Poszła na obiad z małą córeczką. Nie uwierzycie, co restauracja doliczyła do rachunku

2023-08-16 12:50

Mama poszła z córką na obiad do restauracji. Bardzo się zdziwiła, gdy po skończonym posiłku poprosiła o rachunek. Okazało się, że obsługa doliczyła do rachunku dodatkową usługę.

Kobieta zamówiła obiad w restauracji
Autor: Getty Images/Selvaggia Lucarelli Facebook Włoska dziennikarka mocno się zdziwiła, gdy zobaczyła paragon w restauracji

Włoska dziennikarka Selvaggia Lucarelli wybrała się z córeczką na obiad do restauracji. Kobieta zamówiła na obiad pastę z pesto, która kosztowała 18 euro. Dla dziewczynki nie wybrała żadnego dania, poprosiła za to obsługę o to, by przyniosła dodatkowy talerz. Po skończonym posiłku kobieta bardzo się zdziwiła, gdy zobaczyła ile wynosi rachunek.

PARAGONY GROZY nad polskim morzem?! #EwelinaPyta

Opłata za dodatkowe nakrycie

Okazało się, że obsługa doliczyła do rachunku prośbę kobiety o dodatkowe nakrycie stołu. Za talerzyk dla dziewczynki mama musiała zapłacić 2 euro. Kobieta była zdziwiona całą sytuacją, dlatego opisała ją w mediach społecznościowych. To z kolei wywołało lawinę komentarzy.

Opłata za obsługę

We Włoszech regułą jest doliczenie do rachunku opłaty za obsługę. Dodatkowe "coperto" wynosi 7,5 euro i oznacza opłatę za nakrycie stołu i obsługę kelnera. W przypadku dziennikarki Selvaggi Lucarelli również została doliczona taka opłata, a oprócz niej dodatkowe 2 euro za talerzyk dla dziecka. To dlatego kobieta się oburzyła, ponieważ zapłaciła już za obsługę i nie powinna płacić dodatkowo tylko dlatego, że poprosiła o jeszcze jedno nakrycie.

Internauci podzieleni

Pod postem dziennikarki znalazło się 9,5 tysiąca opinii na temat tego, czy dodatkowy talerz powinien zostać doliczony do rachunku. Niektórzy komentujący uzasadnili takie działanie obsługi tym, że kolejne nakrycie wymaga mycia i sprzątania, dlatego obsługa miała prawo wycenić taką usługę. Wskazywali również, że mama mogła zamówić dla dziecka jakieś danie z menu dziecięcego, a skoro tego nie zrobiła, tylko chciała nakarmić dziecko ze swojej porcji, to powinna zapłacić za dodatkowy talerzyk.

Część internautów była jednak oburzona i wskazywała na chciwość restauratorów w Ligurii. "Niektórzy handlarze/restauratorzy nie zdają sobie sprawy, że prędzej czy później popadną w biedę i źle to się skończy, bo tak naprawdę nie wiedzą, jak żyć..." - brzmi jedna z opinii. "Uważam, że restauratorzy nie powinni pobierać opłaty za tak małe dzieci, zwłaszcza gdy są oznaczeni w Google'u jako "restauracja idealna dla dzieci" - brzmi inna.

Czytaj: Nie mogła ugasić pragnienia, więc sięgnęła po wodę. Osierociła dwoje dzieci