Mróz pokazuje nieodpowiedzialność rodziców, o zasadach bezpieczeństwa zimą zapominają również dzieci. Lód wydaje się gruby, chodzą więc po zamarzniętych zbiornikach. A gdy znajdą górkę idealną do jazdy na sankach, nie zwracają uwagi np. na to, czy na trasie przejazdu nie ma ustawionych ławek.
Regularnie słyszymy o wypadkach na sankach. Na początku stycznia pisałyśmy o dziecku, które zjeżając z górki na „jabłku” zderzyło się z autem. W akcji ratunkowej brał udział śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR). Do groźnej sytuacji doszło również w tym tygodniu, w Puławach.
Nastolatek zjeżdżał na „jabłuszku”, wjechał w drzewo. Śmigłowiec LPR zabrał go do szpitala
Komenda Powiatowa Policji w Puławach poinformowała do wypadku, do którego doszło w środę na terenie Zespołu Pałacowo-Parkowego w Puławach. 12-latek zjeżdżał z górki na „jabłuszku”, stracił kontrolę nad kierunkiem jazdy i uderzył w drzewo. Nastolatkowi pomocy udzielił przechodzień, powiadomił też służby.
Z relacji zgłaszającego wynikało, że nastolatek zjeżdżając z górki na tzw. jabłuszku stracił nad nim kontrolę, jabłuszko obróciło się i wybiło, po czym chłopiec uderzył w drzewo. Po uderzeniu dziecko na kilka minut straciło przytomność, ale gdy na miejsce dotarli policjanci, było już przytomne i kontaktowe
- poinformowała nadkomisarz Ewa Rejn-Kozak.
Zanim na miejsce dotarli ratownicy, nastolatek został okryty kurtkami, aby nie doszło do wychłodzenia. W policyjnym komunikacie przeczytamy również, że na miejsce szybko przybyli opiekunowie 12-latka. „Po udzieleniu mu pomocy przez załogę karetki pogotowia, został przewieziony do śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, którym ratownicy przetransportowali go do szpitala w Lublinie. Z informacji uzyskanych w toku dalszych czynności wynika, że doznał poważnych obrażeń ciała” - napisano na stronie KPP w Puławach.
Policjanci przypominają o zimowych zasadach bezpieczeństwa
Jazda na sankach to mnóstwo frajdy, ale radość szybko może się skończyć. Gdy idziemy z dzieckiem „na górkę” pamiętajmy o zasadach bezpieczeństwa, regularnie przypominajmy je też młodemu człowiekowi - szczególnie takiemu, który z domu nie wychodzi już z rodzicami, ale z kolegami. Zanim pójdzie się bawić, powinien powiedzieć o swoich planach, o tym, gdzie będzie zjeżdżał. Nie każda górka się do tego nadaje.
Te najbezpieczniejsze do te niezbyt strome, oddalone od m.in. od ulic czy torów kolejowych, należy również unikać zjeżdżania w pobliżu zbiorników wodnych, ogrodzeń, drzew i innych „przeszkód” (jak ławki czy kosze na śmieci). Warto także pamiętać, że na oblodzonych wzniesieniach łatwo stracić kontrolę nad sprzętem. I - oczywiście - sanki czy „jabłuszka” powinny być w pełni sprawne.
„Dbajmy o bezpieczeństwo swoje i innych - zimowa zabawa może być radosna, ale tylko wtedy, gdy jest rozsądna” - podkreśla podkom. Wioleta Szymanik w komunikacie opublikowanym na stronie KPP w Wyszkowie.