Mama z Polski zginęła ratując 3-letniego synka. Holendrzy zbierają pieniądze by pomóc dwójce jej osieroconych dzieci

2025-05-16 11:00

Młoda Polka zginęła w Holandii próbując uratować dziecko. Świadkowie tego wydarzenia są pod ogromnym wrażeniem jej odwagi i poświęcenia. 33-latka myślała tylko o synku, który mógł utonąć. Osierociła dwoje dzieci.

Mama z Polski zginęła ratując 3-letniego synka. Holendrzy zbierają pieniądze by pomóc dwójce jej osieroconych dzieci

i

Autor: kadr z nagrania opublikowanego na nhnieuws.nl

Do tragicznego wydarzenia doszło 5 maja w Holandii, w jednym z popularnych nadmorskich kurortów Den Helder. 33-letnia Polka, od kilku lat mieszkająca na stałe w Holandii, spacerowała nad wodą ze swoim 3-letnim synkiem. W pewnym momencie silny podmuch wiatru sprawił, że wózek z dzieckiem znalazł się w wodzie.

Emilka rzuciła się na ratunek synkowi. Jej pogrzeb odbył się w dniu, w którym Holendrzy świętują Dzień Matki

Mama rzuciła się na pomoc, nie zastanawiając się ani chwili. Niestety, mimo błyskawicznej reakcji świadków i ratowników, Emilka sama straciła życie w walce z falami. Dziecko udało się uratować, ale jej nie. Zmarła w szpitalu, 8 maja.

Ludzie, którzy widzieli jak próbowała ratować dziecko, są pod ogromnym wrażeniem jej heroizmu. Śmierć mamy poruszyła zarówno lokalną społeczność, jak i holenderską Polonię.

Pogrzeb Emilki odbył 11 maja, w dniu, w którym w Holandii obchodzi się Dzień Matki.

Ostatnie pożegnanie Emilii miało miejsce w Polsce, w jej rodzinnej miejscowości. Na pokrycie jego kosztów, holenderscy znajomi założyli zbiórkę pieniędzy. Poruszeni śmiercią kobiety ludzie wpłacili już blisko 10 tys. euro. Jeden z darczyńców przekazał 1 tys. euro (ponad 4 tys. zł). Inny przekazał sąsiadowi Emilki 50 euro.

Pierwsza pomoc dziecku. Plac zabaw odc. 24

Zostawiła dwoje dzieci i narzeczonego

33-letnia kobieta osierociła dwoje dzieci. Zostawiła też narzeczonego, Sebastiana. Pieniądze, które pozostaną po pokryciu kosztów związanych z pochówkiem zostaną przekazane bliskim zmarłej

Zależy nam, by te pieniądze pomogły rodzinie w trudnym czasie. Chcemy  pokryć koszty kremacji, a resztę środków rodzina może wykorzystać na podróż do Polski lub inne potrzeby

- powiedziała Jolanda, która znała 33-latkę i jest jedną z organizatorek zbiórki. Kobieta wciąż nie traci nadziei, że uda się odnaleźć telefon zmarłej, który pochłonęły fale. Że wyrzucą go fale, lub że znajdzie się ktoś, to podejmie się poszukiwania telefonu. I że możliwe będzie odzyskanie zdjęć, jakie mama robiła swoim dzieciom.

W miejscu tragedii wciąż wisi zdjęcie bohaterskiej mamy.

Policja, która prowadziła śledztwo w tej sprawie, umorzyła je. To, co się stało uznano za nieszczęśliwy wypadek.

Źródło: nhnieuws.nl

M jak Mama Google News