przypadki się zdarzają.
Warto przy tym pamiętać, że choć nie każdy kleszcz przenosi choroby, nigdy nie należy bagatelizować ukąszenia. Niewielki procent pajęczaków roznosi inną, bardzo poważną chorobę - kleszczowe zapalenie mózgu. Jednak z roku na rok kleszczy jest coraz więcej, tych przenoszących choroby także.
Objawy boreliozy u dziecka - na to zwróć uwagę
Niedawno pisałyśmy o tym, jak u dziecka może objawiać się neuroborelioza (neuroborelioza to postać choroby odkleszczowej, która atakuje układ nerwowy). Borelioza (choroba z Lyme) u dzieci może mieć różnorodny przebieg – od łagodnych objawów skórnych po poważne zmiany neurologiczne czy stawowe. Dzieli się na etapy, a objawy pojawiają się w zależności od czasu od zakażenia:
Faza wczesna miejscowa (do 30 dni od ukąszenia)
- rumień wędrujący (pojawia się średnio 7-10 dni od ukąszenia, ma średnicę około 5 cm, czerwone obwódki, jest nieco jaśniejszy w środku),
- gorączka (nie zawsze),
- osłabienie,
- bóle głowy,
- objawy grypopodobne (dreszcze, bóle mięśni i stawów),
- powiększenie węzłów chłonnych.
Faza wczesna rozsiana (tygodnie - miesiące po ukąszeniu)
- objawy neuroboreliozy (silne bóle głowy ze sztywnością karku, porażenie nerwu twarzowego, często jednostronne opadnięcie kącika ust, drażliwość, zmiana zachowania, senność, wymioty, gorączka, nadwrażliwość na dźwięki lub światło, zaburzenia równowagi, drętwienia, mrowienia kończyn, bóle karku lub pleców),
- zaburzenia rytmu serca,
- bóle i zapalenie stawów.
Jeśli po ukąszeniu kleszcza u dziecka pojawi się rumień wędrujący, szczegółowa diagnostyka nie jest konieczna - to jednoznaczny objaw, że kleszcz przeniósł chorobę. Konieczna jest wówczas antybiotykoterapia.
