Co u pięcioraczków z Horyńca? Ich mama przekazała kolejne dobre wieści

2023-04-20 13:37

Nadszedł moment, że pięcioraczki z Horyńca, które przyszły na świat w połowie lutego w Krakowie, opuszczają po kolei mury szpitalne. Jako pierwsza do domu wyszła mała Ella. Teraz jej mama przekazała kolejne dobre wieści.

Mama pięcioraczków z Horyńca przekazała kolejne dobre wieści. Niedługo wszyscy będą w komplecie
Autor: Instagram/ @piecioraczki_z_horynca Mama pięcioraczków z Horyńca przekazała kolejne dobre wieści. Niedługo wszyscy będą w komplecie

Odkąd Dominika i Vincent Clarke, rodzice siódemki dzieci, doczekali się w lutym tego roku pięcioraczków, cała Polska zaczęła śledzić ich losy. Trzy dziewczynki i dwóch chłopców przyszło na świat w 28. tygodniu ciąży. Charles Patrick, Henry James, Elizabeth May, Evangeline Rose oraz Arianna Daisy w dniu narodzin ważyli od 710 do 1400 gramów i mierzyli około 40 cm każde. Niestety, kilka dni później odszedł Henry James Clarke. Rodzeństwo pożegnało chłopca w bardzo wzruszający sposób.

Wkrótce okazało się także, że drugi z chłopców potrzebuje pilnej operacji serduszka. Charles miał przetrwały przewód tętniczy Botalla, dlatego zabieg był konieczny. Na szczęście wszystko przebiegło bez komplikacji i chłopiec już opuścił oddział intensywnej terapii noworodka.

W Gnieźnie urodziły się pięcioraczki

Niebawem wszystkie pięcioraczki z Horyńca wrócą do domu

Jako pierwsza do domu wyszła mała Elizabeth May. Jej rodzice podzielili się na Instagramie relacją z powitania jej w domu.

Teraz Dominika Clarke w rozmowie z dziennikarką „Super Expressu” przekazała kolejne dobre wieści. Dumna mama zdradziła, że prawdopodobnie dwie pozostałe dziewczynki Evangeline Rose oraz Arianna Daisy w przyszłym tygodniu również wyjdą ze szpitala.

Z kolei Charles będzie musiał jeszcze poczekać na swój powrót do domu, ale jak podejrzewa jego mama nastąpi to w najbliższych tygodniach. Gdy się urodził, był bardzo słaby, ale dzielnie walczy i ładnie przybiera na wadze, więc jego wyjście ze szpitala to tylko kwestia czasu.

„Charlie to nasz mały wojownik, tak bardzo walczy z przeciwnościami losu. Urodził się malutki, dużo za wcześnie (ale w terminie na pięcioraczki). I jak to jest z chłopcami wcześniakami, był bardzo słaby. Dziewczynki urodzone za wcześnie jakoś łatwiej sobie radzą (doświadczenie z parą bliźniaków z 33. tygodnia ciąży)” – napisała swojego czasu na Instagramie jego mama.

Trzymamy kciuki, żeby cała rodzina jak najszybciej była w komplecie, a małemu Charlesowi życzymy dużo zdrówka!